Grzanie opinii publicznej rzekomym istnieniem „zorganizowanej grupy przestępczej”, czyli de facto kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości za rządów Zjednoczonej Prawicy kiedyś musi się skończyć. Na razie jednak widzimy coraz wyraźniej, że nie o to chodzi, by złapać króliczka…

Popatrzmy na zarzuty, jakich neoprokuratura bodnaro-żurkowa nie ukrywa.

Przede wszystkim chodzi o słynne już „przywłaszczenie mienia”, na dodatek w wielkich rozmiarach, co wymiar kary mocno podwyższa.

Dualizm POjęciowy, jaki za sprawą ryżego niedojdy zapanował w Polsce sprawia, że część Narodu, dla których nie jest ważne, jak się żyje, bo cóż to znaczy wobec odsunięcia Kaczyńskiego od władzy, łyka informacje z neoprokuratury łapczywiej, niż głodny pelikan ryby.

Przeanalizujmy zatem Kodeks karny, dostępny za darmo na stronach Sejmu.

Art. 284:

§ 1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 3. W wypadku mniejszej wagi lub przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 4. Jeżeli przywłaszczenie nastąpiło na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Natomiast zgodnie z art. 294 § 3 w przypadku, gdy chodzi o mienie naprawdę wielkiej wartości kara wzrasta do 20 lat pozbawienia wolności.

I tym właśnie epatują we wszelkich możliwych miejscach „ci, którzy prawo rozumieją tak jak je rozumieją”.  😉

No to zacznijmy od początku. Ukaranym z art. 284 § 2 kk może być ten, kto przywłaszczył sobie powierzoną mu rzecz ruchomą (pod to pojęcie podlega również gotówka).

Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie podstawowe – czy ministrowi (poza rzecz jasna tym bez teki) powierzone jest jakiekolwiek mienie???

Czy np. pani ministrzycy Lewackiej, pardon, Nowackiej, powierzono mienie w postaci budynków szkół i ich wyposażenia???

A dwojga nazwisk Kosiniak-Kamysz wszedł w posiadanie czołgów i samolotów naszego wojska???

No bo jeśli tak, to kiedy tylko zostaną odwołani ze swoich stanowisk będą musieli zrobić remanent i skwapliwie przekazać mienie swoim następcom! Na budynkach ministerstw zawiśnie na jakiś czas napis: NIECZYNNE. Remanent!  😉

Nic takiego jednak nas nie czeka. Ministrowie mają zarządzać Polską, ale to nie znaczy, że mienie, często znajdujące się w posiadaniu innych podmiotów (gmin, a nawet osób prywatnych) znalazło się w ich legalnym posiadaniu.

Tak samo, jak prezes spółki kapitałowej nie jest posiadaczem jej majątku.

Zajrzyjmy zresztą do Lexa, do którego to dostęp mają wszyscy bodnarowscy i żurkowi neoprokuratorzy.

Kodeks karny. Część szczególna. Tom III. Komentarz do art. 222 – 316 pod redakcją prof. dr hab. Michała Królikowskiego i prof. dr hab. Roberta Zawłockiego czytamy:

Z uwagi na fakt, że sprawca przywłaszczenia nie zabiera cudzego mienia ruchomego w celu przywłaszczenia, lecz bezprawnie rozporządza cudzą rzeczą ruchomą, która znalazła się w jego legalnym posiadaniu, dla oceny zachowania sprawcy mają znaczenie zarówno moment wejścia w posiadanie rzeczy, jak i moment rozporządzenia rzeczą (uzasadnienie wyr. SN z 4.1.2006 r., IV KK 376/05, Prok. i Pr. – wkł. 2006, Nr 6, poz. 16).

Kiedy mienie (in concreto środki pieniężne) należące do Funduszu Sprawiedliwości znalazło się w legalnym posiadaniu ministra Ziobry i innych???

Dobrze by było, żeby jakiś neoprokurator krajowy znalazł chwilkę i uświadomił w tym zakresie m. in. niżej podpisanego. I nie próbował przypadkiem wmówić, że zarządzanie cudzym mieniem jest tożsame z jego posiadaniem zależnym!

Bo inaczej cały ten konstrukt może obalić nawet niezbyt przykładający się do nauki student III semestru studiów prawniczych. 😉

Owszem, minister może odpowiadać za przywłaszczenie powierzonego mienia. Np. wówczas, kiedy zabierze sobie służbowy laptop. Ewentualnie samochód służbowy.

Poza tym przywłaszczenie niekoniecznie musi dotyczyć własnej kieszeni. Zgodnie z tzw. „słowniczkiem”, czyli art. 115 Kodeksu karnego:

§ 4. Korzyścią majątkową lub osobistą jest korzyść zarówno dla siebie, jak i dla kogo innego.

Uwaga zatem! wg bodnarowskich i żurkowych speców od prawa karnego „przywłaszczenie” mienia Skarbu Pastwa nastąpiło na rzecz… Skarbu Państwa!!!

Poza sporem próba uszycia zarzutu przywłaszczenia w tym konkretnym przypadku wydaje się być tylko zadęciem propagandowym, obliczonym na ogłupienie mas, które przecież o prawie wiedzą niewiele.

Do wyobraźni przemawiać ma wysoka kara.

Swoją drogą przerażające jest, że w kraju, gdzie jednak funkcjonuje sporo prawników, część albo się cieszy z kłopotów Ziobry, zaś inna, i to całkiem spora puka palcem w czoło pod adresem Żurka (wcześniej zaś Bodnara) ale tak, by przypadkiem nikt poza najbliższymi tego nie zauważył.

To dowodzi jednego – środowisko prawnicze w ciągu dwóch zostało przez Tuska dość mocno zastraszone.

Sztandarowe hasło byłej totalitarnej oPOzycji WOLNE SĄDY w tej chwili oznacza jedynie to, że na rozstrzygnięcie byle jakiej sprawy czekać będziemy dłużej, niż Niemiec, Francuz, Holender i Anglik… razem.

A kto wie, czy nie należałoby doliczyć jeszcze kilka innych nacji.

Mamy zatem jawny cyrk prawny, z którego jak na razie prawnicy śmieją się w kułak po kątach.

A że władza Tuska słabnie w tempie odpowiadającym kwadratowi wzrostu zadłużenia wewnętrznego lada moment śmiech zacznie dobiegać z sal sądowych i sekretariatów.

Już mamy pierwszą próbkę w wykonaniu sędziego Dariusza Łubowskiego, co w widoczny sposób rozsierdziło byłego sędziego magistra Voldemorta Żurka.

Ale Łubowski potraktował Tuska jeszcze poważnie.

Za chwilę ta parciana dyktaturka będzie jednak traktowana bardziej dosadnie, a kolejne POmysły osoby ministerialnej Żurka będą kwitowane śmiechem.

Tusk i cała jego ekipa zupełnie niezauważalnie przekroczyli barierę śmieszności.

W niespełna dwa lata skończyć jako zgraja pajaców to rekord na miarę nie tylko Polski, ale i świata.

I to jest chyba najważniejsze w całym tym niezbyt udanym roku.

Czy nadchodzący będzie jeszcze śmieszniejszy?

 

Ps. Osobiście obstawiam przyspieszone wybory.

Inaczej czeka nas tzw. kryterium uliczne.

30.12 2025

fot. facebook