Zbulwersowałam się i wkurzyłam. Całe życie przywiązuję ogromną wagę do FAKTÓW i precyzji wypowiedzi.
Moi Rodzice, gdy tworzyli Biuro Interwencji KSS KOR, a potem Komisję Interwencji „Solidarności”też nauczeni byli przywiązywać wagę do faktów, bo gdyby nie trzymali się faktów – każdą sprawą interwencyjną mogli się podłożyć władzy. Interpretacje mogły być rozmaite ale fakty – ustalone.
I nagle dziś młody człowiek, kwestionuje relację mojej Matki dotyczącą nie jakichś jej ocen, ale konkretnego wydarzenia sprzed wielu lat, w którym w dodatku osobiście brała udział. I czyni to na tej podstawie, że ktoś ze znanych mu osób o tej sprawie akurat nie słyszał, a jego zdaniem powinien… Więc raczej sprawy nie było, a moi rodzce zapewne fantazjowali o takim hipotetycznym wydarzeniu i im się pomyliło…
No ludzie kochani…
Najgorsze, że w takiej sytuacji stajesz się zupelnie bezradny, bo na dodatek drugi świadek, w tym przypadku mecenas Andrzej Grabiński już nie żyje. A chodzi konkretnie o niewielki epizod z życia księdza Blachnickiego ( dziś rozważanego przez Kościół jako kandydat do grona błogosławionych).
Mianowicie w latach 70, najprawdopodobniej w 77 lub 78 roku władze usiłowały wsadzić niepokornego Księdza do psychiatryka. Zapakowali Go na przymusowe badania do Choroszczy. Stamtąd wyciągało Go Biuro Interwencji. Do Choroszczy pojechała Mama z mecenasem Grabińskim, któremu dość sprawnie udało się wynegocjować uwolnienie Księdza.
Dziś Mama nie potrafi stwierdzić jak długo Ksiądz był w tej Choroszczy, pamięta tylko, że się tam z Nim spotkali i że raczej nie wyjeżdżał razem z nimi. Być może to był tydzień a może dwa, albo miesiąc?
Natomiast pan Jarosław Berezowski pisze mi, że wydarzenie to, wydaje mu się wątpliwe i uwaza, że mama je zmyśliła lub jej się przywidziało(?!), bo nic o nim nie wiedziały panie, które „współpracowały z księdzem od początku”.
Szanowny Panie Jarosławie, to że ktoś o czymś nie słyszał, to żaden dowód na to, że coś nie mialo miejsca!
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, od 2006 do 2024 dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz