Okazuje się, że NARRACJA WSZYSTKIM – RZECZYWISTOŚĆ NICZYM…
Polska obok Turcji, Rwandy i Indii jako niedemokratyczna „udawana” przyjaciółka zachodu …. Główny cel artykułu zohydzić Polskę i umniejszyć wagę jej międzynarodowych działań, wspierających Ukrainę i w ogóle skierowanych na wschód. Chodzi o to by nikt tej postawy polskiego rządu za bardzo nie pochwalił i by mu się zanadto nie spodobała… bo to może pomóc obecnemu rządowi określanemu jako „autokratyczny”.
Daleka ja jestem od bycia bezkrytyczną wielbicielką obecnej partii rządzącej a jeszcze dalsza od koszmarnego przekazu Wiadomości – ale takich już nawet nie manipulacji i uproszczeń a bezczelnych łgarstw na temat Polski, jakie zobaczyć można w poniższym artykule w NYT dawno nie czytałam i krew mnie zalewa…
Pani Wigura pisze tam wraz z jakimś współautorem, że niemal autorytarny polski rząd ( zwany nagminnie „hard right” albo „far right” oraz autocratic )zniszczył niezależność sądownictwa i trójpodział władzy i wszelkimi sposobami zwalcza opozycję, odwołując się nawet do „outright lies”. (Co prawda nikt dotychczas nie był w stanie przytoczyć konkretnych wyroków, sądów które by uzasadniały zarzut o realne wpływanie na sądownictwo przez rząd, a za to nie tak dawno jakiś sąd orzekł, że można nazywać PiS „grupą przestępczą” i to nie narusza żadnych dóbr osobistych ani standardów. Ale mniejsza z tym).
To co pani Wigura umieściła we wpływowej gazecie amerykańskiej to są dopiero „outright lies”…
A główna myśl jest taka, to taki „donos do Zachodu”: nie wierzcie, że Polska jest we froncie „dobra” bo silnie wspierała i wspiera Ukrainę. To właściwie pozapolityczne (?) pozory wynikające z historii, ale to nic ważnego. Generalnie to kraj „autokratyczny”???? Innymi słowy jakiś straszliwy zamordyzm.
No i patrząc na tytułowe pytanie: czy Polska jest przyjaciółką. Zachodu? Odpowiedź jaką dają autorzy brzmi – nie! To „nieliberalny” wilk w owczej skórze. Polski rząd nie lubi Putina, ale nie ze słusznych, zachodnich przyczyn, a z powodu jakichś polskich i wschodnioeuropejskich, prymitywnych zaszłości.
O tym kto badanie katastrofy smoleńskiej pozostawił w rękach Rosjan, szczękając zębami ze strachu, albo kto kontrakty gazowe planował aż do połowy lat 2030 – ani słowa. Czyżby to ci co Putina też przecież nie lubią – ale ze słusznych i właściwych powodów?… A kiedyś, gdy jeszcze nie było sygnału, że go aż tak trzeba nie lubić, to się zastanawiali, jak go może oswoić…

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz