Pewnie się to nie spodoba, ale takie są moje refleksje dotyczących wydarzeń z ostatnich dni:
Lont się tli i nic go nie może zgasić. To już nie czas na argumentacje, wyjaśnianie sformułowań prawnych. Teraz nie ma negocjacji, nie ma merytorycznych dyskusji, nie ma oczekiwań na kompromisy, a na próby ich zawierania jest już teraz jedna odpowiedź: w…
Wulgarne krzyki i napisy na obiektach sakralnych i pomnikach, transparenty z dosadnymi hasłami. Oburza to wiele osób nie uczestniczących w manifestacjach. Określane bywa przez niektórych barbarzyństwem. Warto jednak pomyśleć kim są ci, którzy te słowa wypowiadają, malują transparenty i hasła z wulgaryzmami na murach świątyń i chodnikach. Ci bezczeszczący dotychczasowe świętości „barbarzyńcy” to nie są obcy, którzy skądś przyszli – to w zdecydowanej większości katolicy, to córki i synowie, także tych, którzy nie protestują. Jeśli ktoś tego nie widzi to nie zdaje sobie sprawy z tego, co się dzieje.
Świat jaki znamy w Polsce to już przeszłość. Jutro należy do liberalizmu, nie teoretycznego, tylko takiego który zdobywa rzeczywistość łapiąc ja za gardło i zmienia ją według swoich kryteriów. Liberalizmu takiego, który wchodzi bez pukania w sferę religii i obyczajów. Teraz jest już to jutro, tylko wielu tego sobie nie uświadamia lub nie chce o tym wiedzieć.
Oczywiście kościoły można kordonem obronić przed wtargnięciem, ale nie można ich obronić przed opustoszeniem, a to ma skutki nieporównywalne, znacznie łatwiej odbudowuje się zburzone mury.
Ci młodzi ludzie na ulicach zdobywają swoje doświadczenie pokoleniowe. I to takie, jakiego nie miały żadne pokolenia wchodzące w życie po 1989 roku. Nawet jeśli protesty ustaną pod wpływem rozpędzającej się pandemii to nic już nie zatrzyma nadchodzących zmian. To, co zostało wypowiedziane, wykrzyczane w przestrzeni publicznej – będzie dawało skutki. Dalekosiężne. Można tego nie dostrzegać, lekceważyć. Od zamykania oczu świat się jednak nie zmienia.
PS. Jeśli ktoś chce dyskutować/komentować – proszę o zachowanie kultury. Posty antagonizujące i służące młócce politycznej moderuję.
Autor: Krzysztof M. Kaźmierczak
(tekst pochodzi z konta Krzysztofa M. Kaźmierczaka na Facebook’u)
Zostaw komentarz