Komuż z naturalnie rzecz biorąc w miarę pilnych percepcjonistów szkolnej edukacji języka polskiego oraz czytelników (ze zrozumieniem !!!) „zapodanych” lektur nie zapadła w pamięci ww. wypowiedź naszego słynnego komediopisarza hr. Aleksandra Fredry z komedii ZEMSTA ??? A że niedokładnie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia dla naszych rozważań.

Bo Fredro był mistrzem w posługiwaniu się piórem kreśląc wybornie różnorakie sytuacje, czy po prostu ludzkie zachowania. Przypisuje mu się ponadto autorstwo nieco swawolnej KSIĘGI XIII Pana Tadeusza trącącej z uwagi na swoiste seksualne pikantności nawet literacką softpornografią.

Śledząc z nie nazbyt wielką uwagą aktualne wydarzenia krajowe oraz zagraniczne odnoszące się do sfery społeczno-politycznej możemy z pełnym ukontentowaniem skonkludować, że myśl przewodnia felietonu oparta została o nieprzemijającą aktualność wypowiedzi Aleksandra Fredry.

Wystarczy skonfrontować ze sobą różnorakie wypowiedzi, czy komentarze wszelakiej maści i opcji politycznej cwelebrytów, aby utwierdzić się w przekonaniu, że ideologia Kalego (a rzekomo także W. Lenina) pozostaje wiecznie żywą.

Dla przypomnienia: gdy Kalemu „ukraść” krowę – to jest to nieakceptowalny postępek; natomiast gdy odwrócimy sytuację i to Kali „ukraść” krowę – to jest wręcz postępek godny hołubienia.

Błazeński egotyzm różnych grup społecznych, mafii, koterii, kast, klik, czy partii politycznych usiłuje permanentnie nachalną, prymitywną, kłamliwą propagandą wykreować po stronie swojej opcji polityczny wizerunek obejmujący jej członków jako wyłącznie wszystkich świętych, a także tabuny dziewic orleańskich. Bez wyjątku !!!

Dziwnym trafem przeciwstawnie po stronie innych opcji politycznych występuje odwrócenie sytuacyjne, albowiem w tych kręgach trudno nawet ze świecą doszukać się wzorcowych ideałów, natomiast wszelaka patologia, ruja i poróbstwo przejawia się w sposób nagminny i całemu światu jaskrawo czytelny.

Zatem uniwersalnie sprawdza się zasada belki i źdźbła w oku, rzecz jasna cudzym, boć to łatwiej dostrzegalnym jest.

Taka jest jednak wieloletnia w znacznym stopniu natężenia i prostackiej nachalności narracja złaknionych powrotu do żłoba krystalicznie najuczciwszych i posługujących się wyłącznie mową miłości politycznych bankrutów. Nie idźcie jednak tą drogą jakby to wskazał w tej sytuacji prezydencki filipiński trunkowy smakosz, albowiem prowadzi ona donikąd!!!

Wiadomo, że po owocach można poznać dokonania każdej opcji, a zgniłe owoce w postaci podwyższonych podatków, wieku emerytalnego, 6-letnich uczni (pomimo 2 mln protestu), pałowania kibiców, rewizji dziennikarzy, czy strzelania do górników wyłącznie kojarzą się z przewodnią siłą „zielonej wyspy” czyli PeŁo z hyrzym rójem na czele. Zaprzeczenia mogą być traktowane wyłącznie w kategoriach „to nie moja ręka” i himalajskiej hipokryzji.

W kreacji fałszywej otaczającej nas rzeczywistości zdecydowany wiodą prym bowiem tzw. totalsi. Uznali oni bowiem, że rzekomo najłatwiejsza droga pozwalająca im na reaktywację status quo ante, czyli powrotu do możności chłeptania z państwowego koryta – to jedynie omninegacja jakichkolwiek działań w wykonaniu osób (z woli i decyzji przeważającego elektoratu uprawnionych do jego reprezentacji ) aktualnie sprawujących władzę państwową, bez względu na jej szczebel. To jak widać droga donikąd, albowiem wieloletnia identyczna retoryka użytkowana w tym celu, łącznie z sztandarowym hasełkim o rzekomym polexicie prowadzi w istocie rzeczy jedynie do kolejnych klęsk wyborczych.

Złakniona utraconej władzy cwelebrycka polityczna wierchuszka subsydiarnie używa; celem powrotu do utraconych pozycji i dochodów (KASA, MISIU, KASSSSAAA!) tabunów sprzedajnych, zdemoralizowanych pisarczyków i dziennikarzyn z całą premedytacją zafałszowujących realność postrzegania zjawisk i wydarzeń.

Ludyczne powiedzonko : zrobić z igły widły – znakomicie koreluje się z ujętym wyżej stwierdzeniem A. Fredry.

Uprzednio było już wzmiankowane, że  z całym rozmysłem jest prezentowana, propagowana i wręcz wtłaczana do ludzkich umysłów narracja, której celem finalnym ma stać się swoista deifikacja określonej opcji politycznej wraz z jej wyznawcami i akolitami.

Symetrycznie rzecz jasna, ale przeciwnie wektorowo zwrócona jest narracja związana z funkcjonowaniem „wrażej” opcji politycznej. Ta „wraża” opcja według przyjętej piarskiej metodologii charakteryzuje się wyłącznie: niekompetencją, nieuctwem, nieudolnością, matactwem, aferalnością, oraz wszelakimi innymi inklinacjami przestępczymi z łapówkarstwem na czele. Dodatkowo cechuje ją antypatia europejska, klerykalizm, kurduplowatość oraz niestety dziedziczny i niezgodny z aksjologią europejską zaściankowy patriotyzm. To wyłącznie tzw. grzechy główne.

Nie sposób enumeratywnie bowiem wyliczyć drobniejszych grzechów i przewinień, które co pozostaje oczywistą oczywistością powinny wręcz apriorycznie dyskwalifikować możność sprawowania jakichkolwiek funkcji zarządczych TEGOKRAJU !!!!!

Jak buńczucznie zapewniał sekretar general M. Qurwinski to jedynie towarzycho jego partyi posiada w swych szeregach wybitnie i wszechstronnie uzdolnione jednostki, geniusze i eugeniusze wręcz tegoż rodzaju co m.in. LOLO PINDOLO, czyli Zegarmistrz Światła Purpurowy, bankrucki Vincent, meliorant – za to nieprzekupny GAWEŁ, NOWY CZŁEK, jedynie z obecnym aktem oskarżenia, czy słynny poczmistrz od otrzymywanych kopert, czyli obermarschal. Na czele tych „wypitnych” osobistości – to oczywista pod egidą ober herszta z brukselki stoi super geniusz w osobie BORYSŁAWA. Może o kimś zapomniano…………

Po przeciwnej spolaryzowanej stronie barykady znajdują się jedynie zdeprawowane osobniki wyłącznie zasługujące na to, aby zgodnie z wysoką empatią i wrodzoną kulturą reprezentowaną przez lamparcią lesbę zostały one po prostu przez nią w**********e !!!!!!!

daleko posuniętą emfazą, uwielbieniem wręcz należy przywołać niedawny triumfalny nomen omen uśmieszek na licu Czaskowskiego, który licząc na wygraną z A. Dudą już wypalał gorącym żelastwem niegodnych wg niego dziennikarzy z TVP. Widok był bezcenny, podobnież jak widok przegranego smutasa.

Betonowi totalnemu pozbawionego możności logicznego wnioskowania, czy też postrzegania rzeczywistości na wskutek aplikowania wieloletniej, politycznej tresury nigdy nie zagrozi erozja tegoż betonu. Po prostu już tak mają. Problem dla totalsów czai się jednak w szeregach osób, które nawet mogłyby ich poprzeć, ale właśnie z uwagi na w/w realizowaną debilność postępowania i odklejenie się od autentycznych społecznych problemów tego nie uczynią.Dla w miarę logicznie myślącego elektoratu całkowicie niemożliwym jest przedstawiana jednostronnie kolorystyka życia społecznego w RP z dokonanym podziałem obrazu na: czarny-biały; jako

zasługująca na oczekiwaną przez totalsów aprobowalność.

To tak ne je, Pane Havranek !!!

Kompromitując się intelektualnie, dodatkowo w sposób dalece idący swoimi wypowiedziami, napuszonymi minami, eksponując swój rzekomo wyższy poziom kultury ponad ludzką mierzwę i generalnie rzecz ujmując pospólstwo bezczelnie wywodzą oraz przy okazji uzurpują sobie prawo do sprawowania władzy. To prostactwo polityczne w kryształowej wręcz formie, które przez większość elektoratu będzie zawsze nieaprobowalne, bez względu na rodzaj opcji, która jest wyznawcą takiej formy uprawiania polityki i sprawowania władzy.

Kardynalnym grzechem tych łaknących ze wszelkich sił powrotu do władzy uzurpatorów jest jednak zjawisko amnezji; na którą liczą ze strony elektoratu w kolejnych wyborach. Przypadkiem ta amnezja dodatkowo stanowi obciążenie w dążeniu do wygrania następnej elekcji, gdyż odnosi się właśnie do w/w tytułu felietonu.

Z bezczelną hucpą, arogancją, tupetem i łgarstwami odnoszącymi do kreacji swojej opcji politycznej jako wyidelizowanej społeczności, a w oczywistym kontraście w dehumanizacji swoich oponentów i odsądzaniu ich od czci, honoru i wiary – totalsi doznali urokliwego zapomnienia o merytorycznym sednie wypowiedzi hr. A. Fredry: znaj proporcje

Brak znajomości i wyczucia wszelakich proporcji i porównań, czyni takie wysiłki jałowymi i precyzując wręcz karykaturalnymi. Wszelakie statystyki odnoszące się do różnych dziedzin życia absolutnie wykluczają takie postrzeganie świata, czyniąc z osób z taką fałszywą ich percepcja po prostu durniami i błaznami.

Niezwykle rzadkim przypadkiem jest w nowoczesnych demokracjach, aby postać durnia i błazna zarazem; jako swoisty „kapitał polityczny” stanowiłaby dla wyborców pozytywny atrybut w elekcyjnych szrankach.

Z tytułem felietonu paralelnie koreluje także ludyczne powiedzonko: mierz siły na zamiary będące trafnym uniwersalnym prognostykiem różnego rodzaju efektów i oczekiwań.

Przychylić zatem musimy się w powyższym poruszonym kontekście do konkluzji Cz. Niemena, który szlagierowo w 1967r obwieścił słuchaczom, że po prostu: świat jest DZIWNY !!!

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

11.12.2020

fot. o wiele lepszy niż Practica, wytwarzany do 1974 r. Jeszcze dzisiaj robi zdjęcia!