„Wprost” na mieliźnie – felieton [nie]poważny Tomasza Trzcińskiego
Przekop Mierzei Wiślanej doczekał się surowego audytora. Tygodnik „Wprost” policzył przepływające jednostki, zobaczył przewagę jachtów i przystąpił do rozliczania inwestycji. Rachunek sprawia wrażenie skrupulatnego. Tylko kontekst wypadł za burtę.
Z artykułu Jowity Flankowskiej Przekop Mierzei po 4 latach: Miało być okno na świat, jest luksusowy plac zabaw dla jachtów dowiadujemy się bowiem, że przez kanał przepływają również barki wykorzystywane przy budowie drogi wodnej do Elbląga. Autorka odnotowała 106 takich przepłynięć. Zauważyła więc budowę, lecz najwyraźniej nie uznała za konieczne wyjaśnić, jak niedokończony dostęp do portu ogranicza ruch towarowy, którego skromne rozmiary tak ją rozczarowały.
REKLAMA
Osobliwa metoda. Można nią wykazać, że linia kolejowa nie ma pasażerów, zanim tory dotrą do dworca, a most nie przynosi pożytku, zanim połączy się go z drogą. Wystarczy stanąć przy niedokończonym dojeździe, wyjąć notes i ogłosić triumf ekonomicznego rozsądku.
Gdzie opis wieloletniego sporu między rządem a władzami Elbląga o ostatnie około 900 metrów toru wodnego? Gdzie informacja o rządowej propozycji dokapitalizowania portu kwotą 100 mln zł w zamian za większościowy pakiet udziałów? Gdzie stanowisko samorządu, który odrzucał oddanie kontroli nad portem i wskazywał, że pogłębienie drogi dostępowej jest zadaniem państwa?
To właśnie materiał do rzetelnego rozliczenia: kto odpowiadał za poszczególne odcinki, jakie stawiał warunki, dlaczego nie osiągnięto porozumienia i jak kolejne władze radziły sobie z dokończeniem inwestycji. Można postawić trudne pytania wszystkim stronom. Tylko trzeba najpierw wykonać dziennikarską pracę.
Tymczasem czytelnik dostaje liczbę statków i sugestię, że rachunek został zamknięty. Droga do portu jeszcze w budowie, ale droga do werdyktu już wolna. Dalej robi się jeszcze ciekawiej. Śródtytuł ogłasza, że służby państwowe kanału nie potrzebują. Sam tekst podaje natomiast 105 przepłynięć jednostek Urzędu Morskiego, policji i Straży Granicznej. Oczywiście korzystanie z kanału nie dowodzi jeszcze jego niezbędności.
Ale skąd pewność Autorki, że jest zbędny? Gdzie analiza potrzeb służb? Gdzie ich stanowiska? Czy redakcyjny śródtytuł otrzymał już uprawnienia do planowania operacji na wodach przygranicznych?
Następnie pojawia się argument o zanurzeniu dużych okrętów. To ograniczenie warto znać i uczciwie opisywać. Jednak fakt, że część jednostek Marynarki Wojennej nie zmieści się w kanale, nie rozstrzyga o jego przydatności dla mniejszych jednostek ani o wartości niezależnego dostępu do Bałtyku. Według takiego rozumowania należałoby uznać lokalną drogę za zbędną, ponieważ nie wyląduje na niej samolot transportowy. Wymagania imponujące, związek z przeznaczeniem infrastruktury — nieco luźniejszy.
Najzabawniejsze jest jednak to, że Autorka sama przypomina rosyjskie blokowanie żeglugi przez Cieśninę Piławską. Opisuje więc problem, na który przekop stanowi odpowiedź, po czym przechodzi do liczenia jachtów, jakby liczba łodzi rekreacyjnych mogła unieważnić znaczenie własnego wyjścia na morze. Własny dostęp działa również wtedy, gdy sąsiad ma polityczny kaprys. Przejście pod cudzą kontrolą działa wtedy, gdy jego gospodarz pozwoli. Ta różnica istnieje niezależnie od tego, ile motorówek przepłynęło w sierpniu.
Przekop trzeba oceniać ekonomicznie. Trzeba pytać o koszty utrzymania, przyszłe przeładunki i realne możliwości portu. Trzeba też rozliczać opóźnienia. Niezależność od Rosji nie jest magiczną gumką do wycierania każdego błędu inwestycyjnego. Ale rzetelność wymaga również czegoś od Autorki. Przede wszystkim odróżnienia obecnego wykorzystania niedokończonej trasy od potencjału całej inwestycji po zapewnieniu docelowego dostępu do portu. Niewielki ruch dziś nie gwarantuje sukcesu jutro — ale też sam w sobie nie dowodzi przyszłej klęski.
Na ilustracji polska jednostka płynie kanałem, a obok nabiera wody mała krypa z napisem „WPROST”. To satyra, oczywiście. Choć trudno o trafniejszą metaforę tekstu, w którym liczby wyglądają solidnie, a argumentacja przecieka między akapitami.
Przekop ma ograniczone zanurzenie. Ten artykuł Wprost — ograniczoną głębię. I właśnie dlatego osiadł na mieliźnie własnej tezy.
Tomasz Trzciński - polski pianista, dyrygent, kompozytor, aranżer i pedagog.
Studiował teorię muzyki i kompozycji w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku a następnie kontynuował studia na Uniwersytecie im. Johannesa Gutenberga w Moguncji (RFN) studiując fortepian pod kierunkiem wybitnej polskiej pianistki - Prof. Lidii Grychtołówny, a także dyrygenturę orkiestrową, i chóralną u maestro Prof. Josharda Dausa. Interpretację muzyki współczesnej pogłębiał u Prof. Manfreda Reicherta (Ensemble 13). Muzykę jazzową studiował u sławnych muzyków: Vitolda Reka (cb.) (Witold Szczurek) i prof. Janusza Stefańskiego (dr.). Artysta prowadzi od lat intensywną działalność koncertową, twórczą i wydawniczą, oraz pedagogiczną.
Tomasz Trzciński odznaczony został w roku 2018 medalem Zasłużony Kulturze - Gloria Artis w kategorii muzyka przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który nadawany jest osobom szczególnie wyróżniającym się w dziedzinie twórczości artystycznej, działalności kulturalnej lub ochronie kultury i dziedzic-twa narodowego
Jego główną domeną i pasją są wirtuozowskie fortepianowe improwizacje solowe, których jest eksploratorem i innowatorem. Kształto-wanie własnego stylu rozpoczął już odroku 1999. Realizacja koncertowych – improwizowanych suit fortepianowych, opublikowanych w cyklu Piano Exploration Vol. I-VIII (2014) dała jego muzyce trwały fundament. Idee te wzbogacał w latach 2005-2014 o interpretacje dzieł współczesnych polskich i światowych twórców na projektach Dialogi z fortepianem. W latach 2014-2018 dokonał znaczącego roz-woju idei twórczej łącząc dotychczasowe doświadczenia z inspiracjami płynącymi z polskiej muzyki klasycznej, religijnej jak i patrio-tycznej, ludowej, filmowej oraz jazzu. Powstające wóaczas na żywo i efektowne dzieła koncertowe opublikował w sieci, na płytach CD, i w filmach. Do wybitnych osiągnięć artysty należą albumy:
◆ "Niezwyciężonym" (2016) - z koncertów w Muzeum Powstania Warszawskiego, i Belwederze z projektu „Rotmistrz Pilecki - Bohater Niezwyciężony” pod patronatem honorowym Prezydenta RP dr Andrzeja Dudy. Dzieło zamówione przez Narodowe Centrum Kultury, i zadedykowane Powstańcom Warszawskim, Żołnierzom Wyklętym i Rtm. Witoldowi Pileckiemu.
◆ "Co mu w Duszy Grało" oraz "Live in Wadowice" - z koncertów w Szczecinie, i Wadowicach (2014-2017) poświęconych osobie i przesłaniu Św. Jana Pawła II:
◆ "Polskie melodie" Vol. 1 i Vol. 2 (2017) - cykle zawierające wirtuozowskie interpretacje znanych polskich pieśni, melodii ludowych, i kolęd.
◆ "Magic Music" (2015) - collage muzyki elektronicznej, dźwięków natury, utworów Fryderyka Chopina, i improwizacji.
Tomasz Trzciński jako pierwszy pianista na świecie dokonał własnych koncertowych interpretacji najsłynniejszego dzieła solowego Keitha Jarretta - THE KÖLN CONCERT, wydając je na albumie 2CD pt. "Blue Mountains" (2006), i do sieci, w zbiorach: "Around The Köln Concert", Vol. I i II (2006/2009), oraz "Fantasia" (2016). Nagrania te mają na platformie You Tube miliony wyświetleń. Otrzymały także cenne recenzje polskich i zgaraniczynych słuchaczy:
„Słucham tego nagrania po raz kolejny z nieukrywaną satysfakcją… ta wersja rozszerza mój odbiór.“
(Dr Jakub Żmidziński z UA w Poznaniu o Blue Mountains, Prace Pienińskie nr 27).
"Jego frazowanie, dobór temp, wydobycie dźwięku (uderzenie), skala dynamiki jaką dysponuje, dyskretne
użycie elementów perkusyjnych – wszystko to jest indywidualnym osiągnięciem pianistycznym, i to jakim!"
Trzciński ukazuje się jako wybitny wirtuoz i wyrafinowany artysta dźwięku.
(Dr Heinrich Brinkmöller-Becker dla NRWjazz.de w recenzji po koncercie w Planetarium w Bochum)
Artystę prezentowano wielokrotnie w głównym radio publicznym WNYC, w Nowym Jorku, USA, w audycji New Sounds cenionego krytyka muzycznego Johna Schaefera. Jego nagrania zajęły trzykrotnie pierwsze miejsca, i wiele złotych wyróżnień, w rankingu popularnego brytyjskiego portalu muzycznego BEAT100 (2012-2015). W komercyjnych mediach streamingowych liczba odwiedzin jego utworów przekracza 20 milionów wejść.
Tomasz Trzciński to także autor fortepianowych transkrypcji utworów sławnego afrykańskiego muzyka jazzowego – Abdullaha Ibrahima (vel Dollara Branda), wydanych w zbiorze African Songs przez Schott Music International Mainz (2013), a także licznych aranżacji dla orkiestr symfonicznych, i dętych, z którymi współpracuje jako instruktor, i dyrygent. Obok muzyki Tomasz Trzciński pasjonuje się także fotografią pejzażową oraz szczególnie - astrofotografią, którą można obejrzeć w multimedialnej galerii internetowej na jego stronie. Od roku 2018 prowadzi własne studio fortepianu, gdzie naucza gry na tym instrumencie bezpośrednio i online. https://Pianoexplorations.com
Zostaw komentarz