Defilada wojsk niemieckich w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, 5 października 1939 r. Fot. Hugo Jager, domena publiczna.

Maciej Orzeszko

86 lat temu, 16 marca 1935 r., przywódca niemieckiej III Rzeszy Adolf Hitler ostatecznie odrzucił ograniczenia rozwoju niemieckich sił zbrojnych narzucone na mocy Traktatu Wersalskiego. W Niemczech wprowadzono obowiązkową służbę wojskową, a zawodowa armia niemiecka – Reichswhera – została przekształcona w Wehrmacht, wojsko typu powszechnego. Był to kluczowy etap marszu Niemiec ku wojnie.

W powszechnej świadomości utworzenie powszechnej niemieckiej armii w 1935 r. i remilitaryzacja Niemiec to przede wszystkim zasługa Adolfa Hitlera i nazistów. Jest to ogromne uproszczenie, faktycznie przygotowania do tego kroku rozpoczęły się o wiele wcześniej i na długo przed objęciem władzy w państwie przez NSDAP.

I. „Wersalska hańba”. Rozbrojenie Niemiec po 1918 r.

11 listopada 1918 r. w wagonie kolejowym w lesie Compiègne przedstawiciele Niemiec i Ententy podpisali rozejm przerywający działania zbrojne I Wojny Światowej. Definitywne zakończenie wojny przyniósł traktat pokojowy, podpisany podczas konferencji pokojowej w Paryżu 28 czerwca 1919 r. przez Niemcy, państwa Ententy, a także państwa sprzymierzone i stowarzyszone (m.in. Polskę). Traktat Wersalski uznawał Niemcy oraz ich sojuszników za głównych winowajców wojny i kraje pokonane.

Numerous men stand and sit around a long table, while the man sitting in the foreground signs a document.

Przedstawiciel Niemiec dr Johannes Bell składa podpis pod traktatem pokojowym kończącym I Wojnę Światową w Sali Lustrzanej Wersalu, 28 czerwca 1919 r. w obecności przedstawicieli państw Ententy. Obraz z wystawy w Imperial War Museum, na licencji Wikimedia Commons.

Traktat narzucił Niemcom – od niecałego roku republice – niezwykle twarde warunki pokoju. Republika Weimarska została okrojona terytorialnie na korzyść państw ościennych (Francji, Belgii, Polski, Czechosłowacji i Danii oraz Wolnego Miasta Gdańska), na części terytoriów o mieszanym składzie narodowościowym miano przeprowadzić plebiscyty, odebrane zostały też wszystkie niemieckie kolonie. Niemcy zostały zmuszone do zapłacenia ogromnych odszkodowań wojennych w wysokości 132 mld marek w złocie (33 mld dolarów, stanowiło to 3% PKB kraju rocznie), płatnych w ratach przez 50 lat, a także uznania niepodległości Austrii, Polski i Czechosłowacji.

Jednak jednym z najbardziej dotkliwych warunków traktatu była częściowa demilitaryzacja Niemiec. Na mocy V części, nowa republikańska armia (Reichswehra) została okrojona do 100 tys. zawodowych wojskowych. Warto przy tym pamiętać, że armia Cesarstwa Niemiec w 1914 r. liczyła 794 tys. oficerów i żołnierzy, w czasie I Wojny Światowej zmobilizowano 11-13,2 mln ludzi, a w listopadzie 1918 r. pod bronią znajdowało się ok. 7,6 mln żołnierzy i oficerów.

W Niemczech zakazano poboru powszechnego. Armia nie miała prawa posiadać sztabu generalnego, wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, broni chemicznej i biologicznej, czołgów i pojazdów pancernych, broni przeciwlotniczej, najcięższych dział i artylerii kolejowej.

Demonstracja przeciw warunkom Traktatu Wersalskiego przed Reichstagiem, Berlin, czerwiec 1919 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Rozbrojeniu miały ulec wszystkie twierdze, część z nich (np. na wyspie Helgoland i wybrzeżach Bałtyku) miała zostać rozebrana. Wyjątkiem był Królewiec, który zachował status twierdzy i zachowano w nim część artylerii z niewielkim zapasem amunicji. Znacznie ograniczono produkcję i zapas amunicji, które były ściśle nadzorowane przez przedstawicieli Ententy.

Całkowicie zlikwidowano lotnictwo wojskowe, którego Niemcy nie mogli posiadać, a wszystkie samoloty wojskowe i cywilne miały zostać wydane państwom Ententy. Było to niezwykle dotkliwy dla Niemiec warunek, gdyż w 1918 r. lotnictwo cesarskie – Luftstreitkräfte posiadało ok. 2700 samolotów bojowych, 56 sterowców, 186 balonów i liczyło ok. 4,5 tys. oficerów i żołnierzy. Dopuszczono jedynie posiadanie samolotów obserwacyjnych artylerii oraz wodnosamolotów przydatnych do usuwania min morskich.

Dotkliwej redukcji poddano także niemiecką marynarkę wojenną. Cesarska Flota (Kaiserliche Marine) w momencie wybuchu wojny w 1914 r. była drugą potęgą morską po brytyjskiej Royal Navy. W wyniku postanowień rozejmu z Compiègne 1918 r. jej najsilniejsza część – Flota Pełnego Morza (Hochseeflotte), licząca 11 nowoczesnych pancerników, 5 krążowników liniowych, 8 lekkich i 50 niszczycieli oficjalnie skapitulowała przed silnym zespołem floty Ententy na Kanale La Manche i została internowana w brytyjskiej bazie Scapa Flow na Orkadach. Tam 21 czerwca 1919 r. została samozatopiona przez własne załogi na rozkaz dowódcy kontradmirała Ludwika von Reutera, aby zapobiec przejęciu okrętów przez nieprzyjaciela. Pozostała część floty została przejęta i rozdzielona pomiędzy państwa Enteny i ich sojuszników (kilka lekkich jednostek przypadło Polsce).

Ilustracja

Kominy niemieckiego krążownika liniowego SMS „Hindenburg”, zatopionego w brytyjskiej bazie Scapa Flow na Orkadach. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Ostatecznie nowo utworzonej Marynarce Republiki (Reichsmarine) pozostawiono jednostki najstarsze – 6 pancerników (pre-drednotów, oddanych do służby w latach 1903-08 r.), 6 starych krążowników (zbudowanych ok. 1900 r.), 12 niszczycieli i tyle samo torpedowców. Niemcy mieli prawo zbudować nowe jednostki, jednak z poważnymi ograniczeniami tonażowymi. Reichsmarine nie mogła posiadać okrętów podwodnych, które podczas I Wojny Światowej okazały się potężną bronią i poprzez działania na szlakach komunikacyjnych o mało nie doprowadziły do załamania Wlk. Brytanii, oraz lotnictwa morskiego, a także artylerii nadbrzeżnej. Ilość oficerów i marynarzy została ograniczona do 15 tys.

Postanowienia traktatu zostały uznane w Niemczech za krzywdzące i niewykonalne przez praktycznie wszystkie środowiska polityczne od prawicy do lewicy, włącznie z komunistami. Rozbiór terytorialny (m.in. utrata Wielkopolski, Pomorza, Gdańska i części Górnego Śląska, uważanych przez Niemców za ich ziemie), absurdalnie wysokie odszkodowania (krytykowane także w państwach Ententy) i demilitaryzacja, a także późniejsza obecność na terenie Niemiec wojsk okupacyjnych wywoływał oburzenie i chęć rewizji, która stała się jednym z elementów programu politycznego m.in. NSDAP.

Ograniczenia w zakresie wojskowości były dla Niemców szczególnie dotkliwe. Trzeba pamiętać, że państwo niemieckie od czasu Prus Fryderyka II w XVIII w. było całkowicie zmilitaryzowane. Jak mawiano wtedy w Europie: „w każdym normalnym kraju państwo posiada armię, a Prusy jest to armia, która posiada własne państwo”. System ten po zjednoczeniu Niemiec pod przewodnictwem Prus w 1871 r. został narzucony całemu Cesarstwu i przetrwał co najmniej do 1919 r. Armia była w cesarskich Niemczech najważniejszą i najbardziej uprzywilejowaną instytucją, nadającą ton całemu państwu i stanowiącą zarazem podporę monarchii. Cesarz Wilhelm II rzadko kiedy pokazywał się publicznie w innym stroju, niż w mundurze i otaczał się przede wszystkim wojskowymi, cywilni politycy (w większości zresztą też emerytowani wyżsi oficerowie) byli zawsze na dalszym planie. Droga do jakichkolwiek stanowisk politycznych, publicznych, a także posad państwowych aż do najniższego szczebla (włącznie z pracą nauczyciela czy kolejarza) wiodła wyłącznie przez szeregi wojska, obywatel który z różnych przyczyn nie odbył służby wojskowej miał zamkniętą drogę kariery. B. długo, bo aż do lat 80-tych XIX w. stanowiska oficerskie (a zarazem i polityczne) w najliczniejszym pruskim kontyngencie Cesarskiej Armii były zarezerwowane dla pruskiej szlachty – junkrów, dla których w zasadzie nie istniał żaden inny model kariery, niż służba wojskowa. Dopiero po tym okresie zaczęto na większą skalę dopuszczać do stopni oficerskich przedstawicieli innych klas społecznych.

Znalezione obrazy dla zapytania german disarmament treaty of versailles

Rozbrojeni niemieccy żołnierze wracają do domu, 1919 r. Domena publiczna.

Militaryzacja Prus, a potem II Rzeszy stała się jedną z przyczyn wybuchu I Wojny Światowej. Gdy po zamordowaniu austro-węgierskiego następcy tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie 28 czerwca 1914 r. przez serbskiego nacjonalistę, w Europie zaczęła działać „zasada domina”, wywołana przez ówczesny system sojuszy, teoretycznie jeszcze istniała możliwość zażegnania katastrofy. 28 lipca Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii, wspieranej przez Rosję, która ogłosiła mobilizację, najpierw częściową (29 lipca), a dzień później powszechną. Niemcy związane z Austro-Węgrami Trójprzymierzem 31 lipca zagroziły Rosji wypowiedzeniem wojny, o ile nie odwoła mobilizacji. Problem polegał na tym, że niemiecki Sztab Generalny nigdy nie rozważał możliwości prowadzenia wojny z samą Rosją, a jedynie z Francją lub sojuszem francusko-rosyjskim. W normalnym państwie dylemat ten rozstrzygnęliby politycy, ale w Cesarstwie Niemieckim Sztab Generalny armii był instytucją nadrzędną wobec Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W efekcie 1 sierpnia 1914 r. Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, a 3 sierpnia niemiecki ambasador we Francji dostarczył notę o wypowiedzeniu wojny do Pałacu Elizejskiego akurat w momencie, w którym rząd francuski zastanawiał się, jak wycofać się ze zobowiązań sojuszniczych wobec cara i pozostać na uboczu.

I Wojna Światowa, upadek monarchii i „hańba” Traktatu Wersalskiego wywróciły w Niemczech cały porządek polityczny i społeczny. Powstała w 1919 r. Rzesza Niemiecka (Republika Weimarska) była dopiero drugą (po 1848 r.) w historii Niemiec próbą budowy państwa demokratycznego. Jednak pierwsze lata istnienia Republiki były b. niespokojne, żeby wymienić choćby krwawą rewolucję i próbę przewrotu bolszewickiego (tzw. powstanie Spartakusa, styczeń-marzec 1919 r. oraz bunt komunistyczny w Zagłębiu Ruhry w 1920 r.), próbę monarchistycznego przewrotu wojskowego (tzw. pucz Kappa w marcu 1920 r.), czy walki z Powstaniami Śląskimi (1919-21).

Zaległości ze spłatą reparacji wojennych doprowadziły do okupacji Zagłębia Ruhry przez Francję w 1923 r. oraz aktywizacji ruchów separatystycznych w części regionów, m.in. w Bawarii, Nadernii i Palatynacie.

Oddziały Freikorps w Berlinie podczas monarchistycznego puczu Kappa-Lüttwitza, marzec 1920 r. Napis na transparencie głosi: „Stój. Kto przejdzie, zostanie zastrzelony.”. Źródło: Bundesarchiv, na licencji Wikimedia Commons.

W 1919 r. pod egidą Freikorpsów – nieregularnych oddziałów militarnych – powstał ruch narodowo-socjalistyczny, na czele którego w 1921 r. stanął Adolf Hitler. W 1923 r. naziści, dążący do obalenia Republiki i rewizji Traktatu Wersalskiego, wspierani przez lokalnych dowódców wojskowych próbowali dokonać puczu w Monachium, który jednak został stłumiony.

Przez cały okres istnienia Republiki trwała zaciekła walka polityczna, w której uczestniczące siły – NSDAP, komuniści, a nawet socjaldemokraci dysponowali własnymi bojówkami bądź oddziałami paramilitarnymi lub wojskowymi, toczącymi regularne walki na ulicach. Na te wszystkie wydarzenia nałożył się kryzys gospodarczy, hiperinflacja początku lat 20-tych, a wreszcie – konsekwencje Wielkiego Krachu na giełdzie w Nowym Jorku w 1929 r.

II. Reichswehra – armia Republiki Weimarskiej oraz jej dowódca, gen. Johannes von Seeckt

Szczególną rolę wżyciu Republiki odgrywała Armia Rzeszy – Reichswehra. Zmiany polityczne i społeczne po Traktacie Wersalskim oraz wprowadzone ograniczenia spowodowały, że wojsko utraciło w Niemczech część swojej uprzywilejowanej pozycji.

Armia ta była republikańska jedynie z nazwy. Większość kadry oficerskiej wywodziła się z armii cesarskiej i zachowała poglądy konserwatywne, jak i monarchistyczne, z dużą nieufnością odnosząc się do lewicy, w tym do socjaldemokratów, którzy sprawowali władzę, liberałów, ale też i do narodowych socjalistów. W latach 20-tych przywództwo Reichswehry walczyło z politykami o kontrolę nad wojskiem i ostatecznie utrzymało dużą niezależność w ramach państwa.

Hans von Seeckt 1930.jpg

Gen. Johannes „Hans” von Seect (1866-1936), niemiecki generał, szef sztabu i dowódca Reichswehry w latach 1920-26. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Głównym twórcą Reichswehry był jeden z najlepszych oficerów sztabowych dawnej armii cesarskiej, gen. Johannes Friedrich „Hans” von Seeckt. Urodzony w Szlezwiku w 1866 r., wywodził się z pruskiej szlachty pomorskiej, czyli junkrów. Co było dość typowe, większość jego męskich krewnych służyła w wojsku, łącznie z jego ojcem, gubernatorem Poznania. Johannes wstąpił do wojska w wieku 18 lat w 1885 r., szybko pnąc się po szczeblach kariery. W momencie wybuchu I Wojny Światowej, już w randze pułkownika, był szefem sztabu 11. Armii gen. Augusta von Mackensena. M.in. dzięki jego planowaniu ugrupowanie wojsk niemiecko-austro-węgierskich odniosło błyskotliwy sukces w kampanii przeciw Rosjanom w rejonie Gorlic i Tarnowa w maju i czerwcu 1915 r. Wojska rosyjskie w Galicji zostały wówczas rozbite i nie odzyskały więcej dawnej sprawności. Za swą postawę von Seeckt otrzymał najwyższy pruski order Pour le Mérite i awans na generalmajora. W późniejszym okresie brał udział w walkach w Galicji i Serbii jako szef sztabu w różnych związkach operacyjno-taktycznych niemieckich i austro-węgierskich.

W 1917 r. gen. von Seeckt został oddelegowany do sojuszniczej Turcji, gdzie pełnił rolę attache i szefa sztabu armii ottomańskiej. Był zwolennikiem ścisłego sojuszu niemiecko-tureckiego, kontaktował się z nacjonalistycznym Komitetem Zjednoczenia i Postępu, utworzonym przez oficerów tureckiej armii, którego celem było przekształcenie Turcji w nowoczesne państwo. Jednak jego opinie i rady dla dowództwa armii tureckiej były ignorowane, co przyczyniło się do wielu klęsk wojsk ottomańskich. Von Seeckt natomiast poparł tureckie ludobójstwo Ormian, które wzbudziło ogromne oburzenie w Europie, także w Niemczech. Twierdził, że sojusz z Turcją jest absolutną koniecznością i jest on „nie do pogodzenia” z obroną Ormian. Jego postawa stała się później wzorem dla Adolfa Hitlera jako przykład „racjonalnego” uzasadnienia ludobójstwa w imię „wyższych celów”.

Gen. Johannes von Seeckt powrócił do Niemiec w listopadzie 1918 r. Po rozejmie 11 listopada nadzorował m.in. wycofanie wojsk niemieckich na Wschodzie. Jako przebiegły i dobrze wykształcony dyplomata (znał biegle kilka języków) wiosną 1919 r. został oddelegowany z ramienia armii niemieckiej na konferencję pokojową w Wersalu. Bezskutecznie zabiegał o złagodzenie warunków państw Ententy w kwestii rozbrojenia Niemiec, np. postulował pozostawienie 200-tysięcznej armii. Jesienią 1919 r. objął dowództwo nowo powstałej armii republikańskiej – Reichswehry.

Gen. Johannes von Seect na czele oficerów Reichswehry podczas manewrów w Turyngii, lato 1925 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Mając b. ograniczone pole działania, zabrał się z rozmachem za tworzenie nowych niemieckich sił zbrojnych. Jego pierwszym posunięciem było stworzenie aż 57 komisji, złożonych z oficerów, w celu przeanalizowania przebiegu Wielkiej Wojny i wyciągnięcia wniosków. Zbiorcze opracowanie tych badań stało się później podstawą doktryny Wehrmachtu. Pod jego kierownictwem już w latach 20-tych w Niemczech opracowano koncepcję operacji broni połączonych, tzn. dokładnej synchronizacji działania różnych rodzajów sił zbrojnych na polu bitwy, działających w celu osiągnięcia jednego określonego celu. Inne państwa rozwinęły tę koncepcję dekadę później lub dopiero w czasie II Wojny Światowej. Von Seeckt, pomimo dużego konserwatyzmu, opowiadał się także za maksymalną mobilnością armii, co miało przynieść szybkie rozwiązanie konfliktu bez potrzeby wdawania się w wyniszczającą wojnę pozycyjną.

Gen. von Seeckt, podobnie jak większość niemieckiej generalicji, był absolutnym przeciwnikiem porządku wersalskiego. Wychodził z założenia, że pokój nie będzie trwał długo, a Niemcy prędzej czy później zrzucą ograniczenia narzucone traktatem. W ramach dopuszczonego Traktatem Wersalskim limitu 100 tys. żołnierzy, w tym 4 tys. oficerów, postanowił zbudować elitarną armię zawodową. Wywodzący się z zaciągu ochotniczego rekruci Reichsewhry przechodzili wyjątkowo ciężkie szkolenie. Prostych żołnierzy szkolono jak podoficerów, podoficerów – jak oficerów młodszych, oficerów młodszych – jak oficerów starszych. Oficerowie mieli być przygotowani do dowodzenia przynajmniej jednym wyższym szczeblem. Ta niewielka, profesjonalna armia miała być jakościowo lepsza od wojsk sąsiadów. Istotna była także jej zdolność szybkiego reagowania. Jednostki miały mieć możliwość wejścia do akcji nie później niż po 3 dniach od ogłoszenia alarmu, podczas gdy armiom sąsiadów, opartym na poborze powszechnych, zajmowało to do kilku tygodni potrzebnych na mobilizację i szkolenie rezerwistów. Armia dzięki temu miała być przygotowana do szybkiej rozbudowy po spodziewanym zniesieniu ograniczeń traktatowych.

Dużą uwagę gen. von Seeckt poświęcił polityce personalnej. Przeprowadził ostrą selekcję wśród kadry oficerskiej, usuwając wszystkich tych, którzy podczas Wielkiej Wojny wykazali się niekompetencją bądź nie odpowiadali mu ze względów politycznych – w tym zwolenników republiki oraz tych, którzy nie dość gorliwie sprzeciwiali się ograniczeniom wersalskim. Przeprowadził także czystkę antysemicką w Reichswehrze, usuwając większość oficerów żydowskiego pochodzenia niezależnie od kompetencji i zasług. Miało to miejsce na początku lat 20-tych, a więc na długo przed dojściem do władzy Hitlera i nazistów.

W latach 20-tych Niemcy posiadali 3 dywizje kawalerii na 7 dywizji piechoty (30% stanu wojsk), co było niezwykle wysokim wskaźnikiem jak na warunki europejskie. Wynikało to z faktu, że w Reichswehrze dużą rolę przywiązywano do działań dynamicznych, a kawaleria była w tym czasie jedynym rodzajem wojsk szybkich, jakie wolno było posiadać Niemcom. Na zdjęciu: kawaleria Reichswehry podczas ćwiczeń, 1930 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Gen. von Seeckt był z przekonania monarchistą i konserwatystą i, jak większość niemieckiej kadry oficerskiej. Oficjalnie opowiadał się za apolitycznością armii, ale w rzeczywistości nie identyfikował się z Republiką Weimarską, choć formalnie złożył przysięgę na wierność jej konstytucji. W istocie, dzięki jego zabiegom, armia stała się praktycznie „państwem w państwie”, pozostając poza kontrolą rządu i poza prawem.

Wyraz temu dał już w marcu 1920 r. podczas trwającego w Berlinie tzw. prawicowym puczu Kappa, rozpoczętym przez nieregularne jednostki ochotnicze złożone z weteranów, Freikorpsy. Wezwany przez rząd do jego stłumienia, nie wykonał rozkazu oświadczając, że „jeden [niemiecki] garnizon nie będzie strzelać do innego garnizonu„. Niesubordynacja von Seeckta powinna była przynieść mu dymisję, nic takiego jednak nie nastąpiło, głównie ze względu na pozycję generała. Od tego czasu trwała jednak jego „cicha wojna” z rządem republikańskim.

Gen. von Seeckt za głównych wrogów Niemiec uważał Francję oraz Polskę, która według niego była „państwem satelickim”. Był zdecydowanym przeciwnikiem samego istnienia II Rzeczpospolitej, które uważał za sprzeczne z interesem Niemiec.

Od początku natomiast opowiadał się za sojuszem z Rosją bolszewicką (choć był nieprzejednanym wrogiem komunizmu i ideologii lewicowych w samych Niemczech) oraz za utrzymanie dobrych stosunków z Wlk. Brytanią. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. pozytywnie wypowiadał się o Armii Czerwonej. Pytany o możliwość udzielenia pomocy Polsce odpowiedział kategorycznie:

„Odrzucam pomoc dla Polski, nawet wobec niebezpieczeństwa, że może zostać pochłonięta. Przeciwnie – liczę na to!”

Stwierdził także, że upadek Państwa Polskiego i jego wchłonięcie przez Rosję lub podział z Niemcami leży w interesie Rzeszy.

Za najbardziej optymalny wariant uznawał powrót do granicy niemiecko-rosyjskiej sprzed 1914 r., który uważał za „podstawę porozumienia pomiędzy oboma krajami”. Tajne rozmowy w tej sprawie z ludowym komisarzem wojny Lwem Trockim rozpoczęto jeszcze w lecie 1920 r., osiągając wstępne porozumienie o niemiecko-sowieckim rozbiorze Polski w zamian za pomoc wojskową dla Rosji bolszewickiej. Jak widać koncepcja późniejszego paktu Ribbentrop-Mołotow wykrystalizowała się 19 lat wcześniej.

Z kolei w 1922 r. pisał:

„…istnienie Polski jest nie do zniesienia jako sprzeczne z warunkami życia Niemiec. Polska musi zniknąć i zniknie!”

Znalezione obrazy dla zapytania german disarmament treaty of versailles

Demontaż niemieckiego czołgu A7V na mocy postanowień Traktatu Wersalskiego, 1920 r. Domena publiczna.

Częściowa demobilizacja armii wywołała poważne problemy społeczne, gdy kilkadziesiąt tysięcy zawodowych wojskowych pozostało bez pracy. Zasilili oni pół-regularne korpusy ochotnicze – Freikorpsy, a po ich rozwiązaniu bojówki partyjne, przede wszystkim narodowosocjalistyczne Oddziały Szturmowe SA i Sztafety Ochronne SS, komunistyczny Czerwony Związek Bojowników Frontowych, socjaldemokratyczny Związek Republikańskich Żołnierzy Frontowych i inne.

Ostatecznie, po osiągnięciu mniej więcej przewidzianego warunkami traktatu poziomu, Reichswehra posiadała 4291 oficerów, 20880 podoficerów i 74020 szeregowych, łącznie 99,191 żołnierzy. W jej skład wchodziło 21 pułków piechoty, 18 pułków kawalerii, 24 grupy artylerii, 7 batalionów inżynieryjnych i cały szereg jednostek pomocniczych. Siły te tworzyły łącznie 7 dywizji piechoty i 3 kawalerii.

Była to, w ówczesnych realiach europejskich, słaba armia. Dla przykładu: Wojsko Polskie po przejściu na etat pokojowy w 1921 r. liczyło 90 pułków piechoty, 40 pułków jazdy, pułk pancerny i cały szereg pomniejszych jednostek, które łącznie tworzyły 30 dywizji piechoty i 10 brygad kawalerii. Wojska te dysponowały 114 czołgami, 80 samochodami pancernymi i 10 pociągami pancernymi. Etatowo Wojsko Polskie na stopie pokojowej liczyło ok. 20 tys. oficerów oraz 250 tys. podoficerów i żołnierzy. Do tego należało też doliczyć 12 tys. oficerów i żołnierzy utworzonego w 1924 r. Korpusu Ochrony Pogranicza, formalnie podlegającemu Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, a w praktyce będącemu elitarną formacją wojska. Siły te w przypadku mobilizacji zostałyby znacznie powiększone dzięki napływowi rezerwistów.

Polska posiadała także niezbyt liczne, ale sprawnie rozwijające się lotnictwo – posiadało ono w 1926 r. 28 eskadr etatowo z 236 samolotami I linii.

Spośród 47 pancerników, którymi dysponowała Cesarska Flota (Kaiserliche Marine) w momencie zakończenia wojny w 1918 r., w składzie Marynarki Republikańskiej (Reichsmarine) pozostawiono 6 najstarszych, tzw. pre-drednotów typu „Deutschland”. Należał do niego widoczny na zdjęciu „Schleswig-Holstein”. Były to stare okręty o ograniczonej wartości bojowej – jednostki tej generacji w większości krajów pocięto na złom w 1918 r. lub wkrótce później. Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi posiadali wówczas o wiele nowocześniejsze, potężniejsze i lepiej uzbrojone okręty liniowe. Stare niemieckie pancerniki były później stopniowo zastępowane nowymi jednostkami, jednak dwa ostatnie – „Schlesien” i „Schleswig-Holstein” po różnych modernizacjach dotrwały do II Wojny Światowej. Zdjęcie wykonano podczas pokonywania przez okręt Kanału Cesarza Wilhelma w 1931 r. Na licencji Wikimedia Commons.

Natomiast Niemcy były wyraźnie silniejsze na morzu – ograniczenia traktatowe nie pozwalały im na rozbudowę floty na tyle, by stanowiła ona zagrożenie dla państw zachodnich, ale Reichsmarine ze swoimi starymi pancernikami i krążownikami i tak stanowiła największą siłę na Morzu Bałtyckim.

Traktat Wersalski budził zdecydowanie negatywne reakcje wśród kadry oficerskiej Reichswehry, która dążyła do jego rewizji.

Ograniczenia Traktatu Wersalskiego w latach 20-tych były oficjalnie przestrzegane, w rzeczywistości jednak próbowano je omijać. Liczba żołnierzy była zawsze większa od dozwolonej, podobnie liczba uzbrojenia i amunicji. Niemcy pracowali nad zakazanymi rodzajami uzbrojenia np. samolotami bojowymi, okrętami podwodnymi czy bronią chemiczną w sekrecie bądź w zagranicznych filiach swoich firm, m.in. w Szwecji i Holandii. Np. nowe działa czy broń strzelecką opracowywano fałszując dokumentację i oznaczenia tak, aby sugerowały, że broń ta powstała przed 1919 r.

W latach 20-tych odtworzono także wywiad i kontrwywiad wojskowy, gen. von Seeckt powołał także zakonspirowany sztab generalny Reichswehry działający pod przykrywką Biura Wojsk (niem. Truppenarmt), oficjalnie zajmującego się m.in. aprowizacją.

Inną metodą omijania ograniczeń traktatowych było tworzenie pomocniczych formacji mundurowych lub paramilitarnych, często o charakterze ochotniczym, które formalnie pozostawały poza regularnymi strukturami wojskowymi, lecz często były wspierane i finansowane przez armię lub rząd. Organizacjami takimi były np. Freikorpsy.

Minister Noske wizytuje Freikorpsie Hülsen. Berlin, styczeń 1919 r. Źródło: Bundesarchiv, na licencji Wikimedia Commons.

Była to formacja głęboko zakorzeniona w pruskiej i niemieckiej tradycji wojskowej od czasów napoleońskich. W czasach Cesarstwa Freikorpsy były organizacjami zrzeszającymi weteranów i byłych żołnierzy i oficerów armii, wspierającymi monarchię np. poprzez organizację rozruchów i ataków na opozycję polityczną. Po 1918 r. formacje te tworzono ze zwalnianych z armii żołnierzy i oficerów, często przejmowały one całe struktury, sztandary, uzbrojenie i umundurowanie rozwiązywanych jednostek. Wiosną 1919 r. istniało ok. 100 jednostek tego typu, w których służyło ok. 400 tys. osób. Freikorpsy brały udział m.in. w tłumieniu rewolucji bolszewickiej w Berlinie w 1919 r. (m.in. to ich żołnierze zniszczyli komunistyczny Związek Spartakusa i zabili m.in. Różę Luksemburg i Karola Liebknechta), walczyli także przeciw powstańcom wielkopolskim i śląskim. Ostatecznie, pod naciskiem Ententy Freikorpsy zostały rozwiązane w 1922 r.

III. Współpraca wojskowa niemiecko-sowiecka w latach 1922-32 i tajna remilitaryzacja Niemiec

Punktem zwrotnym w historii armii Republiki Weimarskiej był układ o bliskiej współpracy politycznej i wojskowej podpisany z Rosją Sowiecką we włoskim mieście Rapallo 16 kwietnia 1922 r. Do pierwszego w historii zbliżenia niemiecko-sowieckiego doszło podczas konferencji gospodarczej w Genui wiosną tego roku, podczas której państwa zachodnie próbowały wciągnąć Rosję do światowego systemu gospodarczego. Z kolei delegacja niemiecka liczyła na złagodzenie sankcji gospodarczych nałożonych w ramach Traktatu Wersalskiego, nadzieje te jednak okazały się płonne.

Układ został podpisany z inicjatywy Rosjan, którzy ruchem tym b. zaskoczyli delegacje francuską, brytyjską i włoską. Na mocy jego oficjalnej części Niemcy uznały Rosyjską Federacyjną Republikę Sowiecką i nawiązały z nią stosunki konsularne. Obie strony wzajemnie zrzekły się wszelkich roszczeń i odszkodowań z tytułu działań I Wojny Światowej, nawiązały także współpracę gospodarczą.

Podpisanie niemiecko-sowieckiego układu w Rapallo 16 kwietnia 1922 r. Na zdjęciu od lewej: kanclerz Rzeszy dr Joseph Wirth (drugi od lewej) oraz delegacja sowiecka: Leonid Krasin, Gieorgij Cziczerin oraz Adolf Joffe. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Bardziej istotna była jednak tajna część układu, dotycząca spraw wojskowych, podpisana 11 sierpnia 1922 r. Na jej mocy Reichswehra i Armia Czerwona rozpoczęły szeroko zakrojoną współpracę. Niemcy udzieliły ZSRS kredytów na modernizację armii, niemieccy inżynierowie i specjaliści pomagali w rozbudowie sowieckiego przemysłu zbrojeniowego. Oba kraje wymieniały także między sobą wojskowych wykładowców. M.in. w niemieckich uczelniach wojskowych wykładali dowódcy sowieccy z wojny polsko-bolszewickiej, jak Michaił Tuchaczewski, dowódca XIV. Armii Hieronim Uborewicz i dowódca XV. Armii, która szturmowała w sierpniu 1920 roku pozycje polskie na północ od Warszawy, August Kork.

Z kolei ze strony niemieckiej rosyjskie kadry oficerskie szkolili Walther von Brauchitsch, Walter von Reichenau, Wilhelm List i Heinz Guderian. Generałowie tacy jak Hans von Seeckt, Kurt von Schleicher oraz Werner von Blomberg układali regulaminy dla Armii Czerwonej.

Ważnym elementem współpracy było udostępnienie Niemcom poligonów na terenie ZSRS, gdzie mogli w tajemnicy rozwijać rodzaje broni zakazane Traktatem Wersalskim. Najbardziej znanym tego typu ośrodkiem była tajna szkoła lotnicza w Lipiecku, ok. 375 km na południe od Moskwy. Została ona uruchomiona w 1925 r. w oparciu o lotników i innych specjalistów (sztabowców, wywiadowców, mechaników itp.) dawnych sił powietrznych Cesarstwa oraz 300 Rosjan personelu pomocniczego. Wyposażenie bazy stanowiło ok. 60-70 samolotów, w tym pokątnie zakupione w Holandii myśliwce Fokker D.XIII i samoloty budowane w tajemnicy w Niemczech (np. Heinkel HD-17). Do 1933 r. w Lipiecku wyszkolono ok. 120 pilotów i 100 obserwatorów, stanowiących „kościec” przyszłej Luftwaffe.

Niemieckie samoloty rozpoznawcze Heinkel HD-17 na lotnisku w Lipiecku w ZSRS, 1927-29 r. Domena publiczna.

Ponadto Niemcy otworzyli szkołę wojsk pancernych „Kama” w Kazaniu nad Wołgą i ośrodek badań nad bronią chemiczną „Tomka” w okolicach zamkniętego miasta Wolsk w obwodzie saratowskim. W tej pierwszej poddano próbom pierwsze skonstruowane w Niemczech czołgi Leichte Traktor i Grosstraktor (oficjalnie były to ciągniki, przewiezione do ZSRS jako „sprzęt rolniczy”) oraz dział samobieżnych. Druga placówka funkcjonowała oficjalnie jako wytwórnia „środków ochrony roślin”. Układ ten był także b. korzystny dla Rosjan, gdyż mieli oni wgląd w technologię i wyniki badań niemieckich, a po wycofaniu się Niemców w 1933 r. przejęli cały sprzęt tajnych baz.

Zbliżenie niemiecko-sowieckie było obserwowane z dużym niepokojem w Europie, szczególnie w kraju najbardziej zagrożonym taką współpracą – w Polsce. W drugiej połowie lat 20-tych działający w Berlinie oficer polskiego II Oddziału Sztabu Głównego (wywiadu), rtm. Jerzy Sosnowski (vel Ritter von Nałęcz) dzięki wysoko postawionym agentom (a zwłaszcza agentkom) dotarł dowodów na bliską współpracę Reichswehry z Armią Czerwoną, m.in. na istnienie wspomnianych tajnych baz niemieckich w ZSRS, udział specjalistów niemieckich w budowie sowieckich zakładów zbrojeniowych, wzajemne wizyty wysoko postawionych oficerów niemieckich i sowieckich, dostawy do Niemiec uzbrojenia produkowanego w fabrykach sowieckich czy np. wspólne manewry obu armii pod Kijowem we wrześniu 1928 r., podczas których ćwiczono m.in. ataki lotnicze i gazowe.

Innym źródłem informacji byli uciekinierzy z ZSRS, np. dwóch lotników wojskowych o nazwiskach Klimm i Timoszczuk, którzy w 1927 r. uciekli samolotem do znajdującego się na terenie Polski Łucka. Potwierdzili oni informacje Sosnowskiego o dostawach niemieckich samolotów dla Armii Czerwonej, szkole lotniczej w Lipiecku, przybywaniu do ZSRS niemieckich wojskowych pod fałszywymi nazwiskami, a także poinformowali polski wywiad o wybudowanej pod nadzorem niemieckim fabryce broni chemicznej pod Charkowem.

Niemiecki personel ośrodka broni chemicznej „Tomka” w ZSRS. Na licencji Wikimedia Commons.

Informacje te zostały wykorzystane przez Polskę do skompromitowania Niemiec na forum Ligi Narodów i w prasie. Wykazano, że Republika Weimarska, uchylająca się od spłaty reparacji wojennych pod pretekstem ruiny finansowej państwa, wydaje w rzeczywistości ogromne kwoty na zbrojenia i łamie postanowienia Traktatu Wersalskiego. Efektem tych ustaleń była propozycja złożona rządowi Francji przez marsz. Józefa Piłsudskiego okupacji Niemiec.

Oprócz rozbudowy wojsk w oparciu o ustalenia układu z Rapallo, trwała mniej lub bardziej zakonspirowana remilitaryzacja Niemiec. W 1927 r. opracowano pierwszy, tajny plan mobilizacyjny Reichswehry, tzw. Aufstellungsplan einer Kriegswehrmacht lub Plan „A”. Zakładał on sformowanie 21 dywizji piechoty i kawalerii. W planie tym ujęto także stworzenie 9 kadrowych eskadr lotniczych, zakonspirowanych jako tzw. „eskadry kurierskie” (niem. Flugparkenstaffeln), działające w ramach linii lotniczych Lufthansa.

Natomiast zupełnie jawnie odbywała się modernizacja marynarki wojennej – Reichsmarine, która pod koniec lat 20-tych i na początku 30-tych zamówiła cały szereg nowych okrętów nawodnych (w tym lekkie krążowniki i tzw. „pancerniki kieszonkowe”), z kolei w tajemnicy prowadząc prace nad projektami okrętów podwodnych.

W 1929 r. na zamówienie Reichsmarine rozpoczęto budowę dość niezwykłego okrętu w celu zastąpienia starego pancernika „Deutschland”. Jednostka ta, ukończona w 1933 r., choć sklasyfikowana oficjalnie jako „okręt pancerny” (niem. der Panzerschiff), była w rzeczywistości jedynie dużym krążownikiem o oficjalnej wyporności w granicach dopuszczalnych 10 tys. ton (w rzeczywistości więcej). Tej klasy okręty w innych flotach zwykle uzbrajano w 8-10 dział kal. 203 mm (8 cali). Jednak okręt niemiecki uzbrojony został dość nietypowo, bo w 6 dział 280 mm i 6 150 mm. Opancerzenie (burty do 60-80 mm) także pozostało na poziomie co najwyżej krążownika i chroniło jedynie przed ogniem lżejszych dział. Dzięki zastosowaniu wielkich silników Diesla zamiast zwykle używanych turbin parowych posiadał zasięg ok. 16 tys. mil morskich, dzięki czemu był dobrze przystosowany do działań na liniach komunikacyjnych – w domyśle brytyjskich. Nowy „Deutschland” dał początek serii liczącej trzy jednostki (kolejne okręty to „Admiral Scheer” i „Admiral Graf Spee”), które weszły do służby w latach 1935-36. Prasa międzynarodowa nadała im miano „pancerników kieszonkowych” i tak zostały zapamiętane w literaturze. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Przez cały okres istnienia Republiki Weimarskiej dowództwo Reichswehry starało się pozostać przynajmniej częściowo na uboczu życia politycznego. Wynikało to m.in. z nieufności niemieckiej generalicji do państwa republikańskiego, targanego coraz większymi niepokojami i rządzonego na ogół przez socjaldemokratów i liberałów.

Duże nadzieje pokładano wraz z objęciem urzędu Prezydenta Rzeszy przez marszałka Paula von Hindenburga, mającego ogromny autorytet w społeczeństwie konserwatysty i zwolennika dawnych porządków. Jednak armia dzięki staraniom gen. von Seeckta oraz jego następców w latach 1926-33 zachowała całkowitą niezależność, stając się swoistym „państwem w państwie”.

IV. „Republika bez republikanów” – Niemcy w latach 1918-32

Republika Weimarska miała lepsze i gorsze okresy. Przez cały czas jej istnienia cechą charakterystyczną tego państwa była niestabilność rządów – w latach 1918-33 rządziło nią dwóch prezydentów i aż 14 kanclerzy. Za zdecydowanie najlepszy okres w jej dziejach można uznać lata 1924-29 (niem. Die Goldene Zwanziger – „złote” lata dwudzieste). W okresie tym, pomimo ciągłych napięć wewnętrznych, kolejnym rządom udało się osiągnąć pewne sukcesy, m.in. przeprowadzić reformę walutową (co zatrzymało hiperinflację), doprowadzić do przyjęcia Niemiec do Ligi Narodów (1926), podpisać traktaty w Locarno (1925, m.in. wprowadzenie zasady nienaruszalności granic Niemiec, ale tylko zachodnich, co otwierało Niemcom drogę do rewizji granic z Czechosłowacją i Polską) oraz pakt Brianda-Kelloga o wyrzeczeniu się agresji jako środka rozstrzygania spraw międzynarodowych (1928).

Bundesarchiv Bild 183-R03618, Locarno, Gustav Stresemann, Chamberlain, Briand.jpg

Negocjacje przed podpisaniem traktatu w Locarno w 1925 r. Od lewej: kanclerz Niemiec Gustav Stresemann, brytyjski minister spraw zagranicznych Austen Chamberlain i francuski minister Aristide Briand. Na licencji Wikimedia Commons. 

W tym czasie miało miejsce zbliżenie francusko-niemieckie, co było efektem sprytnej polityki ministra spraw zagranicznych Gustava Stresemanna, i jego współpracy z francuskim odpowiednikiem, Aristide Briandem. Jego konsekwencją było stopniowe łagodzenie ograniczeń Traktatu Wersalskiego. Z kolei w wyniku referendum przyjęto opracowany w 1929 r. przez amerykańskiego przedsiębiorcę Owena Younga plan spłat przez Niemcy reparacji wojennych (rozłożony na lata 1930-88), co spowodowało m.in. wycofanie z Niemiec wojsk okupacyjnych. Poprawa stosunku z państwami zachodnimi doprowadziła m.in. do napływu pieniędzy z kredytów amerykańskich, co umożliwiło Niemcom rozwój i odbudowę po Wielkiej Wojnie.

Jednak nawet w czasie „złotych” lat 20-tych żaden rząd niemiecki nie posiadał większości i nie przetrwał do końca kadencji. Siłami, które wówczas liczyły się w Reichstagu były Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD), Niemiecka Partia Centrum i prawicowo-konserwatywna Niemiecka Narodowa Partia Ludowa (DNVP). Ta ostatnia, odwołująca się m.in. do tradycji monarchistycznych (a zatem antyrepublikańskich), w sposób skryty wspierana była m.in. przez wielu generałów Reichswehry (np. w latach jej deputowanym był były jej głównodowodzący gen. Hans von Seeckt) oraz przez prezydenta Paula von Hindenburga. Dość długo mniejszym poparciem cieszyły się partie jawnie antyrepublikańskie i radykalne: Narodowo-Socjalistyczna Partia Niemiec (NSDAP) i Komunistyczna Partia Niemiec (KPD).

Krach na giełdzie w Nowym Jorku w czwartek 24 października 1929 r. rozpoczął światowy Wielki Kryzys. W sposób szczególny dotknął on Republiki Weimarskiej, co było wynikiem wprowadzenia przez Stany Zjednoczone polityki protekcjonistycznej i wycofania z Niemiec amerykańskich kredytów krótkoterminowych. W efekcie w 1930 r. gospodarka Niemiec załamała się, lawinowo rosło bezrobocie (z 1,2 mln w 1928 r. do ok. 6 mln w 1933 r.). Wzrastało niezadowolenie społeczne, przez kraj przetaczała się fala strajków. Korzystały na tym przede wszystkim partie radykalne, które rosły w siłę w Reichstagu, a jednocześnie prowadziły agresywną walkę polityczną na ulicach. Bojówki nazistowskie (SA) i komunistyczne toczyły regularne bitwy, rozbijano drukarnie i lokale partii przeciwników, miały miejsce mordy polityczne i terror. Niemcy stały się b. niespokojnym miejscem, a wielu Niemców, rozczarowanych nieudolnymi rządami republikańskimi pojawiły się oczekiwania na pojawienie się „silnego człowieka”, zdolnego przywrócić Rzeszy dawną potęgę.

 

Kto bogatemu zabroni ... czyli hiperinflacja

Hiperinflacja w Niemczech na przełomie lat 20-tych i 30-tych doprowadziła do kryzysu i radykalizacji nastrojów społecznych. Był to jeden z czynników, który umożliwił narodowym socjalistom objęcie władzy. Na zdjęciu: wartość pieniądza spadała tak szybko, że nie nadążano z drukowaniem coraz wyższych nominałów, a banknotami opłacało się palić w piecu. Domena publiczna.

3 października 1929 r. zmarł były kanclerz i wieloletni minister spraw zagranicznych Rzeszy, konserwatysta Gustav Stresemann. Moment ten jest uważany z początek końca Republiki Weimarskiej. Kryzys ekonomiczny i nieudolność kolejnych rządów stał się przyczyną następujących po sobie kryzysów gabinetowych. Rosnące rozczarowanie Niemców niewydolnym systemem parlamentarnym przełożyło się na coraz większe wsparcie dla sił antyrepublikańskich, a przede wszystkim dla Hitlera i NSDAP. Narodowi socjaliści, którzy podczas wyborów w latach 20-tych osiągali po 2-6% głosów, w kolejnych wyborach 14 września 1930 r. uzyskali 18,3% (107 miejsc w Reichstagu). W siłę rosła też KPD, czego efektem było nasilenie walk ulicznych.

Doskonale umiał tę sytuację wykorzystać Adolf Hitler, który za każdym razem pojawiał się na miejscu burd ulicznych i „robił porządek”. Naziści organizowali ogromne wiece, podczas których z jednej strony demonstrowali prężność i zdyscyplinowanie swoich formacji (SA i SS), a z drugiej głosili hasła nacjonalistyczne i społeczne (w tym czasie, podobnie jak komuniści, odwoływali się do rewolucji i obalenia istniejącego porządku społecznego). Hitler przekonywał o swoich pokojowych celach, zapowiadał stworzenie armii narodowej, likwidację bezrobocia, odebranie majątku Żydom oraz, co istotne, zrzucenie „jarzma” ograniczeń wersalskich. Jego propaganda okazała się niezwykle nośna.

W lipcu 1931 r. w Harzburgu odbyła się konferencja partii narodowych o charakterze antyrepublikańskim, w którym brały udział m.in. partie NSDAP i DNVP, organizacja paramilitarna Stalhelm i inne. Utworzony został antyrepublikański Front Harzburski, który uzyskał także poparcie konserwatywnego Centrum. W odpowiedzi partie wierne republice utworzyły Front Żelazny, który jednak okazał się zbyt słaby. W kolejnych wyborach w 1932 r. NSDAP uzyskała już 37% poparcia, stając się najsilniejszą partią w Reichstagu. Jednak jego działanie było celowo paraliżowane przez deputowanych narodowosocjalistycznych.

Konferencja partii nacjonalistycznych w Harzburgu w lipcu 1931 r. Naziści byli tak silni i tak dobrze zorganizowani, że z łatwością podporządkowali sobie inne ruchy. Domena publiczna.

V. Narodowi socjaliści przejmują władzę – lata 1932-34. Upadek porządku werslskiego

13 marca i 10 kwietnia 1932 r. w Niemczech miały miejsce wybory prezydenckie. Zwyciężył w nich dotychczasowy prezydent Paul von Hindenburg, jednak w obu turach drugie miejsce zajął Adolf Hitler (odpowiednio 30,2 i 36,7%). Ostatecznie, prezydent Paul von Hindenburg zaproponował Hitlerowi stanowisko kanclerza. Walka o władzę wkroczyła w decydującą turę.

W drugiej połowie 1932 r. i na początku 1933 r. doszło do nasilenia terroru politycznego. Jego punktem kulminacyjnym było podpalenie gmachu Reichstagu w lutym 1933 r., o co Hitler oskarżył komunistyczną KPD. Prezydent Hindenburg został nakłoniony do wprowadzenia dekretu „o ochronie narodu i państwa” (stanie wyjątkowym), co oznaczało zawieszenie swobód obywatelskich (cenzura prasy, kontrola rozmów telefonicznych, możliwość zawieszania działalności partii politycznych, związków zawodowych i stowarzyszeń, usunięcie sądowej kontroli aresztowania przez policję). Korzystając z tego naziści rozpętali masowy terror.

Mianowany ministrem spraw wewnętrznych Prus Hermann Göring nadał bojówkarzom SA uprawnienia pomocniczej formacji policyjnej. W efekcie SA-mani działali odtąd bez żadnej kontroli, dokonując bezprawnych aresztowań, a nawet przetrzymując, torturując i mordując przeciwników politycznych we własnych więzieniach.

Feldmarszałek Paul von Hindenburg (1847-1934), niemiecki dowódca wojskowy i polityk, w latach 1925-34 prezydent Rzeszy. W 1932 r., wobec wysokiego (drugiego) wyniku Adolfa Hitlera w wyborach prezydenckich, mianował go kanclerzem. W 1933 r., po spaleniu Reichstagu, zgodził się na wprowadzenie stanu wyjątkowego, co umożliwiło narodowym socjalistom przejęcie pełnej władzy i delegalizację innych partii. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Kolejny kryzys rządowy, do którego doprowadzili celowo naziści, przyniósł nowe wybory parlamentarne 5 marca 1933 r. NSDAP uzyskało w nich 44% głosów. Mandaty komunistycznej KPD unieważniono, a socjaldemokratyczna SPD została rozbita poprzez aresztowania jej działaczy, pozostali zbiegli za granicę albo zeszli do podziemia. W tej sytuacji NSDAP przy wsparciu DNVP i części Centrum 24 marca przeforsowało w Reichstagu ustawę o nadzwyczajnych kompetencjach rządu, m.in. do wydawania dekretów z mocą ustawy, zawieszono także do odwołania wybory. W lipcu 1933 r. zdelegalizowano wszystkie partie polityczne poza NSDAP. 21 marca 1933 r. Reichsführer SS i zarazem szef policji landu Bawaria Heinrich Himmler na podstawie ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach wydał rozporządzenie o utworzeniu pierwszego oficjalnego obozu koncentracyjnego (w rzeczywistości takie placówki już istniały w „konspiracji”) na terenie Niemiec w Dachau koło Monachium.

Był to koniec Republiki Weimarskiej i zarazem początek III Rzeszy.

W tym okresie Reichswehra trzymała się na uboczu wydarzeń politycznych, w Niemczech kontynuując proces powolnej i sekretnej rozbudowy. Sprzyjała temu sytuacja międzynarodowa: postępujące zbliżenie niemiecko-francuskie na przełomie lat 20-tych i 30-tych spowodowało, że Niemcy podczas konferencji rozbrojeniowej w Genewie w lutym 1932 r. wystąpiły z propozycją rozciągnięcia ograniczenia zbrojeń na pozostałe państwa europejskie. Dyskusje na temat były b. burzliwe i delegacja niemiecka parokrotnie opuszczała obrady.

Adolf Hitler jako kanclerz Rzeszy wita się z prezydentem Paulem von Hindenburgiem, lato 1933 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Ostatecznie 11 grudnia 1932 r. Francja, Wlk. Brytania, Stany Zjednoczone i Włochy osiągnęły porozumienie ws. objęcia Niemiec „równouprawnieniem w ramach jednakowego dla wszystkich państw systemu bezpieczeństwa”.

Oznaczało to faktycznie zniesienie ograniczeń wersalskich w kwestii zbrojeń i – co należy zaznaczyć – miało to miejsce przed dojściem Adolfa Hitlera do władzy.

Decyzja ta została oprotestowana przez delegację polską, a w szczególności przez marszałka Józefa Piłsudskiego. Ostatecznie, pod jego naciskiem, wykonanie postanowienia zostało odroczone do 1935 r.

VI. Armia masowa czy regularna? Rozbudowa Reichswehry i konflikt z SA

Tajemnica wokół rozbudowy armii stawała się coraz mniej potrzebna. Dowództwo Reichswehry realizowało Plan „A” z końca lat 20-tych, dzięki czemu w 1934 r. wojska lądowe liczyły już 240 tys. żołnierzy w 24 dywizjach (22 piechoty, 2 kawalerii i 1 lekkiej pancernej). W tajemnicy rozwijano lotnictwo: już plan mobilizacyjny z 1931 r. przewidywał wystawienie 13 eskadr rozpoznawczych, 6 myśliwskich (w tym na bazie personelu ewakuowanego z Lipiecka) i 3 bombowych nocnych ze 150 samolotami. Jednostki te miały powstać na bazie „eskadr reklamowych” utworzonych w ramach linii lotniczych Lufthansa.

14 października 1933 r. będący już kanclerzem Niemiec i sprawujący de facto władzę dyktatorską Adolf Hitler ogłosił wycofanie delegacji niemieckiej z konferencji genewskiej. Moment ten uważany jest za wypowiedzenie przez III Rzeszę postanowień Traktatu Wersalskiego i rozpoczęcie zbrojeń. Tymczasem już wcześniejsze ustalenia tej konferencji łamały porządek wersalski, a Hitler dochodząc do władzy miał carte blanche w kwestii zbrojeń.

Żołnierze Reichswehry przysięgają na wierność Adolfowi Hitlerowi, sierpień 1934 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Mogłoby się wydawać, że w tym momencie zbrojenia Niemiec, nie hamowane już żadnymi względami polityki wewnętrznej i zewnętrznej, powinny ruszyć „galopem”. Nic podobnego na razie nie nastąpiło. Jednym z powodów był fakt, że pomimo wycofania Niemiec z konferencji w Genewie Hitler zamierzał przestrzegać terminu 1935 r.

Drugim, równie ważnym powodem, była sytuacja wewnętrzna w Niemczech, a dokładnie – w samym ruchu nazistowskim.

Stosunki dowództwa Reichswehry z NSDAP do 1933 r. były dość delikatną kwestią. Wynikało to z kilku przyczyn. Po pierwsze, narodowi socjaliści, w szczególności w latach 20-tych, odwoływali się do ideologii de facto lewicowej (nazywanie nazistów „prawicą” to efekt komunistycznej propagandy), „okraszonej” nacjonalizmem, antysemityzmem i hasłem zrzucenia „jarzma wersalskiego” i odbudowy „Wielkich Niemiec”. I choć wielu oficerów armii sympatyzowało z nazistami lub przyjaźniło się z dygnitarzami NSDAP, to konserwatywne kierownictwo Reichswehry, wywodzące się z dawnej cesarskiej kadry oficerskiej miało do nich stosunek co najmniej ostrożny.

Ernst Röhm (1887-1934), oficer armii cesarskiej i Reichswehry, jeden z twórców ruchu narodowosocjalistycznego i oddziałów szturmowych SA. Ideowy narodowy socjalista, zaciekły wróg Żydów, komunistów, burżuazji i generalicji, zwolennik brutalnej siły i rewolucji, zdeklarowany homoseksualista, czym zraził sobie innych działaczy i generałów. Od połowy lat 20-tych popadł w konflikt z Hitlerem na tle podległości jego oddziałów SA pod rozkazy partii. Parokrotnie odsuwany, w 1931 r. ponownie objął dowództwo SA. Jego oddziały szturmowe odegrały znaczącą rolę w przejęciu władzy przez NSDAP w 1933 r. Zwolennik marginalizacji roli armii regularnej i przekształcenia jego formacji w „Armię Ludową” (die Volksarmee). Wobec postępującej niesubordynacji względem Hitlera i kierownictwa NSDAP, a także sfałszowanych materiałów dostarczanych Hitlerowi przez Heinricha Himmlera, mówiących o rzekomym puczu, do którego miał się przygotowywać Röhm, został on wraz z całym kierownictwem SA aresztowany nad ranem 30 czerwca 1934 r. (Noc Długich Noży), a następnie zamordowany. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Drugą i do 1934 r. najważniejszą „kością niezgody” była wizja przyszłej militaryzacji Niemiec i rola w niej sztandarowej formacji NSDAP – Oddziałów Szturmowych (niem. Die Sturmabteilungen der NSDAP), znanych jako SA. Formacja ta powstała w 1921 r. w Monachium na bazie dawnych młodszych oficerów i żołnierzy armii cesarskiej, zrzeszonych uprzednio we Freikorpsach i „sekcjach sportowo-gimnastycznych”. Jej twórcą był Ernst Röhm, oficer armii cesarskiej i Reichswehry, jeden z najbliższych współpracowników i przyjaciół Adolfa Hitlera.

Oddziały (bojówki) SA miały za zadanie ochraniać spotkania i wiece NSDAP, a następnie prowadzić walkę z przeciwnikami politycznymi. Znana była z ogromnej brutalności i braku dyscypliny, jej członkowie nosili charakterystyczne brązowe mundury i kepi (były to sorty mundurowe produkowane przed I Wojną Światową dla niemieckich wojsk kolonialnych, po 1918 r. dostępne za niewielką cenę z demobilu), od których nazywano ich „brunatnymi koszulami” (a kolor brunatny był kojarzony z nazizmem).

Twórca SA i jego kierownictwo należeli do radykalnego skrzydła ruchu nazistowskiego, głoszącego hasła rewolucji narodowo-socjalistycznej, która miała obalić w całości Republikę Wiemarską. Röhm, podobnie jak reszta nazistów, winił za klęskę w 1918 r. Żydów i lewicę, ale też wielką finansjerę, posiadaczy ziemskich, duchowieństwo, a także cesarską kadrę oficerską, którą oskarżał o nieudolność i „reakcjonizm”. Postulował rewolucję społeczną, wprowadzenie państwa socjalistycznego i utworzenie „armii ludowej”, która miała być podstawą bezpieczeństwa i potęgi Rzeszy, a także jej główną siłą polityczną.

Niewiele brakowało, a tak wyglądałaby armia niemiecka po przejęciu władzy przez nazistów. Oddziały Szturmowe (niem. Sturmabteilungen – SA) podczas defilady w 1929 r. w Norymberdze. SA powstało w 1921 r. jako „zbrojne ramię” NSDAP. Ich bojówki używane były przede wszystkim do walk ulicznych z przeciwnikami politycznymi, w tym komunistami. Oddziały SA znane były z okrucieństwa i częstej niesubordynacji, w ich szeregach, obok „ideowych” nazistów znalazło się wielu bezrobotnych, sfrustrowanych robotników, byłych wojskowych i zwykłych kryminalistów. Na czele maszeruje SA-Sturmführer Horst Wessel, jeden z najbardziej znanych działaczy NSDAP. Wessel był związany z ruchem narodowosocjalistycznym od 1928 r. Niedoszły prawnik i uzdolniony muzyk (m.in. założyciel i szef orkiestry SA), był autorem pieśni znanej jako „Horst Wessel Lied”, która stała się oficjalnym hymnem NSDAP. 14 stycznia 1930 r. Horst Wessel został śmiertelnie postrzelony na progu swojego mieszkania w Berlinie. Zbrodnia prawdopodobnie miała podłoże w porachunkach gangsterskich, jednak Wessel stał się bohaterem ruchu nazistowskiego. Zdjęcie za Bundesarchiv, na licencji Wikimedia Commons.

Poglądy te powodowały, że Röhm i jego współpracownicy, choć wywodzili się z armii (mieli „proletariackie” pochodzenie, co powodowało, że traktowano ich jako oficerów „drugiej kategorii”), pozostawali w ciągłym konflikcie z dowództwem Reichswehry. SA była organizacją o charakterze masowym, wstępowali do niej głównie byli żołnierze i bezrobotni, nie brakowało także kryminalistów – jedynym kryterium było posłuszeństwo i chęć do walki. To powodowało ciągłe problemy z dyscypliną, oprócz swych normalnych zadań bojówkarze z SA uwikłani byli w szereg działań o charakterze kryminalnym (w tym morderstwa i napady na tle rabunkowym, pobicia i gwałty), w oddziałach popularne było picie alkoholu.

SA w latach 20-tych szybko się rozrastała. Choć formacja ta oddała NSDAP ogromne zasługi, to już w 1923 r. Adolf Hitler stracił do niej zaufanie, gdy podczas Puczu Monachijskiego tylko część lokalnych oddziałów w Monachium go poparła, pozostałe natomiast przyjęły postawę wyczekującą. W 1925 r. po wyjściu z więzienia Hitler popadł w konflikt z Röhmem o przywództwo w SA, w wyniku czego ten ostatni zrezygnował ze stanowiska i wyjechał do Boliwii jako instruktor wojskowy.

To jednak nie pomogło, toteż jeszcze w 1924 r. Hitler założył nową formację – Stoßtrupp Adolf Hitler, oddział mający tworzyć jego osobistą ochronę. W 1925 r. organizacja ta została przekształcona w Sztafety Ochronne (niem. Schutzstaffeln), znane lepiej jako SS. Nowa formacja była zorganizowana inaczej niż SA. Od SS-manów wymagano ślepego posłuszeństwa wobec Hitlera (któremu składali przysięgę), przechodzili oni drobiazgową kontrolę (np. badano ich pochodzenie do szóstego pokolenia) i musieli wykazać się niekaralnością. Większość SS-manów wywodziła się z warstwy mieszczańskiej bądź inteligenckiej, byli oni na ogół powiązani z umiarkowanym skrzydłem NSDAP.

SS-Brigadeführer Reinhard Heydrich, zastępca i prawa ręka szefa SS Heinricha Himmlera, komendant bawarskiej policji i służby bezpieczeństwa SD. To prawdopodobnie on, na polecenie Himmlera, spreparował dowody o rzekomym spisku Röhma i SA przeciw Hitlerowi. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

SS w latach 20-tych pełniło rolę marginalną, będąc zresztą organizacyjnie podporządkowane SA i nosząc identyczne umundurowanie. Ta sytuacja uległa zmianie w styczniu 1930 r., gdy szefem SS został energiczny Heinrich Himmler. Formacja ta została gruntownie zreorganizowana (to wówczas przyjęła charakterystyczne czarne mundury i symbol dwóch podobnych do błyskawic run). Himmler wprowadził strukturę i sposób działania wzorowany na Jezuitach i Krzyżakach, bezwzględną dyscyplinę, przekształcił też oddziały SS w doskonale wyszkolone grupy zbrojne. W 1931 r. na rozkaz Hitlera zastępca Himmlera, Reinhard Heydrich, rozpoczął w ramach SS tworzenie wewnątrzpartyjnej służby bezpieczeństwa (Sicherheitdienst, SD), która zajęła się m.in. zbieraniem informacji o przeciwnikach politycznych oraz członkach własnego ruchu.

VII. Czystka w NSDAP – „Noc Długich Noży”

Problemy z dyscypliną oddziałów SA, z którymi nie potrafili sobie poradzić jej kolejni przywódcy spowodowały, że w 1930 r. do Niemiec powrócił Ernst Röhm i objął stanowisko szefa sztabu Oddziałów Szturmowych. Zdołał on zaprowadzić ostrą dyscyplinę (m.in. stłumił tzw. bunt Stennesa w Berlinie, wywołany wydanym przez Hitlera zakazem udziału w burdach ulicznych). Jednak Röhm natychmiast powrócił do lansowania swojej ideologii rewolucyjnej. Pod jego dowództwem oddziały SA zostały znacznie rozbudowane (z 77 tys. w 1931 r., poprzez 700 tys. w 1933 r. aż do 1,2-3 mln w 1934 r.), dysponowały własnymi magazynami uzbrojenia, więzieniami i obozami koncentracyjnymi.

Tymczasem już po nieudanym puczu w 1923 r. Adolf Hitler porzucił koncepcję rewolucji, zamierzał przejąć władzę metodami politycznymi. Chcąc możliwie rozszerzyć formułę NSDAP wsparł jej zachowawcze skrzydło, do którego należeli m.in. Heinrich Himmler, Reinhard Heydrich czy Hermann Göring. Grupa ta, wywodząca się głównie z warstwy mieszczańskiej, nie zamierzała dokonywać żadnej rewolucji, należeli do niej także monarchiści, jak książęta Eitel Friedrich i Oskar Hohenzollernowie, synowie zdetronizowanego cesarza Wilhelma II. Kwestie ideologiczne Hitler traktował przy tym b. przedmiotowo. Dzięki tym działaniom udało mu się w drugiej połowy lat 20-tych wciągnąć do współpracy licznych przedstawicieli szeroko pojętej finansjery i przemysłu (np. Wilhelma Kepplera, Emila Kirdorfa czy Hjalmara Schachta) oraz mediów (np. Alfreda Hugenberga, Walthera Funka). Koneksje te zapewniły finansowanie NSDAP, także przez koncerny amerykańskie, oraz dały partii dostęp do środków masowego przekazu, które zostały wykorzystane propagandowo.

File:Bundesarchiv Bild 102-14886, Kurt Daluege, Heinrich Himmler, Ernst Röhm.jpg

Od lewej: SS-Gruppenführer Kurt Daluege, generał policji, Reichsführer SS Heinrich Himmler i SA-Stabschef Ernst Röhm. Wielki apel Grupy Wschodniej SS w Berlinie, sierpień 1933 r. W tym czasie Himmler i SS formalnie podlegały Röhmowi. Jednak już wkrótce Himmler zorganizuje pacyfikację oddziałów SA i m.in. zabójstwo Röhma. Za Bundesarchiv, na licencji Wikimedia Commons.

Hitlerowi zależało także na przekonaniu do siebie dowódców wojskowych, a przede wszystkim ministra obrony i szefa Reichswehry (od 1933 r.) gen. Wernera von Blomberga, oraz powiązanych z nim konserwatywnych generałów.

Było to trudne, gdyż Ernst Röhm był zdecydowanym przeciwnikiem polityki Hitlera, a w szczególności rozbudowy armii. Twierdził, że „pruscy” generałowie nie są nic warci, a pozycję militarną Niemiec należy oprzeć na jego organizacji SA, która miała zostać rozbudowana do roli armii narodowej (Deutsche Volksarmee – co ciekawe, ok. 20 lat później tego samego określenia użyto w stosunku do armii NRD). Dla siebie natomiast domagał się stanowiska ministra obrony w przyszłym rządzie.

Na początku lat 30-tych konflikt pomiędzy Hitlerem a Röhmem narastał, przywódca SA oskarżał przyszłego Führera o „zdradę” ideałów narodowego socjalizmu i rewolucji oraz o sprzymierzenie się z „kapitalistami i reakcją”. Röhm i przywódcy SA znajdowali się także w ciągłym konflikcie z dowództwem Reichswehry.

Marzec 1933 r. SA-mani na ulicach Berlina zmuszają schwytanych ludzi do zdzierania antyhitlerowskich napisów z murów. Domena publiczna.

SA odegrało ogromną rolę w walce przed wyborami 1933 r. Uzbrojone bojówki Oddziałów Szturmowych siały terror na ulicach niemieckich miast, rozbijały zgromadzenia innych partii, przeprowadzały pogromy ludności żydowskiej oraz innych mniejszości (w tym mieszkających w Niemczech Polaków). Jednak po wygranej nazistów sytuacja pozostała napięta. SA-mani, wywodzący się na ogół ze środowisk proletariackich, czuli się oszukani, gdyż po zwycięstwie politycznym w ich sytuacji w zasadzie nic się nie zmieniło. W ich szeregi wkradło się niezadowolenie po pogłoskach o demobilizacji bojówek, której domagało się dowództwo Reichswehry. SA było także znienawidzone w społeczeństwie, także wśród zwolenników Hitlera.

Konflikt ten stawiał Hitlera w wysoce niekomfortowej sytuacji, jednak umiał on świetnie rozegrać go dla swoich potrzeb. 28 lutego 1934 r. podczas przemówienia odrzucił propozycje Röhma budowy armii ludowej. Na specjalnej konferencji 12 kwietnia 1934 r. obiecał on oficerom armii, że to wojsko regularne będzie filarem Niemiec, a nie bojówki SA, które będą stanowiły jedynie bazę mobilizacyjna rozbudowywanej armii. Na konflikcie skorzystali też przywódcy SS – Heinrich Himmler i Reinhard Heydrich, wspierani przez Göringa, Goebbelsa i innych dygnitarzy NSDAP, którym zależało na usunięciu Röhma. Kierowana przez Heydricha służba bezpieczeństwa SD prowadziła już od dłuższego czasu inwigilację kierownictwa SA, opracowując listę osób do usunięcia oraz werbując swoich współpracowników wewnątrz organizacji.

Zimą i wiosną 1934 r. doszło do eskalacji konfliktu. Ernst Röhm zmobilizował swoją organizację, podróżował po kraju wizytując jednostki i wygłaszając przemówienia, w których krytykował politykę Hitlera. W odpowiedzi gen. von Blomberg postawił armię w stan gotowości bojowej. W tym samym czasie Hitlerowi dostarczono dossier Röhma i wysoko postawionych dowódców SA, spreparowane przez Reinharda Heydricha. Oskarżono ich o homoseksualizm, liczne nadużycia, ale przede wszystkim – o spisek w celu obalenia Hitlera. Ten ostatni chyba nie do końca wierzył w oskarżenia, zdawał sobie jednak sprawę, że znajduje się pod silną presją armii, finansjery i przemysłu, a także umierającego prezydenta Paula von Hindenburga, który od uporządkowania tej sprawy uzależnił wyznaczenie Hitlera swoim następcą.

Znalezione obrazy dla zapytania stosstrupp adolf hitler

German archives reveal speeding ticket for Adolf Hitler, caught driving over 40mph in 1931 | Daily Mail Online

Adolf Hitler ze swoimi towarzyszami partyjnymi. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Agenci SS rozpuszczali także w Reichswehrze plotki o nadchodzącym puczu SA, w wyniku którego część kadry oficerskiej armii miała zostać wymordowana. Ludzie Heydricha przeprowadzili także kilka prowokacji w mundurach SA, np. nawołując robotników zakładów Kruppa do rewolucji.

Punktem zwrotnym miało być spotkanie Hitlera i Röhma 4 czerwca 1934 r. Ten ostatni oficjalnie zgodził się ograniczyć działania i uznać prymat armii. Podobno już jednak po wyjściu Hitlera z pokoju miał stwierdzić, że nie zamierza dotrzymywać słowa. Trzy dni później kanclerz zażądał od przywódców SA wzięcia urlopu na drugą połowę czerwca i zawieszenia działalności. Tymczasem 21 czerwca Adolf Hitler został wezwany do prezydenta Hindenburga, który oświadczył, że jeżeli sprawa SA nie zostanie rozwiązana, wprowadzi stan wyjątkowy i skieruje do akcji armię. Warto pamiętać, że ówczesna Reichswehra była słabo uzbrojona, a oddziały SA miały nad nią prawie dziesięciokrotną przewagę liczebną, działania takie zatem doprowadziłyby do krwawej wojny domowej.

Adolf Hitler został zmuszony do działania. Wydał Röhmowi i kierownictwu SA polecenie stawienia się 30 czerwca 1934 r. w hotelu Hanselbauer w bawarskim kurorcie Bad Wiesse, gdzie miał wygłosić dla nich przemówienie. W ten sposób doszło do Nocy Długich Noży 29/30 czerwca 1934 r., największej czystki politycznej wewnątrz ruchu narodowo-socjalistycznego w Niemczech.

Znalezione obrazy dla zapytania Hotel Hanselbauer

Hotel Hanselbauer w Bad Wiesse, w którym w nocy z 29 na 30 czerwca 1934 r. Hitler w asyście oddziałów SS dokonał aresztowania Ernsta Röhma i przywódców SA. Domena publiczna.

O godz. 4 pod hotelem pojawił się Hitler w asyście uzbrojonego oddziału SS. Zaskoczony we śnie Röhm i dowódcy SA zostali aresztowani i rozstrzelani na miejscu lub wywiezieni do Monachium. Jednocześnie SS przeprowadziło aresztowania wyznaczonych dowódców SA w Berlinie, Monachium, Nadrenii i na Śląsku. Uderzono także w dygnitarzy NSDAP skonfliktowanych z Hitlerem bądź SS oraz w innych członków opozycji (m.in. były kanclerz Kurt von Schleicher). Wszyscy aresztowani zostali oskarżeni o zdradę i zamordowani bez sądu.

Samego Ernsta Röhma próbowano nakłonić do popełnienia samobójstwa, a wobec odmowy został on zastrzelony przez SS-manów. W sumie w wyniku Nocy Długich Noży śmierć podniosło od 83 do 300 osób. Rankiem 30 czerwca 1934 r. w Niemczech nie było już żadnej opozycji wobec rządów Adolfa Hitlera.

Sama SA nie została rozwiązana – szeregowych szturmowców Hitler uznał za niewinnych spisku kierownictwa. Organizacja jednak została zdegradowana w hierarchii, poddano ją częściowej demobilizacji i rozbrojono, straciła też wszystkie wpływy polityczne i odsunięto np. od prowadzenia obozów koncentracyjnych. Stanowiska kierownicze obsadzono ludźmi posłusznymi władzy, np. szefem sztabu został Victor Lutze, całkowicie uległy wobec Hitlera i powiązany z SD. Od tej pory SA pełniła jedynie funkcje pomocnicze (np. prowadziła ośrodki sportowe). Formacja została znacznie okrojona liczebnie (do ok. 300 tys.), natomiast zasłużonym szturmowcom zaoferowano w służbę w armii na stanowiskach podoficerskich, część z nich po weryfikacji przyjęto także do nowo powstających formacji SS.

VIII. Odrzucenie ograniczeń wersalskich i utworzenie Wehrmachtu

Pacyfikacja opozycji podczas Nocy Długich Noży przyniosła Hitlerowi nie tylko poszerzenie władzy, ale także wdzięczność generalicji, której rola dzięki temu znacznie wzrosła, a także ogromną popularność w społeczeństwie, w którym poskromienie SA odebrano jako przejaw „wzniesienia się Hitlera ponad partię”.

Zjazd NSDAP w Norymberdze, wrzesień 1934 r., po rozprawieniu się przez Hitlera z opozycją w partii i SA. Nazywano go go „Zjazdem Jedności i Siły” (Reichsparteitag der Einheit und Stärke), „Zjazdem Władzy” (Reichsparteitag der Macht) albo „Zjazdem Woli” (Reichsparteitag des Willens). Leni Riefenstahl nakręciła wtedy „Triumf woli”. Na czele stoją Adolf Hitler, Heinrich Himmler i nowy szef SA Viktor Lutze, całkowicie uległy Hitlerowi. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Otworzyła mu także drogę do pełni władzy: 2 sierpnia 1934 r. zmarł 87-letni prezydent, feldmarszałek Paul von Hindenburg. Dzień przed śmiercią Hindenburga Hitler doprowadził do przyjęcia ustawy, w wyniku której przejął pełnie władzy jako Wódz i Kanclerz Rzeszy (niem. Der Führer und Reichskanzler), został też wodzem naczelnym Reichswehry, przy pełnym poparciu generalicji. Uzyskał m.in. prawo do ogłoszenia stanu wojennego, mobilizacji oraz regulowania wszystkich spraw wojskowych za pomocą rozporządzeń, których nie musiał z nikim konsultować. W praktyce w okresie pokoju stosunkowo mało (jak na rozmiar swoich uprawnień) mieszał się do spraw wojskowych, od 1938 r. miało to jednak ulec zmianie. Na przełomie 1934 i 35 r. Reichswehra wkroczyła w okres b. intensywnej rozbudowy.

26 stycznia 1934 r. III Rzesza i Polska podpisały dziesięcioletnią deklarację o niestosowaniu przemocy, co miało być punktem zwrotnym w napiętych dotąd stosunkach polsko-niemieckich (oba kraje prowadziły od 1925 r. wojnę celną). Jednak jeszcze tego samego dnia Adolf Hitler w rozmowie z szefem sztabu wojsk lądowych gen. Wernerem von Fritschem miał nakazać mu stworzenie „możliwie największej siły bojowej”. Niemieckim generałom nie trzeba było tego dwa razy powtarzać. Na razie jednak, nie mając możliwości przeprowadzenia poboru powszechnego, Reichswehra powiększała swój stan poprzez mobilizację jednostek pomocniczych (np. pospolitego ruszenia Landschutzu oraz formacji granicznych Grenzschutzu).

Punktem zwrotnym remilitaryzacji Niemiec było uchwalenie Ustawy wojskowej (Wehrgesetz) 16 marca 1935 r. Pretekstem do jej wprowadzenia była wcześniejsza decyzja francuskiego Zgromadzenia Narodowego, przedłużająca służbę w armii francuskiej kolejnych roczników poborowych. Ustawa zmieniała całkowicie charakter niemieckiej armii, ustalając jej wielkość na stopie pokojowej na 12 korpusów, w skład których miało wchodzić 36 dywizji. Znosiła całkowicie ograniczenia wersalskie, także w kwestii zakazanych rodzajów uzbrojenia.

Oddziały nowo utworzonego Wehrmachtu na „Zjeździe Wolności” w Norymberdze, wrzesień 1935 r. Flaga ze swastyką oznaczała wówczas jedynie przynależność partyjną, w armii nadal obowiązywała flaga Rzeszy w kolorach cesarskich (czerwono-biało-czarnym). Domena publiczna.

Najważniejszym jednak punktem ustawy było wprowadzenie obowiązkowej służby wojskowej, obejmującej mężczyzn w wieku 19-45 lat (w Prusach Wschodnich do 55 lat). Ustawa zmieniała także nazwę armii: zamiast kojarzonej z Republiką Weimarską Reichswehry wprowadzała nazwę Wehrmacht (niemieckie określenie na siły zbrojne).

Wprowadzenie poboru powszechnego umożliwiło znaczne powiększenie niemieckiej armii, przy czym zapis z ustawy z 1935 r. o 36 dywizjach szybko przestał być aktualny. Pod koniec 1936 r., dzięki mobilizacji roczników 1914 i 15, stan liczebny armii niemieckiej wynosił 1,2 mln oficerów i żołnierzy, z czego ok. 150 tys. stanowiła kadra zawodowa, którą wkrótce zasiliła duża grupa młodych żołnierzy i podoficerów z rocznika 1914, których zachęcano do pozostania w stałej służbie. Jednak wyliczenia polskiego wywiadu z lata 1936 r. podawały, że w razie pełnej mobilizacji przewidzianej ustawą, Niemcy byliby w stanie zmobilizować do 13 mln ludzi (z czego 5 mln w ciągu 48 godzin), co wystarczyłoby do sformowania nie 36, lecz 179-200 dywizji przeliczeniowych.

Niemcy zatem w przeciągu kilku miesięcy od wprowadzenia Ustawy wojskowej stały się mocarstwem.

Rozbudowie Wehrmachtu towarzyszyło znaczne zwiększenie wydatków na zbrojenia, wg. szacunków polskiego II Oddziału Sztabu Głównego (wywiadu) w 1936 r. Niemcy wydali na cele wojskowe ok. 500 mln marek. Uruchomienie masowej produkcji wojskowej spowodowało nakręcenie koniunktury gospodarczej i zmniejszenie bezrobocia z 2,4 mln w 1935 r. do 1,9 mln w 1936 r., proces ten miał postępować w następnych latach.

Pierwszym sprawdzianem dla Wehrmachtu była przeprowadzona 7 marca 1936 r. operacja wkroczenia do rejonu Nadrenii (obecnie część landu Nadrenia-Palatynat), który na mocy Traktatu Wersalskiego pozostawał strefą zdemilitaryzowaną. Niemieccy generałowie, w tym gen. Werner von Blomberg, dowódca Wehrmachtu i minister wojny, orz gen. Ludwig Beck, szef Sztabu Generalnego, próbowali odwieść Hitlera od tego pomysłu, obawiając się agresji francuskiej. Ostatecznie po wahaniach Führer nakazał remilitaryzację regionu. Francja i Wlk Brytania, pomimo gróźb, nie zdecydowały się na interwencję, co zapoczątkowało politykę tzw. appeasementu (przyzwolenia) wobec poczynań wodza III Rzeszy. Na zdjęciu: wojska niemieckie witane przez ludność jednego z miast Nadrenii. Za Bundesarchiv, na licencji Wikimedia Commons.

Führer odwdzięczył się niemieckiej generalicji za poparcie w dążeniu do władzy. Tajna Ustawa o obronie Rzeszy (Reichsverteidigungsgesetz) z 21 maja 1935 r. dała ministrowi wojny i głównodowodzącemu Reichswehry do rąk uprawnienia, jakimi nie dysponowali jego poprzednicy w czasach cesarskich, m.in. pełną swobodę w nominacjach oficerskich oraz prawo do wydawania poleceń innym ministrom w przypadku zagrożenia wojennego bądź stanu wojennego.

Wykorzystał to gen. von Blomberg, nazywany przez podwładnych „gumowym lwem” (ze względu na uległość wobec Hitlera i jednocześnie bezwzględność wobec podkomendnych), do ostrych posunięć w polityce kadrowej armii.

IX. Armia, jakiej jeszcze nie było

Osobą, która jest jednoznacznie identyfikowana ze stworzeniem wojsk lądowych Wehrmachtu w postaci znanej nam z okresu II Wojny Światowej, a szczególności jego potęgi pancernej, był niewątpliwie gen. Heinz Guderian, urodzony w 1888 r. Chełmnie pod Toruniem. Pochodził z rodziny o tradycjach prawniczych, jednak w 1901 r. trafił do szkoły kadetów w Karlsruhe. W 1907 r. rozpoczął służbę w armii. W czasie Wielkiej Wojny służył w łączności, gdzie stał się cenionym specjalistą w dziedzinie komunikacji radiowej i oficerem sztabowym. Wojnę zakończył w stopniu kapitana. Podczas służby na froncie zwrócił uwagę na sukcesy brytyjskich i francuskich czołgów, których możliwości bojowe zrobiły na nim ogromne wrażenie. Jednak w tym czasie w Niemczech broń pancerna prawie nie istniała, jedyny niemiecki czołg A7V powstał zaledwie w ok. 20 egzemplarzach, Niemcy używali też kilkanaście pojazdów zdobycznych.

Gen. Heinz Guderian (1888-1954), twórca niemieckich wojsk pancernych. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Po zakończeniu wojny służył w Straży Granicznej na granicy wschodniej Niemiec (Grenzschutz Ost), gdzie m.in. brał udział w negocjacjach z powstańcami wielkopolskimi. W późniejszych latach był wykładowcą w szkołach wojskowych. Zajął się wówczas tematem broni pancernej. Guderian dokładnie przestudiował prace zagranicznych specjalistów w zakresie broni pancernej, przede wszystkim Brytyjczyków Johna F. C. Fullera i B. H. Lidell-Harta oraz Francuza Charlesa DeGualle’a, których książki przetłumaczył na język niemiecki. Rozmawiał także z nielicznymi niemieckimi czołgistami z czasów Wielkiej Wojny, a w 1929 r. podczas wizyty w Szwecji odwiedził jeden z tamtejszych batalionów pancernych. Życzliwi Szwedzi zaprezentowali mu swój sprzęt i nawet nauczyli kierować czołgiem.

Na początku lat 30-tych Heinz Guderian stworzył własną koncepcję organizacji i użycia broni pancernej. W tym czasie w kręgach wojskowych na świecie trwał ostry spór o sposób ich wykorzystania. „Konserwatywna” szkoła z czasów I Wojny Światowej, szczególnie popularna we Francji (a także w Polsce) zakładała tworzenie dużej ilości niewielkich jednostek, przydzielanych jako wsparcie piechocie i kawalerii, co zwiększało ich siłę przełamującą. Natomiast szereg specjalistów (jak wymienieni wyżej autorzy publikacji) postulowali stworzenie większych jednostek pancernych o charakterze taktycznym, działających samodzielnie, które dzięki dużej szybkości i sile ognia mogłyby prowadzić działania oskrzydlające i przenikać na tyły wroga, paraliżując jego zaplecze.

Guderian rozbudował tę ostatnią teorię i stworzył własną koncepcję wojsk szybkich w postaci dywizji pancernych. Miały one składać się z silnego komponentu pancernego, ale także zmotoryzowanej piechoty, artylerii polowej i przeciwlotniczej i innych służb (saperów itd.). oraz silnego zmotoryzowany pododdziału rozpoznawczego. Była to koncepcja tzw. broni połączonych, która później została przyjęta we wszystkich armiach. Jednostki takie miały atakować w miejscach, w których ugrupowanie wojsk nieprzyjaciela było najsłabsze (np. na styku wielkich jednostek) i wdzierać się zagonami pancernymi na jego zaplecze, atakując jednostki tyłowe i sztaby i paraliżując jego działania. Guderian twierdził, że takie ugrupowania dzięki koncentracji czołgów staną się „pancerną pięścią”, którą trudno będzie zatrzymać. Uważał, że takie ugrupowania można będzie używać także do celów strategicznych, np. poprzez uchwycenie kluczowych obiektów na dalekim zapleczu przeciwnika (np. ośrodków przemysłowych czy centrów administracyjnych). Był natomiast przeciwnikiem „czołgów piechoty”, czyli przydzielania broni pancernej jako wsparcie twierdząc, że jest to przykład marnowania i rozpraszania jej potencjału do ograniczonych zadań lokalnych.

Na początku lat 30-tych podczas manewrów Reichswehry, a później Wehrmachtu, używano tekturowych makiet czołgów zabudowanych na samochodach ciężarowych. Domena publiczna.

W 1930 r. Heinz Guderian objął dowództwo 3. Pruskiego Batalionu Zmotoryzowanego. Jednostka ta posiadała na stanie kilka przestarzałych policyjnych samochodów pancernych, motocykli i makiet czołgów na samochodach, które wykorzystywano do ćwiczeń obrony przeciwpancernej. Dowództwo Reichswehry, składające się z konserwatywnych cesarskich generałów, z dużym dystansem odnosiło się do koncepcji Guderiana. Jednak w 1931 r. gen. Oswald Lutz objął stanowisko dowódcy Inspektoratu Wojsk Zmotoryzowanych po odejściu na emeryturę konserwatywnego gen. Otto von Stüpnagela i Guderian w stopniu pułkownika został jego szefem sztabu, co dało mu szersze pole manewru.

Podczas letnich manewrów 1933 r. Guderian zaprezentował nowemu kanclerzowi Adolfowi Hitlerowi działanie niewielkiej jednostki pancernej. Ten zachwycony miał wykrzyknąć:

„to jest właśnie to, czego potrzebowałem!”.

Dla Guderiana zapaliło się „zielone światło”. Po utworzeniu Wehrmachtu w marcu 1935 r. ,przy silnym oporze części generalicji, rozpoczęto tworzenie pierwszych 3 dywizji pancernych. W październiku płk. Guderian został dowódcą PzDiv. 2. W 1937 r. wydał książkę pt. „Uwaga czołg!” (niem. „Achtung Panzer!”), w której w sposób przystępny wyłożył swoją koncepcję, a która okazał się wielkim sukcesem. Dowodził niemieckimi wojskami wkraczającymi do Austrii oraz Sudetów w 1938 r. Odejście ze służby pod koniec lat 30-tych szeregu dawnych cesarskich generałów powiększała jego możliwości.

Pierwszym czołgiem Wehrmachtu był PzKpfw. I, zaprojektowany w zakładach Krupp A.G. w 1930 r., a więc na długo przed dojściem do władzy Hitlera i NSDAP. Początkowo dla niepoznaki nosił on oznaczenie Kleintraktor („mały traktor”) i Landwirtschaftlicher Schlepper (LaS, „ciągnik rolniczy”). Był to mały i lekki czołg przystosowany do szkolenia czołgistów i zadań pomocniczych. Ważył 5,4 t., był w stanie jeździć z prędkością 37 km/h po drogach i 12 km/h w terenie. Pokryty był blachami pancernymi o grubości 6-13 mm (co chroniło jedynie przed ogniem broni małokalibrowej) i uzbrojony w dwa karabiny maszynowe kal. 7,9 mm. Jego wartość bojowa już w połowie lat 30-tych uważana była za niezadowalającą. Zaletą natomiast była prosta konstrukcja, która umożliwiła w latach 1934-36 wyprodukowanie prawie 1200 egzemplarzy. Duża ilość tych czołgów umożliwiła w latach 30-tych sformowanie dywizji pancernych. Na zdjęciu: defilada z udziałem czołgów 1. Dywizji Pancernej (PzDiv. 1) podczas Dnia Partii w Norymberdze, 1936 r. Domena publiczna.

Podczas ataku na Polskę w 1939 r. gen. Heinz Guderian dowodził dużym związkiem – XIX. Korpusem Zmotoryzowanym, składającym się z 2. i 10. Dywizji Pancernych oraz 20. Dywizji Korpus błyskawicznie zajął „Korytarz Pomorski”, po czym został przerzucony na północny odcinek frontu, skąd miał nacierać w rejon Pragi i odciąć oddziały Wojska Polskiego wycofujące się na wschód. Korpus jednak „ugrzązł” na polskich umocnieniach pod Wizną (tu właśnie ujawnił się poważny brak koncepcji Guderiana – jego wojska szybkie nie miały wystarczającej siły przełamującej w wypadku forsowania dobrze ufortyfikowanych pozycji obronnych). Obrońców zmusił do kapitulacji grożąc rozstrzelaniem jeńców. 17 września zdobył Brześć.

We Francji w maju 1940 r. jego XIX. Korpus w sposób niepostrzeżony przeszedł przez zalesione Ardeny (uważane za nie do przebycia dla wojsk pancernych) i zaskoczył Francuzów pod Sedanem, 13 maja przerzucając swoje dywizje na jego zachodni brzeg Renu. Był to krytyczny moment kampanii, gdyż uderzenie Guderiana odcięło ewe skrzydło Aliantów w Belgii. Następnie jednostki Guderiana popędziły na zachód pomimo prób zatrzymania ich przez gen. von Kleista i w końcu samego Hitlera. Podczas ataku na ZSRS w czerwcu 1941 r. dowodził jeszcze większym związkiem – Grupą Pancerną „Guderian”, późniejszą 2. Armią Pancerną. Ze względu na dynamikę jego działań zyskał przydomek „szybki Heinz”. Podczas walk pod Moskwą w grudniu 1941 r. wszedł w spór z dowództwem, po którym został odwołany ze stanowiska, jednak po klęsce pod Stalingradem przywrócono go do służby i mianowano Generalnym Inspektorem Wojsk Pancernych. W lipcu 1944 r., po zamachu na Adolfa Hitlera, gen. Heinz Guderian został szefem sztabu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (niem. Oberkommando des Heeres, OKH). Podjął próby powstrzymania ofensywy Armii Czerwonej i wojsk alianckich, ale ponoszący klęski i wycieńczony Wehrmacht nie był już w stanie tego dokonać. Zdymisjonowany przez Hitlera 28 marca 1945 r., 10 maja dostał się do brytyjskiej niewoli. Ponieważ jednak nie ciążyły na nim zarzuty o zbrodnie wojenne (co jest sprawą nieco kontrowersyjną) został zwolniony w 1948 r. W 1951 r. wydał wspomnienia w formie książkowej, zmarł w 1954 r.

Początkowo w Wehrmachcie trwała wielka dyskusja o tym, jak mają być zorganizowane jednostki pancerne. Konserwatywni cesarscy generałowie, jak szef sztabu Wojsk Lądowych gen. Ludwig Beck czy dowódca Inspektoratu Wojsk Zmotoryzowanych gen. Otto von Stüpnagel byli zwolennikami utworzenia kilku niewielkich brygad przydzielonych jako wsparcie korpusom piechoty. Jednak ostatecznie następca Stüpnagela, gen. Oswald Lutz i jego szef sztabu, płk. Heinz Guderian przeforsowali swoją koncepcję wojsk szybkich i kilka miesięcy po powstaniu Wehrmachtu, jesienią 1935 r. sformowano pierwsze trzy dywizje pancerne (1., 2. i 3.), przeznaczone do działań samodzielnych w wymiarze operacyjno-taktycznym. W 1938 r., po anschlussie Austrii, sformowano kolejne dwie dywizje (4. i 5.) oraz cztery dywizje lekkie (mniejsze jednostki, przeznaczone do rozpoznania), w tym jedna na bazie dawnej austriackiej dywizji szybkiej – die Schnelldivision.

Próbą generalną dla niemieckich wojsk zmotoryzowanych była aneksja (Anschluss) Austrii w marcu 1938 r. Dowództwo 2. Dywizji Pancernej, która miała wkroczyć do Wiednia, objął gen. Heinz Guderian. Choć Austriacy przyjęli wkraczające wojska entuzjastycznie i nie stawili nawet symbolicznego oporu, jego marsz opóźnił cały szereg braków organizacyjnych i logistycznych (np. nie przygotowano odpowiednich zapasów paliwa oraz map), zła organizacja ruchu oraz awarie, które unieruchomiły 30% pojazdów. Jednak jednostka osiągnęła zwrotne tempo marszu ok. 340 km dziennie (choć trudno to było powtórzyć w warunkach bojowych), co daleko przekraczało możliwości dywizji piechoty czy kawalerii. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

W sumie do maja 1945 r. w Niemczech powstało 50 dywizji lub brygad pancernych, należących do Wojsk Lądowych (Heer), Waffen-SS oraz Luftwaffe.

Ofensywna koncepcja użycia wojsk pancernych Wehrmachtu, sformułowana przez Heinza Guderiana w latach 30-tych, stała się źródłem sukcesów wojsk niemieckich w pierwszych latach wojny. Miała ona jednak swoje mankamenty, które dały o sobie znać później. Stworzenie wojsk szybkich w postaci dywizji pancernych i zmotoryzowanych doprowadziło do powstania dwóch różnych części wojsk lądowych, które nie były w stanie z sobą efektywnie współpracować: związków zmotoryzowanych, zdolnych do b. szybkiego poruszania się, oraz stanowiących trzon Heer (wojsk lądowych) dywizji piechoty, przemieszczających się pieszo i przy pomocy konnych środków transportu – pod tym względem niemieckie dywizje piechoty nie różniły się wiele od polskich w 1939 r. W efekcie podczas działań ofensywnych niemieckie dywizje pancerne „odrywały” się na wiele kilometrów od podążających za nimi powoli sił głównych. Groziło to ich wpadnięciem w pułapkę i okrążeniem. Niestety, w pierwszych latach wojny nikt na to nie wpadł i nikt nie umiał walczyć z pancernymi związkami taktycznymi – dotyczy to nie tylko Polaków, ale też Francuzów, Brytyjczyków, Belgów, Greków, Jugosłowian, Sowietów… Dopiero w ZSRS okazało się, że spektakularne operacje wielkich grup pancernych, pomimo sukcesów w postaci rozbitych nieprzyjacielskich armii, wielkich grup wojsk sowieckich zamykanych w „kotłach” i ogromnej ilości jeńców nie są w stanie wygrać wojny.

Koncepcja skoncentrowania całej broni pancernej w wojskach szybkich też nie okazała się do końca słuszna. W istocie należało zarówno utworzyć związki pancerno-motorowe, ale także zadbać o odpowiednie wsparcie dywizji piechoty bronią pancerną. Tą drogą poszli później Amerykanie, Brytyjczycy i Sowieci, ale wymagało to posiadania ogromnej ilości czołgów. Niemcy w czasie wojny także doszli do tego wniosku i od lat 1943-44 zaczęli wyposażać dywizje piechoty w kompanie samobieżnych dział szturmowych na podwoziu czołgów (niem. Sturmgeschutz, StuG) jako wsparcie taktyczne.

Innym mankamentem koncepcji działania Wehrmachtu był brak rozwiązania kwestii przełamania silnej obrony przeciwnika. Dywizje piechoty wsparte artylerią i lotnictwem oraz wojskami szybkimi na skrzydłach dobrze radziły sobie z przeciwnikiem o nadmiernie rozciągniętych liniach obrony (Polska), zaskoczonym (Francja), źle dowodzonym (ZSRS w latach 1941-42) lub tam, gdzie ze względu na przestrzeń nie dało się zorganizować skutecznej obrony (Afryka, ZSRS). Jeśli jednak Niemcy trafili na dobrze ufortyfikowane i urzutowane w głąb pozycje obronne, mieli poważne problemy z ich przełamaniem. Taka sytuacja nastąpiła np. pod Kurskiem w lecie 1943 r., gdzie śmiała ofensywa korpusów pancernych Wehrmachtu ugrzęzła w rozbudowanych sowieckich pozycjach obronnych.

Podobny obraz

Niemieckie wojska pancerne, wydzielone w Wehrmachcie jako osobny rodzaj broni (Panzerwaffe), stanowiły w latach II Wojny Światowej główną siłę uderzeniową i manewrową armii niemieckiej. Na djęciu: czołgi PzKpfw IV (na pierwszym planie) i III (z tyłu), ZSRS, 1942 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Gdy Niemcy ostatecznie utracili inicjatywę strategiczną w 1943 r. i przeszli do obrony na froncie wschodnim i we Włoszech, ich związki pancerno-motorowe znalazły nowe zastosowanie. Dywizje pancerne i grenadierów pancernych (zmechanizowane) pełniły rolę odwodów dla stanowiącej trzon obrony piechoty. W razie sowieckiego przełamania linii frontu wyprowadzały płytkie kontrataki, które niejednokrotnie w latach 1942-44 zatrzymywały wroga i ratowały sytuację. Taktyka ta zaczęła zawodzić później, gdy Wehrmacht był już mocno wycieńczony a przeciwnicy uzyskali miażdżącą przewagę materiałową.

Stworzone przez Heinza Guderiana dywizje pancerne do samego końca wojny pozostały najbardziej wartościową częścią wojsk lądowych III Rzeszy, zdolnymi do działań jeszcze w ostatnich tygodniach konfliktu.

X. „Feniks z popiołów” – powstanie Luftwaffe

Jednym z najbardziej istotnych aspektów rozbudowy niemieckich sił zbrojnych było utworzenie lotnictwa. Na początku 1933 r. utworzono Komisariat Lotnictwa Rzeszy (Reichskommisariät für die Lufthfahrt), na czele którego stał Hermann Göring. Wkrótce po dojściu do władzy Hitlera, w kwietniu 1933 r. komisariat przekształcono w odrębne Ministerstwo Lotnictwa Rzeszy (Reichsluftfahrtminnisterium, RLM), z Göringiem na czele, oraz z dotychczasowym dyrektorem Lufthansy, Ehrardem Milchem odpowiedzialnym za pion militarny w randze sekretarza stanu ds. lotnictwa.

Hermann Göring (1893-1946), niemiecki oficer, pilot wojskowy i działacz nazistowski, jeden z twórców i głównych postaci hitlerowskiej III Rzeszy (uważany za osobę nr 2 po Adolfie Hitlerze), w tym formacji SA, SS oraz obozów koncentracyjnych, zbrodniarz wojenny. As myśliwski z czasów I wojny światowej, w latach 1933–1945 minister lotnictwa Rzeszy, w latach 1935–1945 dowódca niemieckiego lotnictwa wojskowego (Luftwaffe). Jego ambicje sięgały jeszcze dalej, np. w 1934 r. wspólnie z przywódcami SS Heinrichem Himmlerem i Reinhardem Heydrichem spreparował aferę, która doprowadziła do zamordowania Ernsta Röhma i przywódców SA, a w 1938 r. liczył na przejęcie kontroli nad całym Wehrmachtem w wyniku skompromitowania jego dowódców (afera Blomberga-Fritscha). W kwietniu 1945 r. próbował przejąć władzę w upadającej III Rzeszy, a 8 maja poddał się Amerykanom, licząc na pertraktacje i umieszczenie w nowym rządzie Niemiec. Skazany podczas Procesu Norymberskiego na karę śmierci za zbrodnie wojenne, popełnił samobójstwo w więzieniu 1 października 1946 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Jesienią 1933 r., wobec pogorszenia stosunków niemiecko-sowieckich, zlikwidowano bazę w Lipiecku. Kroki te miały na celu nie tylko budowę silnego lotnictw wojskowego, ale także wyodrębnienie go jako osobny, samodzielny rodzaj sił zbrojnych.

Przed 1935 r. rozbudowa lotnictwa w Niemczech była zakonspirowana pod szyldem lotnictwa cywilnego lub sportowego. W marcu 1933 r. Niemieckie Stowarzyszenie Sportów Lotniczych (Deutschen Luftsportsverband – DVLA), będące w istocie siecią wojskowych szkół lotniczych, wchłonęło wszystkie cywilne organizacje lotnicze, przekształcając się faktycznie w lotnictwo wojskowe.

Jednocześnie w ramach NSDAP istniał Narodowosocjalistyczny Korpus Lotniczy (Nationalsocilistitsches Fliegerkorps – NSFK), do 1934 r. działający pod egidą SA. Dostarczył on szeregu kadr dla przyszłej Luftwaffe, dbając nie tylko o podstawowe wyszkolenie lotnicze, ale także o „polityczne postawy”. W wyniku tego – wbrew temu, co twierdzą niektórzy dzisiejsi historycy, Luftwaffe była jedną z najbardziej ideowo nazistowskich grup w niemieckich siłach zbrojnych.

Pierwsze seryjne samoloty Heinkel He-51A-0 jednej z „eskadr reklamowych” w 1934 r. Noszą one jeszcze oznaczenia cywilne Republiki Weimarskiej, ale już niedługo. He-51 był podstawowym samolotem myśliwskim Niemiec w latach 30-tych. Miał w założeniu służyć do szkolenia. Znacznie ustępował konstrukcjom zagranicznym, w tym np. polskim myśliwcom z lat 1932-35 PZL P.7 i P.11. Jednak jego główną zaletą była duża ilość wyprodukowanych maszyn – ok. 700 egzemplarzy w latach 1934-36 obok innych typów (wspomnianych polskich samolotów wyprodukowano ok. 350 szt.). Samoloty te poniosły duże straty podczas wojny domowej w Hiszpanii i do 1939 r. zostały wycofane ze służby i zastąpione nowoczesnymi Messerschmittami Bf-109. Domena publiczna.

Pod koniec 1933 r. utworzono trzy tzw. eskadry reklamowe (niem. Reklamstaffell): Ostdeutschland w Neuhausen, Mitteldetschland na lotnisku Berlin-Staken oraz Süddeutschland w Fürth. Ich oficjalną rolą było występowanie w pokazach i reklama linii lotniczych Lufthansa. Były to w istocie trzy pierwsze zakonspirowane eskadry myśliwskie nieistniejącego jeszcze formalnie lotnictwa wojskowego Rzeszy. Na ich wyposażenie weszły pierwsze, produkowane w tajemnicy samoloty myśliwskie, jak Arado Ar-64 i Ar-65, a w 1934 r. do służby weszły pierwsze, przedprodukcyjne samoloty Heinkel He-51, które w latach 1935-38 miały stać się podstawowymi niemieckimi myśliwcami.

Wiosną 1934 r., po wycofaniu przez Hitlera Niemiec z konferencji rozbrojeniowej w Genewie, gdy zachowanie tajemnicy nie było już tak kluczową sprawą, dwie ostatnie eskadry utworzyły I. Dywizjon 132. Pułku Myśliwskiego (I./JG132), któremu nadano honorową nazwę „Richthofen” na cześć niemieckiego asa z czasów I Wojny Światowej, barona Manfreda von Richtofena (1892-1918, jego kuzyn Wolfram również był lotnikiem i marszałkiem Luftwaffe w czasie II Wojny Światowej). Rok później pułk ukompletowano tworząc na bazie trzeciej „eskadry reklamowej” II. Dywizjon. Był to dopiero początek.

Rozbudowy lotnictwa wojskowego długo nie udało się utrzymać w tajemnicy, zresztą Hitler nie zamierzał kryć tego faktu tym bardziej, że już podczas konferencji w Genewie w 1932 r. państwa dawnej Ententy usankcjonowały równouprawnienie Niemiec także i w tej dziedzinie. Ostatecznie 28 lutego 1935 r. specjalnym dekretem Adolf Hitler powołał do życia Reichsluftwaffe, czyli siły powietrzne Rzeszy, wkrótce nazwane Luftwaffe i włączone w skład Wehrmachtu jako samodzielny rodzaj sił zbrojnych obok wojsk lądowych (Heer) i marynarki wojennej (Kriegsmarine). Na ich czele stanął Hermann Göring, który 9 marca ogłosił na konferencji prasowej, że III Rzesza posiada lotnictwo wojskowe.

Jednym z najbardziej znanych niemieckich samolotów okresu międzywojennego był trzysilnikowy Junkers Ju-52/3m, znany jako „Ciotka Ju” (niem. Tante Ju). Samolot ten powstał w 1931 r. oficjalnie jako maszyna cywilna (pasażerska), w rzeczywistości zaprojektowana z możliwością dostosowania do roli bombowca. Po oficjalnym powstaniu Luftwaffe samoloty Ju-52/3mge stały się wyposażeniem eskadr bombowych. Użyto ich bojowo podczas wojny domowej w Hiszpanii w składzie Legionu Condor, a po 1938 r. wycofano z eskadr I linii i zastąpiono nowocześniejszymi samolotami. Ju-52 skierowano do jednostek transportowych, gdzie służyły przez cały okres II Wojny Światowej na wszystkich frontach. Były też eksportowane do innych krajów (m.in. w latach 1936-39 jeden samolot w wersji pasażerskiej użytkował PLL „Lot”). W sumie w Niemczech wyprodukowano  4835 sztuk, kolejne samoloty powstały w filii zakładów Junkersa w Szwecji oraz podczas okupacji i po wojnie we Francji, na Węgrzech i na licencji w Hiszpanii. Domena publiczna.

W lutym 1932 r. przyjęto tzw. Rządowy Program Budowy Samolotów, który zakładał przekazanie lotnictwu wojskowemu tylko do kwietnia 1934 r. 295 samolotów, w tym ok. 130 szkolnych. Adolf Hitler określił ten plan jako „pokojowy”, mający na celu rozruch przemysłu lotniczego (b. prężnego i nowoczesnego) oraz służący wstępnej rozbudowie jednostek lotniczych. Z początkiem 1934 r. wszedł w życie tzw. Naderński Program Produkcji Lotniczej (Rheinland Programme). Przewidywał on budowę aż 4021 samolotów wojskowych do 30 września 1935 r. Tymczasem już w 1935 r. okazało się, że możliwości niemieckiego przemysłu są daleko większe i plan poszerzono o kolejne 1300 samolotów.

W kolejnych latach przyjmowano następne plany produkcyjne, np. według Planu nr 4 z października 1936 r. do 1 kwietnia 1938 r. niemieckie siły powietrzne otrzymały ok. 13 tys. samolotów.

Co prawda niemieckie samoloty pierwszej generacji nie należały do konstrukcji zbyt nowoczesnych, były za to wytwarzane w dużych ilościach, co umożliwiło szybkie formowanie jednostek i szkolenie personelu. Już pod koniec 1935 r. Luftwaffe, formalnie nieistniejąca jeszcze rok wcześniej, dysponowała 1500 samolotami bojowymi i szkolnymi, a pod koniec 1936 r. posiadała 2100 maszyn w I linii (w tym ok. 700 samolotów bombowych i 460 myśliwskich).

Symbolem potęgi Luftwaffe na początku II Wojny Światowej stał się samolot myśliwski Messerschmitt Bf-109. Prototyp został oblatany w 1935 r., jednocześnie z oficjalnym powstaniem niemieckiego lotnictwa wojskowego. Pierwsze seryjne Bf-109B (na zdjęciu) weszły do służby w 1936 r. Samolot był b. nowoczesny i zdeklasował większość ówczesnych konstrukcji europejskich. Samolot był udoskonalany, ostatnie wersje pozostały w służbie do końca II Wojny Światowej. Domena publiczna.

Dla porównania: polskie lotnictwo wojskowe właśnie w 1936 r. osiągnęło swój najwyższy liczebnie stan w okresie międzywojennym i dysponowało 417 samolotami (w tym 18 bombowymi i 150 myśliwskimi).

XI. Odbudowa potęgi morskiej

Osobną sprawą była kwestia rozbudowy marynarki wojennej. 21 lipca 1935 r. Adolf Hitler w miejsce rozformowanej Marynarki Rzeszy (Reichsmarine) utworzył Marynarkę Wojenną (Kriegsmarine), jej dowódcą został wielki admirał Erich Reader. W tym czasie składała się ona wyłącznie z okrętów nawodnych, o parametrach ustalonych w Traktacie Wersalskim. Jej najnowocześniejszymi jednostkami były trzy nietypowe duże krążowniki (tzw. „pancerniki kieszonkowe”) Deutschland, Admiral Sheer i Admiral Graf Spee, w służbie lub budowie znajdowało się 6 nowoczesnych lekkich krążowników i 12 małych niszczycieli (torpedowców) o maksymalnej dopuszczalnej Traktatem Wersalskim wyporności 800 t (w istocie większej, gdyż Niemcy oszukiwali). Oprócz tego Niemcy posiadali kilka przestarzałych okrętów pozostawionych im po I Wojnie Światowej, m.in. 3 stare pancerniki (wśród nich Schleswig-Holstein) i 2 krążowniki.

U-boot E-1.png

Hiszpański okręt podwodny E-1 zbudowany w latach 1930-32 w stoczni w Kadyksie przez holenderską firmę Ingenieurskantoor voor Scheepsbouw (IvS), będącą w rzeczywistości niemieckim biurem projektowym, założonym przez koncern Kruppa i stocznię Vulcan. W ten sposób niemieckie firmy w okresie obowiązywania Traktatu Wersalskiego omijały jego postanowienia, zdobywając doświadczenie w budowie zakazanych rodzajów uzbrojenia. Okręt, w związku ze zmianami politycznymi w Hiszpanii, został w 1935 r. sprzedany Turcji, gdzie jako TGS „Gür” pozostawał w służbie do 1947 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

W okresie obowiązywania ograniczeń wersalskich Niemcy w tajemnicy prowadzili prace projektowe i studia nad konstrukcją okrętów podwodnych, jednak nie mieli możliwości budować takich jednostek w swoim kraju. Z tym problemem poradzili sobie jednak dość łatwo. W 1922 r. w holenderskiej Hadze powstało przedsiębiorstwo, znane jako Ingenieurskantoor voor Scheepsbouw (IvS), będące de facto niemieckim okrętowym biurem projektowym, założonym przez koncern Kruppa i stocznię Vulcan. Firma, finansowana przez Reichsmarine, projektowała okręty podwodne dla różnych krajów, przede wszystkim dla Hiszpanii, Turcji, Finlandii, Szwecji oraz ZSRS. Prace te pozwoliły zebrać niemieckim konstruktorom doświadczenia w projektowaniu nowoczesnych jednostek tej klasy.

Na początku lat 30-tych IvS przystąpiło do prac nad małym okrętem podwodnym, oficjalnie budowanym na zamówienie Finlandii, w rzeczywistości był to efekt tajnego porozumienia fińsko-niemieckiego. Jednostka została zbudowana w filii stoczni Crichton-Vulcan w fińskim Turku w latach 1931-34. Był to mały okręt podwodny o wyporności 254 t na powierzchni i 303 t w zanurzeniu, uzbrojony w trzy wyrzutnie torped, o załodze 17-20 marynarzy. Otrzymał on nazwę Vesikko (norka europejska). Okręt został zwodowany w 1933 r. i ukończony w kwietniu 1934 r., następnie przeszedł próby morskie prowadzone przez niemieckich marynarzy, którzy faktycznie m.in. szkolili się na nim. Stał się prototypem dla pierwszej serii U-bootów.

 

Niemieckie pancerniki Scharnhorst i Gneisenau - SmartAge.pl

Pancernik „Scharnhorst”, zbudowany w latach 1935-39. Wraz z bliźniaczym „Gneisenau” były pierwszymi prawdziwymi nowoczesnymi okrętami liniowymi Kriegsmarine. Ich główną wadą było relatywnie słabe uzbrojenie w 9 dział kal. 280 mm (pancerniki Wlk. Brytanii, USA i Francji posiadały działa kal. 330-406 mm), co było efektem decyzji politycznej – Niemcy w 1935 r. nie chcieli drażnić Brytyjczyków, z którymi prowadzili negocjacje ws. traktatu morskiego. Poza tym jednak były to udane, szybkie i dobrze opancerzone okręty. Niemcy nie byli w stanie po 1935 r. nadgonić opóźnień w rozbudowie ich ciężkich sił nawodnych zwłaszcza, że priorytet miały potrzeby wojsk lądowych i lotnictwa. 

Jednak już w styczniu 1935 r. w stoczni Blohm & Voss w Wilhelmshaven podłożono stępkę pod pierwsze 6 małych okrętów podwodnych Typ IIA. W październiku 1934 r. rozpoczęto budowę 16 nowoczesnych, wielkich niszczycieli (Typ 1934 i 1934A), a w czerwcu 1935 r. położono stępki pod budowę dwóch pierwszych prawdziwych pancerników – Scharnhorst i Gneisenau.

Rozbudowa sił morskich była sprawą b. delikatną, gdyż automatycznie narażała Niemcy na uznanie za przeciwnika przez Wlk. Brytanię. Punktem zwrotnym była tu niemiecko-brytyjska umowa morska, podpisana w Londynie 18 czerwca 1935 r. Na jej mocy Niemcy uzyskały prawo budowy floty o tonażu 35% brytyjskiej Royal Navy bez ograniczeń wynikających z Traktatu Wersalskiego (np. uzyskali prawo do budowy okrętów podwodnych i lotniskowców, oraz jednostek nawodnych dorównujących parametrami okrętom innych krajów), z drugiej zobowiązały się do przestrzegania limitów jednostkowych przyjętych przez państwa morskie w Traktatach Waszyngtońskim (1922) i I Londyńskim (1930).

Akt ten był ze strony Brytyjczyków próbą uregulowania „stanu zastanego” – liczyli, że Niemcy nie posuną się do przekroczenia przyznanych im limitów, Hitler natomiast liczył na odciągnięcie Wlk. Brytanii od sojuszu z Francją i w dalszej perspektywie z ZSRS.

Podobny obraz

Po podpisaniu umowy morskiej z Wlk. Brytanią, w 1936 r. Niemcy rozpoczęli budowę swojego pierwszego lotniskowca „Graf Zeppelin”. Okręt został zwodowany w grudniu 1938 r. Przygotowano dla niego specjalną eskadrę lotniczą (użytą bojowo np. we wrześniu 1939 r. w walkach na polskim Wybrzeżu). Jednak okręt nie został ukończony, wobec innych priorytetów prace nad nim przerwano w 1943 r. W 1945 r. nieukończony lotniskowiec zdobyli Sowieci w Gdyni. Rok później próbowali go przeprowadzić do ZSRS, jednak przeładowany zdobycznym sprzętem okręt przewrócił się i zatonął na Bałtyku. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Wkrótce po zawarciu umowy w 1938 r. powstał niezwykle ambitny Plan Z, przewidujący wszechstronny rozwój Kriegsmarine, która do 1947 r. miała otrzymać m.in. 4 lotniskowce, 10 pancerników, 3 krążowniki liniowe, 10 „pancerników kieszonkowych”, 5 ciężkich i 20 lekkich krążowników i całą masę mniejszych okrętów. Plan ten nie miał jednak szans realizacji, gdyż pod koniec lat 30-tych, wobec postępujących przygotowań wojennych absolutny priorytet uzyskały wojska lądowe i lotnictwo. Ostatecznie Niemcy skupili się na budowie okrętów podwodnych i lekkich jednostek nawodnych.

27 września 1935 r. w Kilonii utworzono 1. Flotyllę Okrętów Podwodnych (niem. 1. Unterseebootflotilla). Jej dowódcą został kmdr. Karl Dönitz, później dowódca sił podwodnych, a od 1943 r. głównodowodzący Kriegsmarine. W jej skład weszło 12 jednostek (U-1 do U-12). Jednostkę nazwano Flotyllą „Weddigen” od imienia kpt. Otto Weddigena, niemieckiego dowódcy okrętu podwodnego z czasów I Wojny Światowej, znanego z zatopienia podczas jednej akcji 3 brytyjskich krążowników pancernych w 1914 r., który zginął 18 marca 1915 r. wraz z całą załogą i okrętem U-29, staranowanym przez pancernik HMS Dreadnought.

Okręty 1. Flotylli Okrętów Podwodnych „Weddigen”, rok 1936. Domena publiczna.

Ogółem od lutego 1935 r. do maja 1945 r. Niemcy zbudowali 1170 okrętów podwodnych. Podobnie, jak w czasie poprzedniego konfliktu, tak i w czasie II Wojny Światowej stały się one dla Niemiec podstawowym narzędziem prowadzenia wojny na morzu.

XII. Posłuszne narzędzie agresji

Jednocześnie z rozbudową sił zbrojnych Adolf Hitler i kierownictwo NSDAP postarało się, aby armia stała się całkowicie potulnym narzędziem w ich rękach. Służyć temu miała całkowita polityczna indoktrynacja żołnierzy, podoficerów i młodszych oficerów, która zaczynała się już w szkole podstawowej. Spowodowało to niezadowolenie wśród wyższej, ex-cesarskiej kadry oficerskiej, w tym m.in. głównodowodzącego Wehrmachtu gen. Waltera von Blomberga i szefa sztabu wojsk lądowych gen. Wernera von Fritscha.

Niezwykle śmiałe poczynania Hitlera w II połowie lat 30-tych (militaryzacja Nadrenii w 1936 r., zajęcie Austrii w 1938 r.) także wywołało krytykę ze strony starej kadry generalskiej, która obawiała się reakcji Wlk. Brytanii i Francji.

Feldmarszałek Werner von Blomberg (1878-1946), niemiecki dowódca wojskowy. Od 1933 r. minister Reichswehry, od 1935 r. minister wojny i naczelny dowódca Wehrmachtu. Lojalny wobec Hitlera, jednak w 1936 r. zaprotestował przeciw planom remilitaryzacji Nadrenii w obawie o reakcję Francji i Wlk. Brytanii. W 1938 r. zmuszony do rezygnacji w wyniku skandalu obyczajowego z udziałem żony. Wysłany na emeryturę, nie brał udziału w działaniach wojennych. W 1945 r. aresztowany przez Aliantów, zmarł w więzieniu na początku 1946 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Hitler uznał to za niesubordynację i w 1938 r. pod różnymi pretekstami pozbył się ich. Np. gen. von Blomberg w wyniku skandalu obyczajowego z udziałem nowo poślubionej młodej żony musiał podać się do dymisji, a gen. von Fritsch po nieudanej próbie oskarżenia przez Himmlera i Heydricha o homoseksualizm został przeniesiony na zaszczytne, lecz mało znaczące stanowisko. Hitler wykorzystał tę aferę do pozbycia się niepewnych generałów i zlikwidowania Ministerstwa Wojny. W jego miejsce utworzył Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych (Oberkommando der Wehrmacht, OKW), którego szefem został posłuszny mu gen. Wilhelm Keitel. Natomiast stanowisko głównodowodzącego armii objął osobiście Adolf Hitler.

Należy na koniec powiedzieć, że ani w czasach Republiki Weimarskiej, ani tym bardziej III Rzeszy dowództwo niemieckich sił zbrojnych nigdy nie brało pod uwagę wojny czysto obronnej. Obrona mogła być tylko elementem większej kampanii, w której Niemcy występowały jako strona atakująca.

Np. pierwsza wersja Wariantu Białego (Fall Weiss), czyli wojny z Polską, powstała w 1928 r., w latach 1935-36 powstały planu wojny agresywnej przeciw Czechosłowacji (Wariant Zielony – Fall Grün) i Francji (Wariant Czerwony – Fall Rot), a także plany operacji m.in. przeciw Litwie, Danii czy krajom Beneluksu. Także koncepcja działania Luftwaffe przewidywała przede wszystkim atak terytorium nieprzyjaciela, a nie obronę własnego.

86 lat temu Niemcy rozpoczęły zakrojone na szeroką skalę i nieskrywane przygotowania wojenne. Jednak przywódcy ówczesnego świata przez kolejne 4 lata woleli tego faktu nie widzieć. Efektem była kilkuletnia wojna światowa, która pociągnęła za sobą kilkadziesiąt milionów ofiar i przyniosła nowy, tragiczny podział świata.

M. O.