Bywa tak, że ludzie mają swoje małe „manie” albo dziwactwa, czasem hobby, nie? Na przykład ktoś sypia tylko przy otwartym oknie, choćby było -15 na dworze, a znów ktoś inny znakomicie zna się na owadach. Zajmuje się dajmy na to księgowością, a potrafii rozpoznać każdą gąsiennicę. Ktoś jeszcze inny nigdy nie założy na nogi sandałów, po prostu nigdy, przenigdy i już. Albo żeby się waliło czy paliło, musi wypić na śniadanie kakao…
Czasem to coś o człowieku mówi, a czasem nie. No to i ja się przyznam: mam manię ostrych noży kuchennych.
To chyba po Tacie, ktory zbierał wszelkiego rodzaju broń białą, ale zwłaszcza noże, tyle że w moim przypadku – z kuchenną modyfikacją.
U mnie wszystkie noże w kuchni naostrzone są jak brzytew do golenia, i wszędzie gdzie jestem muszę mieć
od ręką ostrzałkę! Mam ich chyba ze 4. W kuchni to ja w ogóle raczej wypoczywam (o ile mam czas) i oddaję się z rozkoszą mało intelektualnym, a zmysłowym i zajęciom…
Ale najwiekszą przyjemność sprawia mi używanie dobrego sprzętu, na czele z przecinającym włos nożykiem z wielowarstwowej stali damasceńskiej, albo super ostrego japońskiego noża ceramicznego. Fakt, że to drogie zabawki, ale w kuchni jaka radość!
I co?
Mówi to coś o mnie czy nie?
Chyba tak.
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz