Poszanowanie Konstytucji i jej bezpośrednie stosowanie nie jest przywilejem prezydenta RP, ale jego podstawowym obowiązkiem, za którego złamanie może stanąć przed Trybunałem Stanu.

Artykuł 10 Konstytucji stawia sprawę jasno.

Obowiązuje ustrojowa zasada trójpodziału władzy.

Na:
– ustawodawczą (Sejm i Senat)
– wykonawczą ( Rada Ministrów i Prezydent)
– sądowniczą (sądy i tybunały)

Konstytucyjnym obowiązkiem głowy państwa jest, poszanowanie autonomii i niezależności innych organów władzy.

Art.126 ust. 2 Konstytucji mówi zaś o tym, że prezydent czuwa nad jej przestrzeganiem, co oznacza, że nie może wkraczać w kompetencje przypisane innym organom.

Z art. 173 wynika zaś, że Sądy i Trybunały są władzą niezależną od prezydenta, choć ten bierze udział w procedurze powoływania sędziów, nie ma jednak prawa naruszać niezawisłości sędziowskiej oraz ingerować w orzecznictwo sądów.

Od 1989 roku było już wiele prób „falandyzacji” prawa, w tym Konstytucji.
Było też wiele, choćby za Dudy, przypadków jej łamania.
I uszły mu one płazem.

Nawrocki robi to samo co Duda.

Nie zmienia to jednak faktu, że Konstytucja jasno i wyraźnie określa kompetencje głowy państwa.
A ich granicą jest autonomia innych organów władzy.

Ostatnie wydarzenia w TK pokazały jednak, że trzeba i jemu i hunwejbinom z prawicy z Kaczyńskim i Mentzenem oraz Braunem na czele, bez przerwy to przypominać.

Na wszelkie sposoby.

Autor był rzecznikiem prasowym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego

#Konstytucja #trójpodziałwładzy #Nawrocki #PrezydentRP #Kaczyński #Braun