Wczorajsze spotkanie Trumpa z Zełeńskim jest kolejnym z szeregu mało istotnych. Wzmożone zainteresowanie którąś z rzędu turą rozmów pokojowych, jakie toczą się między Waszyngtonem, Moskwą a Kijowem jest zasadniczo nieuprawnione. Tam się jeszcze długo nic istotnego nie wydarzy bo rozmowy mają charakter pozorowany, teatralny. Każdy odgrywa swoją rolę i wraca do domu.

Przede wszystkim dlatego, że celem Putina nie jest przyłączenie 100 czy nawet 200 tys. kilometrów kwadratowych zrujnowanych wojną, w dużej mierze opustoszałych, wsi i miast. Olbrzymie koszty ludzkie (ponad milion zabitych, rannych i zaginionych żołnierzy), sprzętowe, społeczne, rozwojowe, technologiczne, gospodarcze i polityczne jakie Rosja poniosła przez ostatnie 4 lata są zupełnie niewspółmierne do takiego „uzysku”.

Celem Moskwy jest zniszczenie ukraińskiego potencjału obronnego i podporządkowanie sobie całego państwa oraz zmiana układu sił w Europie Środkowo-Wschodniej poprzez bezpośrednią presję militarną na Polskę, Rumunię i państwa bałtyckie. W tym względzie nic się od końca 2021 nie zmieniło a to właśnie wtedy Rosja postawiła oficjalne ultimatum – Ukraina zostaje jej podporządkowana a „strefa zgniotu” między Wschodem i Zachodem ma zostać przeniesiona znad Dniepru nad Wisłę i Bałtyk.

Cele te Moskwa planowała osiągnąć stosunkowo niskim kosztem, realnie kalkulując upadek Ukrainy w ciągu kilku tygodni, by w następstwie wykorzystać potencjał tego państwa do wywierania zbrojnej presji dalej na zachód. Zamiast kampanii trwającej kilka tygodni wojna zmieniła się jednak w wieloletnie zmagania na wyczerpanie. Potworne koszty jakie Rosja sobie zafundowała, próbując zniszczyć i podporządkować Ukrainę, staną się jakkolwiek opłacalne tylko w przypadku realizacji pierwotnych celów.

Ukraina z kolei wie, że walczy o wszystko – o być albo nie być swojego suwerennego państwa. Dlatego dopóki Ukraińcy będą w stanie trzymać linię frontu a Rosjanie powtarzać swoje „mięsne szturmy” wszelkie rozmowy pokojowe będą miały charakter pozorowanej gry, teatru odgrywanego przede wszystkim przed Donaldem Trumpem. Ukraińcy będą odgrywać swoją rolę by nakłonić Amerykanów do zwiększenia presji na Moskwę a Rosjanie by przekonać ich do złagodzenia sankcji oraz zakończenia izolacji politycznej. Wszystko inne jest wtórne.

.

Autor: Robert Winnicki
Polski polityk, w latach 2009–2013 prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z twórców oraz pierwszy prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP VIII i IX kadencji.