Roberto Ludwigowicz Bartini zostawił w cynkowej skrzynce zapieczętowane wszystkie swoje dokumenty i napisał w testamencie, że można ją otworzyć dopiero w 2197 roku. Na starannie zapieczętowanym opakowaniu widniał niezwykle tajemniczy tekst. Należy na wstępie podkreślić, że Roberto Bartini budzi porównania z wielkim Leonardem da Vinci czy Nikola Teslą,  nie tylko ze względu na swój geniusz, ale także umiejętność przewidywania przyszłości. W XX wieku był wyjątkowym geniuszem przemysłu lotniczego a także genialnym fizykiem teoretycznym. Jego koncepcja sześciowymiarowego wszechświata dopiero teraz nie budzi większych kontrowersji wśród fizyków teoretyków.

Urodzony w Fiume, Rijeka w Jugosławii. Uczestnik I wojny światowej, ukończył szkołę oficerską w 1916 roku. Na froncie został schwytany przez Kozaków generała A.A. Brusiłowa. W 1920 powrócił do Włoch, w 1921 ukończył szkołę lotniczą w Rzymie, w 1922 studia na Politechnice Mediolańskiej. W 1921 został członkiem Włoskiej Partii Komunistycznej (PCI). Po ustanowieniu reżimu faszystowskiego we Włoszech decyzją Komitetu Centralnego IKP został nielegalnie wysłany do ZSRR jako inżynier lotnictwa. Przybywając do ZSRR z ideą budowy komunizmu, której stał się zwolennikiem w młodym wieku, przekazał nawet Partii Komunistycznej cały swój wielomilionowy spadek. W podzięce za to, za przekazanie unikalnych rysunków przywiezionych z Włoch i przekazanych Tuchaczewskiemu ten „czerwony baron” jak go nazwano, zostaje wysłany na Łubiankę, gdzie w trakcie przesłuchań starają się uzyskać informacje o jego powiązaniach z włoskim wywiadem. Przez ponad dziesięć lat komunista Bartini staje się zakładnikiem własnej idei, stając się ofiarą władzy sowieckiej. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wielu swoich genialnych odkryć dokonał już w czasie pobytu w więzieniu.

Wychowany w luksusowej siedzibie włoskich arystokratów, ten niezwykły człowiek spędził lata za kratami i na wygnaniu w Związku Radzieckim. Pomimo trudnych prób wniósł ogromny wkład w rozwój lotnictwa, przewyższając swoich sowieckich kolegów inżynierów. Pozostał w cieniu zasłużonej sławy, aż przyszedł czas na ujawnienie swojego niesamowitego dziedzictwa, co nastąpiło dopiero po upadku ZSRR.

Wśród jego zwolenników były tak wybitne postacie, jak legendarny naukowiec zajmujący się rakietami Siergiej Korolew i szef Biura Projektowego Suchoj Michaił Simonow. Wynalazki tego genialnego inżyniera na tyle wyprzedzały swoją epokę, że z licznych zaprojektowanych przez niego maszyn przetestowano zaledwie kilka i tylko jedną z nich na krótko wprowadzono do masowej produkcji. Jednak prawie wszystkie samoloty opracowane w ZSRR i Rosji, w tym słynny Buran, noszą dziedzictwo jego licznych odkryć i technologii. Jesienią 1935 roku wg jego projektu powstał 12-miejscowy samolot pasażerski „Steel-7” z odwróconym skrzydłem mewy. W 1936 roku był wystawiony na Międzynarodowej Wystawie w Paryżu, a w sierpniu 1939 roku ustanowił międzynarodowy rekord prędkości na dystansie 5000 km – 405 km/h. Kiedy w 1968 roku Tu-144 wzbił się w przestworza, stając się pierwszym na świecie naddźwiękowym samolotem pasażerskim, mało kto mógł odgadnąć jego niezwykłą historię. Tak naprawdę projektanci z Biura Projektowego Tupolewa sfinalizowali i wprowadzili w życie koncepcję tajemniczego Włocha, który dwadzieścia lat pracował w warunkach „więziennych” Berii. W 1938 roku w czasach czystek stalinowskich, Bartini został aresztowany przez NKWD pod zarzutem bycia „ wrogiem ludu ” i szpiegiem na rzecz faszystowskich Włoch . Został pozasądowo skazany na 10 lat więzienia.

Pomimo tego swoją niezwykłą konstruktorską podróż zwieńczył serią rewolucyjnych wynalazków: pierwszym na świecie myśliwcem odrzutowym ze zmiennymi skrzydłami, pierwszym dwuskrzydłowym skrzydłem, które stało się integralną częścią amerykańskiego promu kosmicznego, oraz pierwszym szerokokadłubowym samolotem pasażerskim. Bartini tworzy wiele kluczowych komponentów i części, które nadal są wykorzystywane w produkcji samolotów. Jego pomysły, które początkowo wydawały się fantastyczne, budziły sceptycyzm, jednak dzięki swemu geniuszowi i zdolności do dokonywania cudów stopniowo zyskał miano geniusza wynalazcy, nawet w więziennej atmosferze.

Bartini był wyjątkowym konstruktorem samolotów, których kadłub nie wymagał dodatkowego „czyszczenia” w tunelu aerodynamicznym, jego obliczenia były niezwykle dokładne. Po przybyciu, aby „pomóc w tworzeniu młodego lotnictwa radzieckiego”, rozpoczął karierę jako zwykły asystent laboratoryjny-fotogrametrysta, pomimo ówczesnego niedoboru inżynierów. Miał jednak niesamowity zakres wiedzy poza dziedziną lotnictwa: literaturę, architekturę, historię, muzykę, malarstwo, znajomość wielu języków, a to tylko niewielka lista jego zainteresowań. Mimo że sam nie rysował rysunków, jego wizjonerskie spojrzenie i intuicja pozwoliły mu widzieć i przewidywać przyszłość. Siedząc z zamkniętymi oczami, po prostu godzinami myślał, a potem biorąc ołówek, na papierze rodziły się dzieła sztuki.

Jesienią 1935 roku powstał 12-miejscowy samolot pasażerski „Steel-7” z odwróconym skrzydłem mewy. W 1936 roku był wystawiony na Międzynarodowej Wystawie w Paryżu, a w sierpniu 1939 roku ustanowił międzynarodowy rekord prędkości na dystansie 5000 km – 405 km/h. W czasie II wojny światowej Bartini pracował wyłącznie nad samolotami wojskowymi. Przekształcił swój Stal-7 z samolotu pasażerskiego w szybki bombowiec dalekiego zasięgu o nazwie Jermołajew Yer-2, który był używany przez całą wojnę. Pomógł także zaprojektować bombowiec Tupolew Tu-2 – kluczowy nabytek w arsenale Armii Czerwonej – współpracując bezpośrednio z samym Andriejem Tupolewem. Kolejnym projektem Bartiniego był T-117, ciężki samolot transportowy, który został zbudowany tylko częściowo. Przeznaczony do transportu czołgów i innego ciężkiego sprzętu wojskowego, posiadał z tyłu charakterystyczną rampę załadowczą, dzięki której pojazdy mogły wjechać do samolotu. Nigdy nie został ukończony ze względu na brak odpowiednich silników, ale wiele elementów jego konstrukcji jest wyraźnie widocznych we współczesnych superciężkich transporterach firmy Antonow, lidera w tej dziedzinie. Co prawda projekt zarzucono w 1946 roku, ale rysunki Bartiniego przesłano firmie Antonow, która dziesięć lat później jako pierwsza zbudowała szerokokadłubowy samolot transportowy.

Po zwolnieniu z więzienia w 1946 roku objął kierownictwo biura projektowego fabryki samolotów Taganrog. Pomimo formalnego zwolnienia, faktycznie nadal przebywał w więzieniu i nie miał prawa opuszczać swojego miejsca zamieszkania. Zdał sobie sprawę, że jego nazwisko nigdy nie pojawi się na kadłubie produkcyjnego samolotu, a wszystkie jego pomysły zostaną wykorzystane przez inne biura projektowe bez wzmianki o jego autorstwie. Jednak pomimo tych wszystkich trudności niestrudzenie kontynuował generowanie swoich pomysłów, jeden po drugim.

Twórczość Bartiniego zbyt daleko wyprzedzała swoją epokę. Już na początku lat 40-tych. opracował samolot odrzutowy zdolny rozpędzić się do prędkości 2400 km/h. Radzieccy projektanci samolotów wątpili w ten pomysł, twierdząc, że „nie ma samolotów bez śmigła”. Ale dla Roberta Ludwigowicza Bartiniego samoloty zawsze były nie tylko projektem inżynieryjnym, ale prawdziwą sztuką. W 1972 roku, po całkowitej rehabilitacji, nawet został odznaczony Orderem Lenina, najwyższym odznaczeniem cywilnym Związku Radzieckiego, ukończył swój najbardziej ambitny prototyp, Bartini-Beriev VVA-14. 

Zaprojektowany do polowania i niszczenia amerykańskich atomowych okrętów podwodnych, miał wystartować pionowo z dowolnego miejsca – z lądu, wody, piasku lub lodu – a następnie przelecieć blisko powierzchni z dużą prędkością. „VVA-14 to jedyny samolot zaprojektowany przez Bartiniego, jaki widział w locie” jak wspominał z konstruktorów . „W ogóle nie widział, jak latały pozostałe, ponieważ przez większość czasu spędzał w więzieniu. Świadkowie mówią, że miał łzy w oczach. Miało to miejsce tuż przed jego śmiercią.”

Główną pasją Roberto Bartiniego była fizyka teoretyczna i to właśnie w tej dziedzinie pozostawił swój niezatarty ślad. Ważnym punktem w jego karierze naukowej był artykuł „Relacje między wielkościami fizycznymi”, opublikowany w 1965 roku w prestiżowym czasopiśmie „Proceedings of the Academy of Sciences”. Wywołało to jednak prawdziwy skandal. Autor artykułu argumentował, że czas według jego teorii ma trzy wymiary, takie jak długość, szerokość i wysokość, a nasza przestrzeń z kolei ma sześć wymiarów, co czyni ją najbardziej stabilną. W swoim rozumowaniu Bartini poparł swoją teorię, podając wartości stałej Plancka, ładunku elektronu, masy elektronu i wielu innych parametrów, które z dużą dokładnością odpowiadały danym eksperymentalnym.

Dziś koncepcja sześciowymiarowego wszechświata nie budzi większych kontrowersji wśród fizyków teoretyków. Ale kiedy w 1965 roku opublikowali ten artykuł, prawdopodobnie działali raczej z litości i współczucia dla 68-letniego Bartiniego niż z przekonania o jego słuszności.

Kto wie, może Roberto Bartini był w stanie zastosować swoje teorie na temat przestrzeni sześciowymiarowej w praktyce.

Jedną z konsekwencji tej teorii był pogląd, że w sześciowymiarowym Wszechświecie ruch w czasie staje się możliwy poprzez ruch w przestrzeni. Zgodnie z tą koncepcją czas ma trójwymiarową strukturę i jest ściśle powiązany z przestrzenią, co sprawia, że ​​„daleko” i „dawno temu” są istotą tej samej rzeczy, a zmiana stanów następuje gwałtownie. W tym podejściu nie ma ruchu w zwykłym tego słowa znaczeniu, a jedynie zmiana stanów Wszechświata.

Historia powstania radzieckiego samolotu stealth pozostaje tajemnicą. Według słynnego historyka lotnictwa radzieckiego Szarowa istnieje twierdzenie, że zbudowano co najmniej jedno takie urządzenie. Wspaniałą rzeczą w tej historii jest to, że kiedy silnik został włączony, samolot zdawał się znikać w powietrzu. Być może Roberto Oros di Bartini zdołał „ukryć” samolot w przestrzeni równoległej, przenosząc go poza nasz świat, być może nawet w przeszłość lub przyszłość. Ta tajemnicza idea pobudza wyobraźnię i sprawia, że ​​myślimy o możliwościach, które mogą istnieć poza naszym zrozumieniem.

Istnieje kilka sposobów osiągnięcia niewidzialności – uczyń płaszczyznę przezroczystą lub lustrzaną lub spróbuj zagiąć wiązkę światła tak, aby ominęła pożądany obiekt. Einstein argumentował, że jest to możliwe, szczególnie w pobliżu masywnych obiektów lub w silnych polach elektromagnetycznych.

Co ciekawe, nazwisko autora tajemniczego samolotu – Bartini – stało się znane dopiero w 1991 roku. Okazało się, że inicjatorem projektu Transparent Airplane był Tuchaczewski, który wspierał tego projektanta w latach trzydziestych XX wieku. Fakt ten dodaje nowe warstwy do historii stealth i podkreśla znaczenie badań i rozwoju lotnictwa.

Bartini prowadził życie bardzo odosobnione, oddzielone od rodziny, którą mimo wszystko bardzo kochał. Jego praca odbywała się w półmroku, ponieważ jego źrenice nie były zwężone z powodu jakiejś choroby. W przestronnym pomieszczeniu o niewystarczającym oświetleniu lampa z domowym kloszem z grubego zielonego papieru i słabo świecący żyrandol ukryty pod gazą stworzyły atmosferę dla jego dziwnych i cudownych dzieł twórczych.

Obraz z 1947 roku, znaleziony w moskiewskim mieszkaniu Bartiniego przez projektanta z Taganrogu Władimira Woroncowa, wywołał zamieszanie. Pokazywało startującą rakietę, ale najbardziej uderzający był kształt płomienia, ukazany jako kula ognia. Ten szczegółowy element rodził pytania: „Skąd Bartini mógł wiedzieć, że wystrzelenie rakiety będzie wyglądać w ten sposób?” Były szef komitetu partyjnego w Biurze Projektowym Bartiniewski przypomniał, że pod koniec lat 60-tych. Robert Ludwigowich Bartini wspomniał o ambitnym projekcie o nazwie „Sieć”.

Według opowieści biografa Roberto Bartiniego, Anatolija Czutko, w swoim mieszkaniu poprosił malarzy o pomalowanie pierwszego pokoju na jaskrawą czerwień, natomiast drugi sam namalował. Na niebieskim suficie tego pomieszczenia widniał wizerunek słońca, a poniżej na ścianach – tafla morza z wyspami. Im głębiej w morze, tym zieleń stawała się gęstsza i ciemniejsza, a na samym dnie było widać dno. Bartini pracował w czerwonym pokoju a w tej „podwodnej” atmosferze odpoczywał, delektując się dziwną mieszanką mocnej herbaty i kawy ze skondensowanym mlekiem (w proporcji jeden do dwóch) i zajadając gofra „Niespodzianka”.

Aby spotkać się z Roberto Bartini, należało wcześniej umówić się telefonicznie, w przeciwnym razie nie otwierał drzwi. Najwyraźniej był w nim pewien niepokój lub strach. Według jego własnych słów, w ciągu jego życia trzykrotnie doszło do zamachów: w Berlinie, Sewastopolu i Moskwie. W 1967 roku w samym centrum Moskwy doszło do zdarzenia, gdy na ulicy Kirowa próbował potrącić go samochód z przyćmionymi reflektorami.

Roberto Bartini zmarł w Moskwie w nocy z 4 na 5 grudnia 1974 roku. Dwa dni później znaleziono go na podłodze w łazience, z kranu płynęła woda, a w kuchni palił się gaz. Według policji w noc poprzedzającą śmierć Bartini źle się czuł. Wstał od stołu, przewracając przy tym krzesło, i ruszył w stronę kuchni. Tam odkręcił gaz i zaczął napełniać wannę wodą. Nagle upadł twarzą w dół, uderzając głową o framugę drzwi. Przewidując swoją śmierć, Bartini jeszcze tej samej nocy sporządził testament, przyczepił do niego czarną torbę i ukrył ją za grubą zasłoną. Roberto Bartini zostawił w cynkowej skrzynce zapieczętowane wszystkie swoje dokumenty i napisał w testamencie, że można ją otworzyć dopiero w 2197 roku.

Na starannie zapieczętowanym opakowaniu widniał tajemniczy tekst:

„Z moich artykułów naukowych wyliczyłem jeden wniosek. Proszę, aby we właściwym czasie przekazać w dowolnej formie i według własnego uznania, co następuje: Ja, Roberto Bartini, doszedłem do tego wniosku matematycznie, ale nie mogę powiedzieć z całą pewnością że jest wolny od błędów, więc zdecydowałem się go nie publikować. Wymaga dalszej weryfikacji, ale nie mam już na to czasu. Istota tego wniosku jest taka: ilość życia we Wszechświecie, czyli ilość materii, która w odległej przeszłości nagle uświadomiła sobie swoje istnienie i swoje otoczenie, jest również stałą. Jest to stała uniwersalna. Jednakże dotyczy oczywiście Wszechświata jako całości, a nie pojedynczej planety… Zatem , zobaczymy się później.”

W artykule opublikowanym po śmierci Bartiniego, w jednym z czasopism naukowych padły następujące słowa: – „Ten niezwykle skromny i oddany pracownik zasługuje na najwyższy stopień naukowy za swój wkład w naukę”.

Drugi tom ufologicznej Rosyjskiej „Encyklopedii nieznanego” opisuje tego człowieka jako „kosmitę”, który według ich wersji wpłynął na techniczny rozwój ludzkiej cywilizacji.           W dniu 14 maja 1997 roku, w setną rocznicę urodzin Roberto Ludwigowicza Bartiniego, w holu biura projektowego, którym kierował, zainstalowano tablicę pamiątkową, aby na zawsze zachować jego pamięć. Wielu ludzi w ZSSR nic nie wiedziało o tym niezwykłym człowieku. Został pochowany na cmentarzu Wiedenskoje.

Zdjęcie – Wikipedia, domena publiczna.

Żródła:

  1. Роберт Бартини. Биография, Авиаконструктор, https://www.peoples.ru/technics/aviadesigner/bartini/ 
  2. Jacopo Prisco, CNN, Robert Bartini: The world’s most mysterious aircraft designer, https://edition.cnn.com/travel/article/robert-bartini-mysterious-airplane-designer/index.html 
  3. Итак, мы еще увидимся в 2197 году, https://dzen.ru/a/ZTzYO9d4_2yyeiB4?fbclid=IwAR3djqjSNu1uJuy7c3MuHQJ5wQMGGVZbt2Mr11XMxe0a117onV7cwnMaeTw 
  4. Roberto Oros di Bartini. A Parity Between Physical Sizes in the Reports of the Academy of Sciences. 1965., t. 163, Nr.4