„ Sidła”..

Zadrwił z natury dumny człowiek
Mam moc i siłę, to Wam powiem
Podporządkuję wszystkie stworzenia
Moje są chmury, woda, ziemia

Drzewa, zwierzęta pokłon mi złożą
Że co – niezgodne z wolą Bożą?
To w żadnym razie mi nie przeszkadza
Do mnie należy tutaj władza

Położył na szali wszystkie emocje
Zło zwyciężyło, jest po kłopocie
Dobro oddaję tym „małym ludziom”
Niech żyją w prawdzie, niech się trudzą

We mnie potęga jest absolutna
Spokojnie przetrwam kolejne jutra
Lata mijały, on snuł nadal plany
Kto jeszcze nie jest moim poddanym

Jakby tu zamknąć serca, sumienia
Pogrążyć innych, zesłać cierpienia
W pewnej części to się udało
Złych, cynicznych – ich wciąż zbyt mało

Wmieszał się w tłum poczciwych bliźnich
Tych nie przekonam, oni są inni
Może wyrzucę ziarna niezgody
Wyrosną kłody, schylą swe nogi

Schował się w gąszczu krzewów zielonych
One wnet uschły dając pokłony
Długo szukał dla siebie schronienia
Czuł jak pod nogami trzęsie się ziemia

Sam się przyczynił do tego stanu
Przejmując władzę nie jemu daną
Z rozwagą patrzmy na różne plany
By zło nie rzekło – mój Ty poddany

Prędko nie wyjdziesz z kajdan niewoli
Pojmiesz, co znaczy wpaść w złego szpony

Małgorzata K.

Zdrowia, spokoju życzę 💓💓