„Smutno mi, Boże”:
Kiedyś, dawno, w kościele pod wezwaniem św. Anny w Krakowie, pewien ksiądz wygłaszał (?) bardzo króciutkie kazania i dawał, słuchającym go, czas dłuższy do zastanowienia się na treścią kazania…
Najkrótsze bodaj, to konstatacja wówczas aktualna – „Chamiejemy”. To było jeszcze w ubiegłym stuleciu, tysiącleciu.
Ksiądz już dawno nie żyje, a na ulicach pojawiło się skoncentrowane mentalnie, ale rozlane szeroko towarzystwo, które skwapliwie dba o to, by to chamienie nie tylko podtrzymywać, ale co raz mocniej osadzać w głowach młodych…
Bulwersuje dodatkowo to, że to są „białogłowy”!!! Małoletnie w ogromnej masie.
Ohydną wulgarnością i agresją naznaczone żądanie wykrzykiwane przez kobiece (a może i tzw. niebinarne) usta budzą nie tylko odrazę, ale i zastanowienie – komu zależy na tym, by zohydzić płeć piękną? Dlaczego przedstawicielki tej płci dały się „wkręcić” w to paskudztwo uliczne? Jak można aprobować wulgarność tego „kalibru”?
„Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – kto wychowuje w skandalicznie wulgarnej atmosferze młodociane dziewczęta? Kto na to pozwala? Nie bez znaczenia pojawia się tu pytanie i takie: kto za to płaci? Komu zależy na takim schamieniu naszej polskiej młodzieży?
Nie mniej ważne – jak można głosić to, że ciężarna kobieta nie nosi w sobie człowieka? To taka sama bzdura, jak to, co w średniowieczu myślano, głoszono, że Ziemia jest płaska. Trzeba być skrajnie niedouczonym, by takie idiotyzmy głosić.
Poziom średniowiecza! W dobie lotów w kosmos to żenujący obciach! A już organizować uliczne wulgarne demonstracje, z radosnym zawołaniem: …„Aborcja jest ok” – na takie dictum brak słów!
Zostaw komentarz