No i sprawa jasna. Zanim napisałem poprzedni post (czytaj tutaj), nie widziałem tej wiadomości.
Zbieg okoliczności, że „zastraszeni są ci, którzy wyrażają się niepochlebnie o wschodnim sąsiedzie czy zapewne o rządzie i jego polityce w Polsce”?
Nie sądzę!
Pchają nas i przygotowują do wejścia do wojny!
Takie przygotowanie, to między innymi „uciszenie, zastraszenie” przeciwników.
Idę o zakład, że za chwilę znów o czymś przeczytamy.
łatwo to przewidzieć – wierzcie mi, że w służbach nie pracują „wybitni”. Ci wybitni są jak już współpracownikami lub odchodzą, kiedy tylko nabywają piersze świadczenia emerytalne. Zostają słabi, konformiści, tacy co dla „stałej pewnej michy” utopią każdego i zostają kobiety „do końca”, bo na rynku pracy po 40 tce dla nich nie ma ofert, zajęcia (takich do których są przyzwyczajone – z przywilejami jakie miały).
Robi się grubo i jakaś „gorączka”. Co potwierdza to spotkanie.
Pokój czy „konfrontacja na grubo” – to leży pewnie na stole.
Nie ustąpi Putin, który rozjeżdża Ukrainę właśnie, a mobilizacja większa dopiero trwa, aby się po niej „przejechać” do końca. To co pozostanie tym co włożyli kasę w ten „upadły kraj” i nadal staczający się? Putin zajmie Ukrainę, to ona nie spłaci długów, a weksle na „niezliczone” miliardy jeszcze mają świeży zapach czosnku.
Wepchnąć frajerów, w tym nas, do tego szamba.
Autor: Diario
Zostaw komentarz