Topos to trwały, powtarzalny motyw kulturowy – obraz lub schemat myślowy, który raz utrwalony w literaturze i pamięci zbiorowej zaczyna funkcjonować niezależnie od konkretnych ludzi czy wydarzeń jako gotowy „klucz” do interpretowania rzeczywistości.
W ukraińskiej świadomości narodowej od XIX wieku funkcjonuje niezwykle silny topos „polskiego pana”. Nie jest to obraz zwykłego Polaka, lecz symbol dominacji – właściciela ziemskiego, przedstawiciela dawnego porządku społecznego, człowieka postrzeganego jako stojącego wyżej w hierarchii. Obraz ten utrwalili między innymi Taras Szewczenko, literatura narodowa, a później również historiografia radziecka. Stał się jednym z elementów budowania nowoczesnej tożsamości narodowej Ukrainy.
Problem z takimi archetypami polega na tym, że żyją znacznie dłużej niż wydarzenia, z których się narodziły. W momentach napięć politycznych lub historycznych łatwo odżywają i wpływają na sposób interpretowania działań drugiej strony.
Może to częściowo tłumaczyć, dlaczego część ukraińskiej debaty publicznej reaguje bardzo emocjonalnie na polskie oczekiwania dotyczące ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, jednoznacznej oceny Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia czy prowadzenia rzetelnego dialogu historycznego. W takich sytuacjach niekiedy większe znaczenie niż sama treść polskich postulatów ma sposób, w jaki są one odbierane. Krytyka bywa interpretowana nie jako głos partnera, lecz jako próba pouczania lub narzucania własnej narracji przez dawnego „pana”.
Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy Ukraińcy myślą w ten sposób. Oznacza jedynie, że taki sposób interpretowania relacji polsko-ukraińskich jest obecny w części dyskursu publicznego i może wpływać na odbiór polskich stanowisk.
Pamięć historyczna nigdy nie jest jednostronna. Również Polacy posiadają własne silne obrazy zakorzenione w pamięci zbiorowej. Dla wielu są nimi obrona Lwowa przez Orlęta Lwowskie, zbrodnia wołyńska, działalność OUN i UPA oraz pamięć o dziesiątkach tysięcy zamordowanych polskich cywilów. Te doświadczenia pozostają ważnym elementem polskiej tożsamości historycznej i nie mogą zostać wymazane ani zastąpione bieżącymi interesami geopolitycznymi.
Ostatnie lata pokazały, że wspólnota interesów strategicznych nie oznacza automatycznie wspólnoty pamięci historycznej. Współpraca wojskowa, polityczna czy gospodarcza może rozwijać się równolegle z nierozwiązanymi sporami dotyczącymi przeszłości. Dyskusje o ekshumacjach, upamiętnieniach i odpowiedzialności historycznej są tego najlepszym przykładem.
Dojrzałe partnerstwo nie polega na przemilczaniu trudnych tematów ani na oczekiwaniu, że jedna ze stron zrezygnuje z własnej pamięci historycznej. Polega na zdolności do prowadzenia uczciwego dialogu, uznaniu faktów oraz szacunku dla wszystkich ofiar. Pojednanie nie rodzi się z zapomnienia, lecz z prawdy, wzajemnego zrozumienia i gotowości do rozmowy także wtedy, gdy jest ona trudna.
Autor: dr Adam Stolarz
Ekspert ds wyceny przedsiębiorstw. Doktor nauk o bezpieczeństwie. Poszukiwacz genu innowacyjności w polskiej gospodarce obecnie i w przeszłości.
Zostaw komentarz