Żaden kraj, w którym interweniowali w przeszłości Amerykanie (z wyjątkiem Europy) nie przypominał Iranu.

Iran liczy ponad 90 milionów ludzi. Aż 9 miast ma powyżej miliona mieszkańców, w tym dziesięciomilionowy Teheran.

Jest krajem poetów i matematyków.

Ma wysoki poziom skolaryzacji i znakomite szkolnictwo. Od 1976 funkcjonuje SAMPAD [NODET] – system szkół dla dzieci wybitnie zdolnych. To szkoły osobne dla dziewcząt i chłopców, ale nauka tam jest bezpłatna, a egzamin wstępny skomplikowany i trudny. Przyjęli inną logikę, niż my: wspierają najzdolniejszych. [W komentarzu link z opisem egzaminów. Niesamowite!]

Taką właśnie szkołę skończyła genialna Maryam Mirzakhani, pierwsza kobieta, która otrzymała matematycznego Nobla – czyli medal Fieldsa (2014). Jako nastolatka zdobywała złote medale na międzynarodowych olimpiadach matematycznych. Zresztą uczniowie z Iranu regularnie zdobywają medale IMO (Międzynarodowa Olimpiada Matematyczna). Iran uważany za jedno z kilku zaledwie państw dominujących w nowoczesnym szkolnictwie matematycznym.

Towarzyszy temu prestiż, jakim otoczone są studia techniczne: każdego roku Iran produkuje ok. 200 tys. inżynierów. Niespodzianka: ponad 60% absolwentów nauk ścisłych, zwłaszcza inżynierii (STEM) to kobiety.

Nie dziwi ich sprawność militarno-technologiczna. Tym bardziej nie dziwi, że wykształceni i ambitni młodzi mają dość anachronicznego reżimu, zwłaszcza ‘Policji Moralnej’ i Korpusu Strażników Rewolucji.

Firouzeh Nahavandi, Iranka i profesor socjologii na brukselskim uniwersytecie uważa, że niedawne masakry [zginęło ponad 20 tys. protestujących] to symptom „nieodwracalnego zerwania więzi między społeczeństwem a państwem Islamskim”…
„Upraszczając można w Iranie wyróżnić 4 główne grupy: klasę średnią, która zanika pod wpływem kryzysu gospodarczego; bardzo dużą liczbę wykształconych młodych ludzi, których ambicje zderzają się ze ścianą; biedniejącą klasę ludową; oraz elitę polityczno-religijną, która zmonopolizowała zasoby, stanowiska i bogactwo i będzie walczyć do końca, aby je zachować.”

Nahavandi obserwująca sytuację w Iranie okiem socjologa, zauważa to samo zjawisko, o którym w Polsce mówi autor bloga „Irańczyk w Polsce”. Cytuję: „Śmierć Chameneiego nie wywołała fali jednoczącego nacjonalizmu w stylu „bronimy naszego narodu, bo jest w niebezpieczeństwie”. Przeciwnie. Znaczna część irańskiego społeczeństwa nie postrzega tego wydarzenia jako egzystencjalnego zagrożenia, któremu należy się zbiorowo przeciwstawić. Oni pragną radykalnej zmiany reżimu.”

A komentatorom zniecierpliwionym rzekomą apatią Persów, radzę przypomnieć sobie rok 1986 i 1987 w Polsce. Między nastrojami społecznymi a ich jawną manifestacją rozciąga się szeroka przestrzeń lęków, poczucia fizycznego zagrożenia i niepewności.

Tak czy siak, po amerykańskiej interwencji, nie będzie powrotu do stanu sprzed kilku lat.

Fot. 1) Pascal Coste: rysunek z roku 1829 przedstawiający plac Naghch-e Djahan w Ispahanie. Plac o długości 560 m. i szerokości 160 m., ze spójną koncepcją architektoniczną, został zbudowany po roku 1600 przez szacha Abbasa I.

Fot. 2) Maryam Mirzakhani 2014.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.