W sumie nie wiem, czy głowę, czy może nawet bardziej duszę. Są ludzie, którzy zatruwają naszą głowę, a przez to zatruwają całą naszą duszę. Sprawiają, że czujemy się beznadziejnie i beznadziejni, a przez to cierpi cała nasza dusza i po prostu wszystkiego się odechciewa.

Gdy pytacie mnie o moje najboleśniejsze porażki, to nie są one związane z projektami, kontraktami czy mniej lub bardziej intratnymi zleceniami. Są związane z ludźmi. Ludźmi, którym zaufałam i którzy mimo tego, że dostawali kilka szans, nadal nie wyciągali z nich lekcji, a przez to nie potrafili sami siebie wyciągnąć z błocka własnych ograniczeń, najczęściej tych związanych z własnym ego. I chociaż te rozstania łamały mi serce, to z perspektywy czasu widzę, że ratowały głowę, bo uwalniały przestrzeń na nowe, wartościowe i budujące doświadczenia.

Chociaż wierzę w to, że miłość to najpotężniejsza siła we wszechświecie, nie uważam, że jest wszechmocna. Nie, nie zawsze potrafi zmienić człowieka, jeśli ten tej zmiany po prostu nie chce. Wierzę w to, że człowiek ma tylko dwa policzki, więc można komuś dać dwie szanse. Trzeciego policzka nie ma, więc trzeciej szansy też nie zawsze być powinno. W języku angielskim mamy takie powiedzenie: Fool me once – shame on you, fool me twice – shame on me. W wolnym tłumaczeniu znaczy to, że jak oszukasz mnie raz, to OK, Twoja wina. Zdarzyło się, bo błądzić jest rzeczą ludzką i może po prostu byłeś nieuważny. Jeśli jednak oszukujesz mnie po raz drugi, to z Tobą na pewno coś jest nie tak, ale ze mną też coś zaczyna być nie tak, że daję szansę osobie, która prawdopodobnie na to nie zasługuje. Wychodzę z założenia, że nie ma co udawać, że pada deszcz, gdy inni plują nam w twarz.

Tak, wiem, to łamie serce, bo oddaliśmy to nasze serce niewłaściwej osobie albo niewłaściwej sprawie i teraz boli. Nie wiem, czy czas leczy rany. Chyba po prostu je zasklepia, że nie krwawią tak obficie, ale pozostaje blizna, która przypomina o przeszłych zdarzeniach. Może to dobrze, że zostaje? Może to dobrze, że przypomina? Dzięki temu wiemy, w co się nie ładować po raz kolejny, by znów nie ranić serca i by ratować całego siebie.

To ranienie serca oznacza, że kończysz relację, która wysysa z Ciebie dobrą energię. Oznacza, że kończysz projekt, do którego nie masz już serca, a jedyne, co Cię w nim trzyma, to tak zwane kajdany kosztów utopionych (tyle w to włożyłem/włożyłam czasu, energii etc.). Oznacza, że rezygnujesz z pracy, na myśl o której co rano robi Ci się niedobrze. Oznacza, że robisz coś, czego się boisz i co na pewno zaboli, ale wiesz, że w dłuższej perspektywie musi być zrobione, żeby całkowicie nie zwariować.

W tym tygodniu życzę Wam, żeby nikt i nic nie raniło Waszych serc ani głów. Jednocześnie życzę Wam odwagi w działaniu, jeśli poczujecie, że to, co ma aktualnie miejsce w Waszym życiu, po prostu Wam nie służy. Tak, to kończenie czegoś pewnie zrani Wasze serce i nie będzie przyjemne. Warto jednak zadbać o głowę, bo gdy wszystko ułoży się w niej tak jak trzeba, to i w sercu zrobi się miejsce. Kto wie? Może nawet na coś większego i lepszego?

Autor: Sylwia Królikowska
Z wykształcenia jestem psychologiem biznesu (w trakcie doktoratu), z zawodu trenerem biznesu, a z zamiłowania Supernianią Liderów. Od 17 lat współpracuje z największymi firmami w Polsce i na świecie, a do grona moich stałych klientów należą chociażby Facebook, EY, BNP Paribas, Shell, IBM, Heineken, Lufthansa, Unilever czy InPost. Jestem założycielką, właścicielką i prezes zarządu firmy szkoleniowo – doradczej Van Dahlen Group.

W bezpośredni i konkretny, ale nigdy nie nudny i zbyt poważny sposób, przekazuję klientom wiedzę i doświadczenie, ucząc jak osiągnąć sukces w biznesie. Jestem konsultantem biznesowy. Specjalizuję się w podnoszeniu skuteczności działania, zarządzaniu zespołem i podnoszeniu efektywności pracy.

Bardzo często występuję jako międzynarodowy wykładowca i mówca. Jestem autorką 2 książek: Siedmiu Wyzwań Lidera, czyli przewodnika po 7 najważniejszych wyzwaniach nowoczesnego lidera oraz Modelu P.R.O.M.O.T.E. czyli praktycznego przewodnika, który doprowadzi Cię szybszego awansu i zarabiania lepszych pieniędzy.

Jako Superniania Liderów, wspieram menedżerów (prowadzę szkolenia na temat „trudnej” sytuacji w zespole, „trudnych” pracowników). W mojej karierze przeszkoliłam już 21 000 liderów i menedżerów, zaś moje motto zawodowe brzmi: „nie ma ludzi trudnych, są tylko nieszczęśliwi”.