uefa champions league, CC-PD-Mark

Odpowiadając na swoją prognozę zapowiadającą finał Ligi Mistrzów: „Obywatele” stali się „Niebiescy”. To The Blues ostatecznie pochłonęła potentata. „The Citizens” po raz kolejny padli ofiarą erudycji i koronkowej taktyce Pepa Guardioli. Adwersarz Hiszpana jest zwolennikiem prostych i skutecznych rozwiązań. Charakter Tuchela nie należy do najłatwiejszych ale dzięki temperamentowi oraz osobowości Niemca potrafi w szybkim tempie „ustawić” każdy swój zespół. Jest mistrzem „małych form” a raczej krótkich. Potrafi mobilizacją i warsztatem nadrobić braki w zespole i dobrać odpowiednią taktykę na konkretnego przeciwnika. Niemiec jest przedstawicielem nowej fali niemieckich trenerów: Nagelsmann, Flick, Herrlich, Klopp, Rose i Tuchel. Nie są to wszyscy przedstawiciele „otwartej” i kreatywnej myśli trenerskiej w Niemczech ale najbardziej znani i już z osiągnięciami.

Wracając do samego meczu finałowego. Na stadionie Estádio do Dragão w Porto skonsolidowana i zdyscyplinowana drużyna Tuchela bardzo sprawnie radziła sobie z próbami rozegrania i ataku przeciwników.

Chelsea – Manchester City foto:CFCUnofficial (Chelsea Debs), CC BY-SA 2.0

Gundogan choć z urazem zagrał lecz przez „eksperymenckie” podejście swojego trenera nie mógł wykorzystać swoich atutów. Zamiast brać udział w konstrukcji oskrzydlających ataków i ich wykończeniu musiał poświęcać uwagę „na tyły” pomocy oraz rozgrywanie w centralnej strefie boiska.

Kevin De Bruyne foto: Brad Tutterow, CC BY-SA 2.0

Natomiast De Bruyne, który winien szaleć pod polem karnym Chelsea wspomagany aktywnymi skrzydłowymi, musiał się cofać i konstruować akcje. Zawodnik,który nie tylko umie strzelać ale głównie dośrodkowywać zajmował się np. odbiorem piłki. Brak pomocy ze strony defensywnego pomocnika – pozycji, którą pominął trener zagmatwała automatyzm piłkarza i całej linii ofensywnej. Ataki Manchesteru z głębi pola nie przyniosły efektu.

Antonio Ruediger, foto:@cfcunofficial (Chelsea Debs) London, CC BY-SA 2.0

Natomiast trener Chelsea zagrał klasycznie, stosując wyćwiczone elementy gry. Gra trzema obrońcami w razie potrzeby wspieranymi dwoma zawodnikami z pozycji defensywnych pomocników dało przewagę w środkowej strefie boiska. Właśnie rezygnacja z defensywnego pomocnika przez Guardiolę stworzyło lukę łataną przez drużynę przez całe spotkanie.
Tuchel skonstruował taktykę dającą mocny fundament napastnikom i pomocnikom co wzmocniło grę ofensywną. Jednocześnie Niemiec zadbał o skuteczność w destrukcji i defensywie odpowiednio rozdając zadania i ustawienie drużyny.

Thomas Tuchel,
Sandro Halank, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Sumując ten eksperyment Guardioli pomimo przewagi w posiadaniu piłki. Przytłaczającą przewagę w atakach i działaniach ofensywnych Manchesteru nad rywalem. Można dostrzec,że ogromna przewaga statystyczna w wymienionych podaniach jest skutkiem właśnie konieczności rozgrywania piłki z udziałem praktycznie dwóch formacji. Ponieważ szkoleniowiec „Obywateli” zdecydowało ustawieniu z „fałszywymi” napastnikami, którzy zostali zarzuceni boiskową rzeczywistością urządzoną przez „The Blues”.

Pep Guardiola,
Thomas Rodenbücher, CC BY-SA 3.0

Liczby zawodników wystawionych w ofensywie przez obu trenerów mówią same za siebie. Niemiec „nauczył” swój zespół wielozadaniowości i zdobywanie goli przypada na wszystkie strefy i formacje. Siła City również tkwi w systemie gry i sprawnym ataku pozycyjnym z uwzględnieniem dośrodkowań. Tyle, że Manchester ma większą skuteczność i więcej dośrodkowujących piłki oraz wykańczających napastników. Piłkarze ofensywni „The Citizens” zdobywają sporą i równą liczbę bramek. Jednak grając posiadając komfort z tyłu. Wygrywają posiadając jeśli nie strzelające to absorbujące „żądło” z przodu formacji. Josep Guardiola pozbył się właśnie tych elementów, które tworzą „walec” Manchesteru.

twitter Chelsea https://twitter.com/ChelseaFC

Od początku spotkania bez kompleksów przed potentatem Premier League atakowała Chelsea. Jednak próby Havertza zostały blokowane przez obronę „The Citizens”. W 8. minucie groźne dośrodkowanie do Sterlinga zneutralizował świetną interwencją bramkarz Chelsea Eduoard Mendy. Mecz obfitował również w sytuacje ofensywne, które przy lepszym wykończeniu mogły zakończyć się golem dla Londyńczyków. Pierwszą z nich miał Timo Werner w 14. minucie jednak trafił prosto w bramkarza Edersona. Praca w środku pola m.in. Kante przynosiła efekty w zatrzymywaniu konstruowaniu akcji Manchesteru. Benjamin Chilwell, boczny obrońca „The Blues” a chwilami wahadłowy dzieli swojej aktywności kreował grę na lewej flance boiska. Obrońca wygrywał również wiele pojedynków w destrukcji.

Ben Chiwell: Дмитрий Пукалик,CC BY-SA 3.0

W 28. minucie groźny strzał oddał Foden lecz niemiecki obrońca „Niebieskich” Ruedgier zablokował jego uderzenie. „City” konstruowało swoje akcje w sposób czytelny dla zawodników rywala. Cofnięty De Bruyne nie był tak groźny jakby mógł być dla formacji obronnych Chelsea. Próby przedarcia się przez zasieki Londyńczyków kończyły się często jak próba Walkera, Mehreza lub ponownie Fodena.  Fodena, dla którego pozycja w drugiej linii nie jest „naturalną” pozycją. 39.minuta wieszczyła dla Chelsea „Czarne chmury” i problemy. Gdyż kontuzji doznał Thiago Silva. Brazylijczyka zastąpił Christensen. Po trzech minutach okazało się, że to Chelsea Londyn zdobywa prowadzenie. Po „wielbładzie” bramkarza Manchesteru do piłki dopada Kai Havertz i z łatwością zdobywa bramkę.

twitter Chelsea : https://twitter.com/ChelseaFC

Po stracie gola Chelsea zaczęła rozgrywać piłkę a Manchester rozpaczliwymi atakami próbował dojść do pozycji strzeleckich. Mądrość i doświadczenie emanowało z gry Kante i Jorginho wspieranych przez blok defensywny.

Raheem Sterling, który pomimo braku formy od kilku miesięcy został wystawiony przez Guardiolę. foto: Brad Tutterow, CC BY-SA 2.0

W 56. minucie spotkania doszło do znamiennej sytuacji na boisku, chyba najważniejszej po zdobyciu bramki przez „Niebieskich”. Po zderzeniu De Bruyne z Rudigerem pomimo, że dwaj zawodnicy doznali urazów to Niemiec otrzymał żółtą kartkę lecz mógł kontynuować spotkanie. W miejsce De Bruyne wszedł Gabriel Jesus. W późniejszych fragmentach gry wejście w 64. minucie Fernandinho za Bernardo Silvę nie uporządkowało gry ofensywnej a na pewno jej nie zmieniło. Natomaist Brazylijczyk pomógł wydostać się Gundoganowi z okowów,które zgotował mu trener ustawieniem.
Stopień dezorganizacji gry ofensywnej Manchesteru malał i polegał na indywidualnych próbach akcji, wejść lub grą chaotyczną czy nieudanymi strzałami z dystansu.

Pierwszy Amerykanin, który zdobył Ligę Mistrzów Christian Pulisic foto:Reto Stauffer, CC BY-SA 4.0

Należy odnotować wejście w 66. minucie Christiana Pulisica zastępującego Timo Wernera, który włożył w mecz wyjątkowo dużo sił. Ponieważ Pulisic to pierwszy Amerykanin, który zdobył Ligę Mistrzów. Zawodnik zza „Wielkiej wody” w 74. minucie po podaniu od Havertza miał doskonałą okazję do zdobycia bramki lecz przestrzelił. Tak jak pisałem wcześniej mądra gra Chelsea, przerywanie akcji i praca m.in Kante, Azpilicuety, Chwilwelly czy Jorghino przynosi efekty -czyli brak goli dla „City”.


Sergio Aguero foto:Голубович Дмитрий, CC BY-SA 3.0

Prawdziwym krzykiem rozpaczy Pepa Guardioli było wypuszczenie na plac gry Aguero, który zmienił zmęczonego Sterlinga. Natomiast Tuchel 10. minut przed końcem zmienia tyrającego w środku Masona Mounta na Mateo Kovacica. Chorwat stara się odciągnąć „City” od ataków i stara się absorbować ich w środku boiska.Rozpaczliwe próby zmiany wyniku głównie przez Aguero są nieskuteczne. Blok defensywny, gra w destrukcji i obrona Mendego jest zbyt roztropna by stracić prowadzenie. W ostatnich fragmentach gry chaos towarzyszył obu drużynom. Efektownym ale nieskutecznym strzałem zakończył mecz Algierczyk Riyad Mahrez.

Riyad Mahrez foto: Magharebia, CC BY-SA 2.0

Wrażenie pojedynku dobrze zgranej „paczki” The Blues z Geniuszem Guardioli, który „sam sobie wybił kły”. Może raczej rozbroił swój zespół „przetaktyzowaniem” i zniwelował przewagę City, którą prezentował w trakcie sezonu. Oddał atuty a Tuchel jest warsztatowcem z błyskiem geniuszu i nie omieszkał tego wykorzystać.

twitter
https://twitter.com/ChelseaFC/status/1398751320371302401/photo/1

Manchester City – Chelsea FC 0:1 (0:1)
Kai Havertz 43

Żółte kartki: Guendogan – Ruediger

Manchester City: Ederson – Walker, Ruben Dias, Stones, Zinczenko – Silva (64. Fernandinho), Guendogan, Foden – Sterling (77. Aguero), De Bruyne (59. Jesus), Mahrez.

Chelsea : Mendy – Azpilicueta, Thiago Silva (39. Christensen), Ruediger – James, Kante, Jorginho, Chilwell – Mount (80. Kovacić), Werner (66. Pulisic), Havertz.

Sędzia: Antonio Mateu Lahoz (Hiszpania). Widzów: 16500.

 

 

 

źródła: przegląd sportowy, onet.pl, flashscore.pl