Za Stalina tylko samobójca mógł demonstrować brak uwielbienia dla największego mordercy w dziejach ludzkości. Takiego cara czci nadal Putina i pragnie go naśladować.

Wojna jest bardzo przydatnym narzędziem, bo zawsze można na nią wysłać każdego potencjalnego wroga i opróżnić więzienia. W Polsce, przynajmniej obecnie, praktyczniej jest nie demonstrować swojego przywiązania do rosyjskiego cara, bo nigdy nie wiadomo jaki jest przekaz dnia płynący z Berlina via Bruksela.

Komuniści porzucili Marksa, zostawili sobie kapitał, bo łatwiej zrezygnować z ideologii, niż forsy. Ale zawsze można wrócić do piewców komunizmu, jak się znajdzie wystarczającą ilość głupków.

Na zachodzie ludzie nie mieli takiego problemu. Żyło im się dostatnio dzięki ustrojowi kapitalistycznemu opartemu na zdrowych zasadach ekonomicznych. Zapragnęli czegoś nowego.

Radzieccy agenci tylko czekali na ten moment. Najprościej było namówić młodzież na negację wartości dotąd obowiązujących i wmówić, że na tym polega nowoczesność. Podarte dżinsy stały się oznaką demonstracji idei brzydoty, głupoty i przyzwolenia na draństwo.