Już dawno Rajmund Pollak przedstawił, co najmniej, niejasne kulisy przejęcia Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej (https://pressmania.pl/polacy-wykleci-z-fsm-za-komuny-i-podczas-wloskiej-inwazji-ksiazka-r-pollaka/) i jakoś nikt się nimi nie przejął. Naprawdę nikt z decydentów: ani z PO ani z PiS, choć premier Beata Szydło książkę dostała. Przecież PiS miało rozliczyć wszystkie afery poprzedników. Ale nikt nie siedzi za karuzele vatowskie, ani za sprzedajną prywatyzację. Tylko ludzie sobie o tym pokrzyczą – tak jak np. wczoraj podczas manifestacji w obronie tzw. wolnych mediów w Krakowie.
Teraz zaczyna się kolejny akord dewastacji polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Niektórzy pewnie stwierdzą – jak to polskiego, przecież fabryką silników w Bielsku- Białej rządzą nie- Polacy. Ja jednak uparcie będę twierdził, że polskiego. Bo przecież tam w dużej części pracują Polacy. Owszem Ukraińców też było sporo, podobnie jak jest w fabryce w Tychach.
Mamy szybki proces likwidacji zakładów motoryzacyjnych, obejmujący na razie: fabrykę FCA Powertrain Poland Sp. z o.o. koncernu Stellantis, fabrykę Volvo Buses we Wrocławiu, Scanię w Słupsku i Kobylnicy. W sumie pracę w tych fabrykach straci coś ok. 4, 5 tys. ludzi plus zwolnienia u koeperantów co spowoduje likwidację około 20 tys. miejsc pracy.
W jaki sposób polskie rządy – ten problem rozwiązywały i rozwiążą – ten pierwszy PiS-u i ten obecny koalicji 15 października? Ano nijak. Właściciele likwidowanych fabryk, po skorzystaniu z ulg podatkowych i innych dofinansowaniach, przenoszą produkcję do innych krajów i to wcale nie o tańszej sile roboczej.
Wszyscy też tłumaczą się unijnymi dyrektywami o konieczności redukcji emisji dwutlenku węgla przez samochody, co ma doprowadzić do tego, że od 2035 r. nie będzie można sprzedawać nowych samochodów emitujących dwutlenek węgla. Poczytajcie ze zrozumieniem – tak emitujących, ale przecież problem w tym, że mają je zastąpić elektryki – które skądś ten prąd muszą brać. A na razie – poza tzw. ekologicznym atomem i wątpliwej efektywności OZE (złomowane w Niemczech wiatraki), energia jest wytwarzana z wykorzystaniem jednak urządzeń emitujących dwutlenek węgla.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz