Migracja nie jest i nie będzie żadnym rozwiązaniem problemów współczesnego świata. Oczywiście, że wymiany ludności, mieszanie się kultur,często przez wieki wzbogacały kraje. W tym sensie wielu z nas jest migrantami, biorąc pod uwagę naszych przodków, a już z pewnością ja. Mam wśród przodków i Czechów (ze strony mamy) i Słowaków ( od strony ojca) … Ale migracje też niszczyły całe cywilizacje. Każdy kraj ma więc PRAWO I OBOWIĄZEK regulować migrację tak, by nie powodowała poważnych problemów społecznych.

I jeszcze przypomnę: sama liczebność grup dyskryminowanych na świecie (nie pojedyńczych osób prześladowanych zacswoją postawę, a całych grup, na przykład Ujgurów z Chin, Chrześcijan z Somalii, Jemenu, Ertrei homoseksualistów z państw gdzie homoseksualizm jest penalizowany) – to wiele dziesiątków milionów. Naprawdę ktoś myśli, że rozwiąże te problemy, albo im ulży jeśli iluś przesiedli się do Europy?

Już nie mówię nawet o potencjalnych setkach milionów migrantów ekonomicznych.

Czesto w akcji uzasadnianej szczytnie jako „ewangeliczne ratowanie tego jednego życia” (jak mówią często egzaltowani moralni maksymaliści) nie bierze się pod uwagę szkód, jakie wyrządza się tysiącom innych (także ich współbraci). Ilu ludzi nadal ginie na morzu? Ilu karmi się złudzeniami zamiast próbować mimo wszystko, pracować dla SWOICH krajów. Zostawia je na pastwę gangsterów i opryszków…. I tak już ma być, to jest normalne..

Ale Pan Bóg nie zwolnił ludzi z używania rozumu. Także tych chętnych do pomagania. I co gorsza dał im wolną wolę.

Niżej tekst sprzed dwóch lat. Gdy jeszcze nawet nie wiedziałam, że za kilka miesięcy wybuchnie wojna, na Polskę runą miliony wojennych uchodźców z Ukrainy… i na całą sytuacja padnie jeszcze zupełnie nowe, inne światło…

Tekst z 2021 r. (niżej angielskie tłumaczenie co prawda automatyczne, ale thxs Pawel Zielinski)

Biełsat zebrał informacje przedstawiające „Operację Śluza” od drugiej – białoruskiej strony granicy. Z raportu widać jasno, że białoruski dyktator narazie nie zamierza odpuścić. Łukaszenkowski przemysł przemytu ludzi kręci się w najlepsze. Satrapa czuje siłę i doniesiono mu już zapewne, że przynajmniej w przypadku Polski, udało mu się nieźle namieszać. OPERACJA WIĘC TRWA. Polecam obejrzenie artykułu a w nim materiałów od naszych widzów, niżej, w komentarzu.

W kręcącej się w kółko, jak zwariowany chomik na kołowrotku, debacie/kłótni o migrantów na granicy polsko – bialoruskiej, cały czas umyka zasadnicza sprawa. A mianowicie, że to z czym mamy do czynienia,
TO JEST SZANTAŻ.
Szantaż zaś ma to do siebie, że nie ma z niego łatwego i bezbolesnego wyjścia. Dlatego jest szantażem.

Gdy terroryści porywaja kogoś i żądają zapłacenia okupu, to są tylko dwa złe wyjścia – zapłacić okup i wówczas zapewne zostanie wkrótce porwana następna osoba i cała sytuacja się powtórzy, i nie zapłacić okupu, a wówczas zakładnik zostanie w niewoli i narażony będzie na niebezpieczeństwo.

W przypadku obecnej fali nielegalnych migrantów (głównie z Bliskiego Wschodu, Afganistanu, Afryki) sytuacja wygląda tak, że przy wielkim ich napływie, nie ma praktycznie szans, na ich całkowite nie wpuszczenie poza polską linię graniczną. Białoruś zaś odmawia ich oficjalnego odbierania, (czyli tzw. readmisji), gdyby byli łapani i wydalani. Stąd tzw. push backi, czyli po prostu wypychanie z powrotem migrantów zatrzymanych niedaleko granicy.

W przytłaczającej większości osoby, ktore próbują nielegalnie przebyć polska granicę (głównie po to, by dalej wyprawić się na zachód, zwłaszcza do Niemiec, choć zapewne częśc zadowolilaby się nawet pobytem w Polsce) przybywają na Białoruś LEGALNIE i z własnej woli I BYNAJMNIEJ Z NIEJ NIE UCIEKAJĄ. Oni tylko zamierzają się przedostać do swojej „ziemi spokoju i dobrobytu”. W tym sensie Konwencja Genwska mówiąca ochronie uchodźców – do nich się nie stosuje. Polska jest faktycznie „pierwszym krajem bezpiecznym” tylko dla mieszkańców kilku państw sąsiednich: po pierwsze samej Białorusi, po drugie Rosji, a po trzecie można tu mówić o niektorych państwach kauskaskich, czy środkowo azjatyckich.

Oczywiście praktyka push backów, choć w obecnej sytuacji absolutnie konieczna z przyczyn praktycznych, budzi moralne wątpliwości, zwłaszcza, gdy dotyka dzieci. Linia graniczna przebiega przez lasy i bagna. Migranci gubią się na nich. Co słabsze osoby mogą nie wytrzymać trudu tej przeprawy, a nie wiadomo co się z nimi dalej dzieje, po odstawieniu z powrotem pod granicę.
Co w związku z tym robić z rodzinami z dziećmi? Jeśli okaże się, że Polska takich migrantów z zasady przyjmuje, za dwa tygodnie będziemy mieli pod granicą obóz rodzin z dziećmi i dzieci będzie tam nie 8, jak w Michałowie a 80. Niemniej w każdej konkretnej sprawie trzeba podejmować indywidualna decyzję i działać bardzo rozważnie. Jest to wielka odpowiedzialność, którą rozporządzenie MSWiA nakłada na konkretnego Komendanta Placówki Straży Granicznej, jednocześnie zaś szefowie zapewne oczekują wyników ☹️ Polscy Strażnicy Graniczni nie mogą jednak przestać być ludźmi. To jest ważne nie tylko ze względu na imigrantów, ale po prostu z punktu widzenia interesu Panstwa Polskiego i jakości jego służby państwowej.

Bardzo często stawiane jest pytanie: czemu Polska nie może przyjąć i tu wstawić odpowiednio: tych 1000 migrantów, tych 10 tys. migrantów, tych 30 tys. migrantów. Otóż nie może dlatego, że nie może BYĆ ZMUSZANA do swoich działań przez sąsiedniego satrapę. Polska sama kształtuje swoją, dość w ostatnich latach otwartą, politykę migracyjną i przyjmuje migrantów ekonomicznych przede wszystkim (choć nie tylko) z krajów zbliżonych geograficznie i kulturowo. To jest rozsądne i nie genruje dziesiątek problemów społecznych, z którymi borykają się kraje zachodniej Europy. W polskich miastach nie ma szczęśliwie dzielnic „no go” i mam nadzieję, że nie będzie.

Zaś generalnie masowa, niekontrolowana migracja JAKO TAKA nie jest żadnym sposobem na nieszczęścia na świecie. Nie rozwiąże problemu nędzy, przemocy i korupcji w wielu krajach. Ci co ją wspierają, tylko oszukują własne sumienia.
No i jeszcze jedno: w Europie mieszka 450 mln. ludzi. Z całą pewnością, w krótkim czasie, można by znaleźć drugie tyle chętnych, ktorzy żyjąc w znacznie gorszych warunkach, chcieliby się tu przenieść, a nawet spróbowaliby to zrobić. Pytanie tylko, czy wtedy jeszcze mieliby po co….

Bielsat [Polish state Broadcaster for free Belarus] has gathered information showing „Operation Sluice” from the other – Belarusian side of the border. From the report, it is clear that the Belarusian dictator is not going to let go for now. Lukashenka’s human smuggling industry is spinning at its best. The satrap feels the power and it has probably already been reported that, at least in the case of Poland, he has managed to mess up quite a bit. SO THE OPERATION IS UNDERWAY. I recommend watching the article and in it material from our viewers, below, in the comments.

In going around in circles, like a crazy hamster on a reel, the debate/quarrel about migrants on the Polish-Belarusian border, all the time misses the essential point. Namely, that what we are dealing with,

IS BLACKMAIL.

Blackmail, on the other hand, has the quality that there is no easy and painless way out of it. That is why it is blackmail.

When terrorists kidnap someone and demand that a ransom be paid, there are only two bad choices – pay the ransom and then another person will probably be kidnapped soon and the whole situation will be repeated, and don’t pay the ransom, in which case the hostage will be held captive and exposed to danger.

In the case of the current wave of illegal migrants (mainly from the Middle East, Afghanistan, Africa), the situation is such that with the huge influx of them, there is virtually no chance of keeping them out of the Polish border line altogether. Belarus, on the other hand, refuses to officially receive them, (i.e., so-called readmission), should they be caught and expelled. Hence the so-called push backs, or simply pushing back migrants apprehended near the border.

The overwhelming majority of people who try to cross the Polish border illegally (mainly to continue west, especially to Germany, although some would probably be content to stay even in Poland) arrive in Belarus LEGALLY and of their own free will and DO NOT flee. They only intend to get through to their „land of peace and prosperity.” In this sense, the Geneva Convention that says protection of refugees – does not apply to them. Poland is in fact the „first safe country” only for the residents of several neighboring countries: firstly Belarus itself, secondly Russia, and thirdly we can talk about some Caucasian or Central Asian countries.

Of course, the practice of push backs, although absolutely necessary in the current situation for practical reasons, raises moral questions, especially when it affects children. The border line runs through forests and swamps. Migrants get lost on them. The weaker ones may not be able to endure the hardship of this crossing, and it is not known what happens to them next, once they are put back under the border.

What to do with families with children in this connection? If it turns out that Poland accepts such migrants on principle, in two weeks’ time we will have a camp of families with children near the border, and there will be children there not 8, as in Mikhailov, but 80. Nevertheless, in each specific case it is necessary to make an individual decision and act very prudently. This is a great responsibility that the MIAA regulation imposes on a particular Border Guard Station Commander, while at the same time the bosses probably expect results ☹️ Polish Border Guards, however, must not stop being people. This is important not only for the sake of immigrants, but simply for the interests of the Polish State and the quality of its national service.

Very often the question is posed: why can’t Poland accept and here insert respectively: these 1,000 migrants, these 10,000 migrants, these 30,000 migrants. Well, it can’t because it can’t BE FORCED into its actions by a neighboring satrap. Poland is shaping its own, quite open, migration policy in recent years and is accepting economic migrants primarily (though not exclusively) from countries that are geographically and culturally similar. This is reasonable and does not generate the dozens of social problems faced by Western European countries. There are fortunately no „no go” neighborhoods in Polish cities, and I hope there won’t be.

And in general, mass, uncontrolled migration ANYWHERE is no way to the world’s woes. It will not solve poverty, violence and corruption in many countries. Those who support it are only cheating their own consciences.
Well, and one more thing: there are 450 million people in Europe. Surely, in a short period of time, one could find second as many willing people who, living in much worse conditions, would want to move here, and would even try to do so. The only question is whether then they would still have a reason for it….

(DeepL)

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.