Mieliśmy „wzmożenie” ze strony ambasadora Ukrainy, który protestował (słusznie) przeciwko zerwaniu ukraińskiej flagi sprzed konsulatu honorowego Ukrainy w Przemyślu. Dla jasności dodam że konsulat honorowy nie jest placówką dyplomatyczną Ukrainy, to placówka konsularna prowadzona przez osobę niebędącą zawodowym dyplomatą, zazwyczaj obywatela państwa przyjmującego. Słuszne oburzenie pana ambasadora nomen omen Bodnara, było przeplatane sugestiami o antyukraińskości Polaków. Szanowny pan ambasador napisał „Fala antyukraińskiego hejtu w mediach społecznościowych przekłada się już kolejny raz w zerwanie flagi ukraińskiej. (…) W tym roku to co najmniej piąty akt publicznego znieważania flagi Ukrainy w tym samym miejscu” Co ciekawe, nie wiadomo tak naprawdę kto tę flagę zerwał, czy to był Polak, a może było to Ukrainiec któremu np zapłacili Rosjanie. To że nie wiadomo, kto to zrobił, nie ma dla pana Bodnara większego znaczenia ON „WIE”, że to z powodu „antyukraińskiego hejtu”, a nie że to np rosyjska prowokacja.
Okazuje się że teraz pewien Ukrainiec strzelał z wiatrówki do uczniów podstawówki i przedszkolaków. Czy analogicznie do swojego wcześniejszego oskarżenia Polaków o „antyukrainizm” pan ambasador oskarży tego Ukraińca o „antypolonizm”? I zaprotestuje przeciwko antypolonizmowi Ukraińców? Ja np nie słyszałem żeby pan ambasador protestował przeciwko malowaniu przez Ukraińców banderowskich flag, czy powiewania takimi flagami na koncertach. Tu NIE BYŁO WĄTPLIWOŚCI że to zrobili Ukraińcy. Czy to spowodowało jakąś reakcję ambasadora? Nie spowodowało. Rodzi się pytanie, a może to się panu ambasadorowi PODOBA!!
A może będzie wręcz odwrotnie. Może pan ambasador uzna że akurat ten strzelający do dzieci Ukrainiec, idzie drogą wytyczoną przez „bohaterów z UPA” i podejmuje „usprawiedliwione działania”, podobne do tych które podejmowali „ukraińscy bohaterowie” czyli podejmuje próbę mordowania polskich dzieci. Więc za chwilę może usłyszymy z czcigodnych ust ambasadora, protest, przeciwko prześladowaniu Ukraińców, próbujących realizować tradycyjne i godne szacunku działania wytyczone przez „bohaterskie UPA” które „sprawiedliwie karały” okrutną często połączoną z torturami śmiercią, nieuzbrojone polskie kobiety dzieci i starców.
To co piszę to oczywiście złośliwość w stosunku do pana ambasadora Bodnara, który WIE kogo oskarżyć, mimo że nie ma do tego żadnych podstaw. Natomiast nie widzi żadnego powodu do przeproszenia czy krytyki, kiedy ukraińscy obywatele podpalają hale targowe, kiedy jeżdżą pijani, nożują, kiedy malują banderowskie symbole, przemycają nielegalnych imigrantów, popełniają zbrodnie. Najwyraźniej jego zdaniem jest to ich prawo, a to że niepodoba się to Polakom, świadczy wyłącznie o „fali antyukraińskiego hejtu”, ukraińskiej winy w tym wszystkim nie ma żadnej, a w każdym razie pan ambasador tej winy nie widzi, a nawet jeśli widzi, to się tym publicznie nie chwali.

Czytaj więcej.