Wydarzenia na szczycie Grupy Wyszehradzkiej w słowackim Trenczynie powinny ostatecznie otworzyć oczy każdemu, kto wciąż jeszcze łudził się co do „bezstronności” i „obiektywizmu” brukselskich elit.
Jak bez ogródek ujawniła zaledwie kilka godzin temu renomowana agencja Bloomberg: nie był to żaden przypadek ani problem w kalendarzu. To była zaplanowana, polityczna demonstracja mająca wesprzeć Donalda Tuska w jego siłowej wojnie o Trybunał Konstytucyjny i wysłać sygnał, że Bruksela nie zamierza „legitymizować” polskiego Prezydenta.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wzięła udział w zamkniętych obradach roboczych z przywódcami państw V4, ale gdy przyszło do otwartej konfrontacji z mediami – stało się coś bezprecedensowego. W ostatniej chwili demonstracyjnie odmówiła udziału we WSPÓLNEJ konferencji prasowej, uciekając przed stanięciem przed kamerami u boku Prezydenta Karola Nawrockiego i organizując dopiero później swój własny, odseparowany briefing.
Czytam od wczorajszego wieczora, jak to Ursula von der Leyen w jakiś sposób ukarała Nawrockiego i nie chciała z nim wyjść na konferencję prasową. WP napisało, że to „mocny sygnał z Brukseli”. Onet, że „Von der Leyen wycofała się z konferencji z Nawrockim. Poszło o Tuska”, Super Express: „Mocny sygnał z Brukseli. Von der Leyen pokazała, po czyjej jest stronie w sporze o TK”. A ja Wam piszę, że tak działa niemiecki parasol osłonowy w Polsce.
Ona po prostu uciekła. Uciekła jak szczur przed ewentualnymi pytaniami dziennikarzy, którzy konfrontowaliby ją z jej własnymi słowami w zakresie praworządności. Karol Nawrocki przygotował się tam na wojnę. Wiecie, że wziął ze sobą przedstawicieli całej opozycji? Był Bosak, Błaszczak, Horała. Siedzą tuż za nim. Na tym szczeblu takie rzeczy nie umykają.
W porę połapano się, że Karol Nawrocki zostawił na nią pułapkę. Padłoby na konferencji pytanie o sytuację w Polsce. Karol mówi – ja mam ze sobą przedstawicieli całej sceny politycznej w Polsce i w tej sprawie mówimy jednym głosem – to jest zamach stanu. A Pani kogo ma? Co by powiedziała? Że Donald musi dociągnąć niemieckie sprawy w Polen? A co Wy myślicie, że jej tam nie opowiedzieli, jak Karol zaprosił Donalda do pałacu na RBN i ekipa sprzątająca miała wolnego tego wieczora, bo pozamiatał nim jak ścierą? To jest kompromitacja i ucieczka Ursuli. Zrobiła to wobec czterech prezydentów. To afront. Zobaczcie, jak oni tam się boją. Jak to wisi na włosku.
A jak Wam to przedstawiono tu na miejscu w niemieckich mediach osłonowych? Jakby go ukarała. No wielka pani Ursula nie wyszła na konferencję! Izolowany prezydent Polski! Czekajcie, aż posłuchacie ekspertów w szczujniach. To dopiero będzie odjazd.
Uczmy się polityki. Uczmy wszyscy, bo takim narodem, który widzi, rozpoznaje i rozumie zasady gry, strasznie ciężko manipulować, nawet jakbyś miał wszystkie gazety, portale i telewizje w Polsce.
Przez lata wmawiano Polakom, że Komisja Europejska to bezstronny, technokratyczny strażnik unijnych traktatów. Dziś te pozory runęły z hukiem. Przewodnicząca KE zachowała się nie jak lider unijnej wspólnoty, lecz jak partyjna aparatczyczka Europejskiej Partii Ludowej (EPP), która w świetle jupiterów bezczelnie wspiera partyjny interes Donalda Tuska.
Zauważcie ten skrajny cynizm. Kobieta, która od lat poucza Europę Środkową o praworządności, demonstracyjnie odwraca wzrok od tego, co naprawdę dzieje się w Warszawie. Jak celnie podsumował to dziś na Słowacji minister Marcin Przydacz: czy unijni komisarze naprawdę nie widzą policyjnych kordonów, łamania zamków w sądzie konstytucyjnym po nocy i rzucania ludzi na bruk pod cmentarzami?
Odmowa wspólnego wystąpienia to ciche rozgrzeszenie dla bezprawia Tuska. Von der Leyen dała jasny sygnał: jeśli premier jest „nasz”, to może łamać ustrój państwa łomem, a Bruksela będzie go za to nagradzać dyplomatyczną osłoną.
Szefowa KE uciekła z konferencji, a Karol Nawrocki zdominował szczyt. Stanął przed kamerami ramię w ramię z prezydentami Słowacji, Czech i Węgier jako pełnoprawny, silny lider regionu. Wygłosił twarde, bezkompromisowe przemówienie o tym, że Europa Środkowa nie będzie podnóżkiem dla zachodnich dyrektyw, oraz bezpardonowo wypunktował drenujący nasze kieszenie Zielony Ład i podatki ETS. To była demonstracja podmiotowości, która w Trenczynie wybrzmiała tym mocniej, że po ucieczce von der Leyen nikt z Brukseli nie był w stanie jej na żywo skontrować.
Dyplomacja nie wybacza takich zachowań. Odmawiając wyjścia na wspólną konferencję, von der Leyen obraziła nie tylko Polskę – obraziła słowackiego gospodarza Petera Pellegriniego oraz prezydentów Czech i Węgier. Pokazała arogancję zachodnioeuropejskiego centrum, które format wyszehradzki traktuje jak krnąbrną prowincję. Taki gest nie osłabi współpracy w regionie – on tylko utwierdzi przywódców V4 w przekonaniu, że w obliczu unijnego dyktatu muszą trzymać się razem.
Gdy szefowa Komisji Europejskiej musi uciekać przed wspólną konferencją z legalnie wybranym Prezydentem Rzeczypospolitej, to nie jest to dowód jej potęgi. To jest krzyk bezsilności Brukseli wobec faktu, że w Warszawie pojawił się przywódca z twardym charakterem, którego nie da się złamać ani zredukować do roli petenta.
Polska to nie jest unijny land. A ten wizerunkowy strzał w stopę Ursula von der Leyen zapamięta na bardzo długo.
Brawo nasz Prezydent Karol Nawrocki
Żródło :
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art45451021-von-der-leyen-wycofuje-sie-z-konferencji-z-nawrockim-media-gest-wobec-tuska
https://www.fakt.pl/polityka/kryzys-w-tk-ursula-von-der-leyen-odmowila-udzialu-w-konferencji-z-karolem-nawrockim/cf0xhh9
https://zero.pl/news/ursula-von-der-leyen-nie-chciala-konferencji-z-karolem-nawrockim-wycofala-sie-ze-spotkania
https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-nie-bedzie-konferencji-von-der-leyen-i-nawrockiego-szefowa-k,nId,23569588
Zostaw komentarz