W 86 rocznicę pierwszego transportu z więzienia tarnowskiego do Auschwitz – Marsz Pamięci – Oświęcim, 14 czerwca, godz. 12:00, start: plac przed dworcem PKP, przejście ulicami Dworcową i Obozową.

Pierwszy masowy transport więźniów do obozu koncentracyjnego w Oswiecimiu dotarł 14 czerwca 1940 roku. Data ta uznawana jest za początek funkcjonowania obozu .
Z więzienia w Tarnowie Niemcy deportowali wówczas 728 Polaków, w tym żołnierzy, członków ruchu oporu, inteligencję i młodzież.- polskich więźniów politycznych, ludzi młodych, odważnych, często należących do pokolenia, które miało odbudowywać i umacniać Rzeczpospolitą po latach niewoli. Byli wśród nich harcerze, studenci, żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie organizacji niepodległościowych, przedstawiciele polskiej inteligencji i zwykli patrioci, których jedyną winą była wierność Ojczyźnie. Pociąg wyruszył z Tarnowa, a po drodze zatrzymał się w Krakowie, gdzie dołączono kolejną grupę aresztowanych. W tym pierwszym transporcie znajdowali się głównie polscy więźniowie polityczni.
Wczesnym rankiem 14 czerwca 1940 roku mężczyzn tych wyprowadzono z żydowskiej łaźni rytualnej (mykwy), gdzie spędzili noc. Pod eskortą uzbrojonej niemieckiej policji przemaszerowali w milczeniu ulicami Wałową i Krakowską w kierunku dworca kolejowego w Tarnowie. Mieszkańcy mogli ich obserwować wyłącznie z okien. Załadowano ich do wagonów III klasy, po 12 osób w przedziale, i przewieziono bez informacji o miejscu docelowym. Po dotarciu do Auschwitz nadano im numery od 31 do 758.
Po dotarciu do obozu mężczyźni przeszli upokarzającą procedurę rejestracyjną. Odebrano im wszystkie rzeczy osobiste, ogolono głowy i ciała, zdezynfekowano ubrania. Zamiast imion i nazwisk – otrzymali numery.
Oficer SS Karl Fritzsch przemówił do nich z przerażającą jasnością:
„Nie trafiliście do sanatorium, lecz do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Jest tylko jedno wyjście – przez komin. Jeśli są tu Żydzi, mogą żyć dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące.”
Pierwszymi trzydziestoma więźniami (więc od numeru 1 do 30) byli niemieccy kryminaliści sprowadzeni z KL Sachsenhausen w maju 1940: po nich rozpoczeto „numerwowanie” polskich więźniów transportu tarnowskiego. Jako pierwszy pod numerem 31 oficjalnie zerejestrowny stał się Stanisław Ryniak -student budownictwa, aresztowany przez Gestapo w Jarosławiu. Najmłodszym więźniem – w chwili depoeracji mial 16 lat -był Kazimierz Zając- otrzymał nmer 261
Walka o prawdę o Auschwitz – nadal trwa.
Od wielu lat jesteśmy świadkami coraz bardziej bezczelnego i brutalnego zakłamywania historii, w którym Naród polski – jeden z głównych eksterminacyjnych celów niemieckiego barbarzyństwa, naród okupowany, mordowany, więziony, wypędzany i ograbiany – próbuje się przedstawiać nie jako ofiarę, lecz jako wspólnika Niemców. Po tylu dekadach od zakończenia wojny państwo niemieckie wciąż nie poniosło realnej odpowiedzialności za zbrodnie popełnione na narodzie polskim. Miliony zamordowanych, setki spalonych miast i wsi, zniszczone elity, rozbite rodziny, zrabowane dzieła sztuki (o tym bedzie młj następny felieton ), zrujnowany dorobek wielu pokoleń. W odpowiedzi słyszymy dyplomatyczne uniki. Ze strony niemieckiej slyszy sie niezmiennie tylko tyle: „”pracujemy nad tym”. Jedyne co do tej pory sprawcy tej zbrodni na narodzie polskim potrafili zrobić, to wystawienie 30-tonowego głazu w Berlinie. – 30 ton pogardy wobec Polaków.
Równie bezwzględnie zachowują się środowiska żydowskie, które od lat zawłaszczają pamięć o Oświęcimiu i wykorzystują ją do realizacji bieżącej polityki oraz do zaspokajania swoich żądań finansowych.
Dla sprawiedliwości wobec kaźni Polaków nie ma miejsca ani w polityce niemieckiej ani żydowskiej .
Datego my – nie możemy nie reagować!

Nie możemy zgodzić się na świat, w którym nasi dziadkowie i pradziadkowie – więźniowie, żołnierze, konspiratorzy, kapłani, harcerze, matki, ojcowie i dzieci-zostaną wypchnięci poza margines historii albo, co gorsza, przedstawieni jako naród obciążony niemiecką winą. Jeszcze kilka lat temu, co do dziś brzmi niewiarygodnie, Polakom odmawiano prawa wejścia na teren muzeum obozu Auschwitz z biało-czerwoną flagą. W miejscu gdzie ginęli polscy więźniowie – narodowy sztandar był czymś zakazanym. Obecnie, po wczesniejszym uzgodnieniu z muzeum – nareszcie można tam wejść z bialo-czerwoną flagą. W tym kontekście szczególnie bulwersujące jest to, że w Radzie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau przewodniczy od roku 2025 Barbara Engelking – polakożerca, osoba kojarzona z narracją głęboko krzywdząc polskiej pamięci historycznej.
Dlatego Ruch Obrony Granic i Roty Marszu Niepodległości od lat podejmujący trud nagłaśniania tej prawdy i przywracania polskim ofiarom należnego miejsca w świadomości narodowej oraz międzynarodowej –organizuje w niedzielę 14 czerwca w Oświęcimiu na placu przed dworcem PKP Marsz Pamięci. „Spotkajmy się trzymając biało-czerwone flagi. Oddajmy hołd polskim bohaterom i pokażmy, że pamięć o ich losie jest wciąż żywa” – wzywa polski Naród – Ruch Obrony Granic. „Nasza obecność to również jasny sygnał dla świata i realizacja zobowiązania wobec przyszłych pokoleń: nie pozwolimy na zapomnienie ani na przekręcanie historyczej prawdy o tym, kto był ofiarą, a kto katem” !