Zastosuję tutaj elementy analizy lacanowskiej:
Lewicowość jest dorozumiana poprzez umocowanie komunizmu jako lacanowskiego „dyskretnego obiektu pożądania” (objet petit a). Komunistyczny postulat jest czymś realnie nieosiągalnym, ale stawką w jej grze jest samo dążenie do komunizmu, jako pewnego rodzaju politycznie umocowanego erotycznego fetysza. Stąd te ciągłe powroty lewicy do freudo-marksiszmu w duchu Wilhelma Reicha. Lewicowość i erotyzm splatają się w jedno u Herberta Marcuse – są manifestacjami tej samej energii libidalnej.
Jednak jako seksualnego zapośredniczenia – głodu komunizmu nie daje się zaspokoić – komunistyczny „objet petit a” jest zawsze nieosiągalny a próba uchwycenia go jest jak ruch przysłowiowego osła za marchewką. Rewolucja pożera własne dzieci nie w wyniku jakiegoś błędu, ale z powodu jej wewnętrznej logiki – komunistyczna rewolucja nie służy bowiem niczemu innemu, jak samej sobie – z założenia jest perpetualna i ustanie dopiero po wyczerpaniu energii systemu społecznego z powodu usunięcia wszelkich wewnętrznych napięć wywołanych przez różnicowanie.
U Marksa prawda jest rozumiana jako `aletheia` – coś, co jest z natury nieznane i domaga się „odkrycia”. Działa na nas poprzez imperatyw jej poznania. Zarazem, prawda ta jest weryfikowana wyłącznie przez swoje działanie a nie poprzez zgodność z rzeczywistością – raczej to sama myśl jest częścią struktury, która jawi się jako rzeczywistość. Zmiana myślenia o rzeczywistości, to zmiana samej rzeczywistości. Jeśli uznamy, że między podmiotami nie ma w ogóle żadnych różnic, to stworzymy „sprawiedliwą” rzeczywistość. Myśl wyprzedza realność a miarą postępu jest wyłącznie zacieranie wszelkich dystynkcji: społeczna „śmierć cieplna”. Tak osiągnięty „absolut” jest doskonały, chociaż w istocie już martwy – niezdolny do jakiejkolwiek dalszej zmiany.
Dlatego lewica stale i systematycznie dąży do zacierania wszelkich różnic, jako sztucznych, przygodnych wytworów myśli/kultury i zmierza do wyobrażonej hermetycznej „jedni”: społeczeństwa-roju.
Zostaw komentarz