Minister Czarnek powiedział w TVP Info, że „w polskiej szkole obowiązuje język polski, nie jakiejś inkluzywności, w języku polskim zaspokajanie popędu seksualnego w sposób odmienny od przyjętej normy nazywa się zboczeniem i dewiacją”. Stwierdził też, że jesteśmy równi wobec praw i w godności osoby ludzkiej, „ale nie w uprawnieniach”.
Mówiąc krótko geje (lesbijki niekoniecznie bo te zajmują szczególne miejsce w mokrych fantazjach polskiej prawicy) to zboczeńcy i dewianci, którzy w istocie nie powinni mieć tych samych praw.
Nie usłyszałem żadnej reakcji ani ludzi prawicy ani Kościoła na te słowa. Przeciwnie – usłyszałem obronę. Nawet takie chamstwo na polskiej prawicy jak się okazuje znajduje obrońców. Jedynym człowiekiem, który ostatnio odciął się (w wywiadzie dla Kamil M. Turecki w Onet) od nagonki polskiej prawicy na mniejszości seksualne był Jarosław Gowin. I chwała mu za to. Szkoda, że reszta milczy.
Inaczej niż większość oburzonych słowami ministra edukacji uważam jednak, że to dobrze, że p. Czarnek został ministrem.
To dobrze, bo już teraz dzieci i młodzież, które jeszcze 10 lat temu skręcały w prawo skręcają w lewo, a polską prawicę kojarzą już wyłącznie z „obciachem”.
To dobrze, bo się młodzież uodparnia na homofobię z tej prostej przyczyny, że młodzież zawsze robi wszystko przeciwnie niż chcą tego jej nachalni „wychowawcy”. Polska prawica inna niż nachalna być zaś nie potrafi. Niezależnie czy rzecz dotyczy polityki zagranicznej, edukacji czy jakiegokolwiek innego tematu polska prawica jest organicznie niezdolna do jakiejkolwiek subtelności przekazu. Polska prawica w jej obecnym jest już politycznym truchłem. Miarą opozycji, a nie prawicy jest to, że prawica nadal dominuje w sondażach.
To dobrze, bo widać kto może zbudować w przyszłości nowoczesną, zdolną do modernizacji Polski centroprawicę, a kto jedynie obskurancką, prymitywną i niezdolną do jakiejkolwiek modernizacji państwa pseudo-prawicę.
To dobrze wreszcie, bo jasne jest, że nadszedł czas na usunięcie religii ze szkół i na inny język i inne tematy (np podatkowe) w dialogu z Kościołem. Kościół Katolicki nie jest sojusznikiem w dziele modernizacji i wzmacniania państwa. Jest sojusznikiem zacofania, obskurantyzmu i dryfu od Zachodu. Czas wyciągnąć z tego wnioski.
Przy okazji zaś dla mnie osobiście zboczeńcem i dewiantem (w cudzysłowie oczywiście, bo przecież nie seksualnym) jest ktoś, kto, jakby to ujął Radosław Sikorski, robi „łaskę” prezesowi swojej partii. Moi przyjaciele homoseksualiści są gejami. Ktoś kto robi łaskę prezesowi partii to zwykła c…. i zwykły p….
P.S. myślę, że dla ministra Czarnka jest nadzieja. Bądź co bądź skoro „liberalne elity” (cudzysłowów dotyczy obydwu słów) przyjęły na salony Romana Giertycha, który raczył kiedyś stwierdzić, że Gombrowicz „promuje ped…ię”, a przy okazji wzywał do głosowania przeciwko wejściu Polski do Unii Europejskiej to czemu minister Czarnek nie miałby za kilka lat stać się częścią „liberalnego salonu”.
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)
Zostaw komentarz