Gdyby opozycyjne media z obcym kapitałem ujrzały fragment notki biograficznej: „wybitna szpadzistka, mistrzyni świata i Europy, zaangażowana społecznie w promocję sportu, służyła w Wojsku Polskim, członek rady sportu kobiet Europejskiej Federacji Szermierczej, była minister sportu” , bez wątpienia myślami biegłyby ku politykom opozycji. Rysowałyby obraz wojującej feministki, nowoczesnej i postępowej kobiety sukcesu, która marzy o rewolucji w imię „skończenia z piekłem kobiet”. Tymczasem owa biografia to życiorys fantastycznej kandydatki do Sejmu z warszawskiego okręgu z list… Prawa i Sprawiedliwości.
Danuta Dmowska-Andrzejuk, startująca z numerem 7, to aktywna, pełna pasji do społecznego działania, życzliwa i otwarta osoba o ugruntowanych patriotycznych wartościach i konserwatywnym spojrzeniu na świat, przy jednoczesnym szerokim oglądzie obszarów, które na Zachodzie się udały (jak polityka mieszkaniowa w niektórych państwach). W kampanii parlamentarnej pracuje na pełnych obrotach – codziennie spotyka się z warszawiakami na bazarkach, stawia na bezpośrednie rozmowy, zaprezentowała ciekawe siedem postulatów programowych, dla mnie szczególnie cenny dotyczący korekty absurdalnej polityki transportowej prezydenta Trzaskowskiego i radnych KO.
Znam minister Danutę Dmowską-Andrzejuk i mam pełne przeświadczenie, że to silne wsparcie dla obozu patriotycznego i jeśli z sukcesem ukończy niełatwy bój wyborczy w Warszawie, będzie godnie reprezentowała wyborców w Sejmie RP. Warto stawiać na silne, ambitne, a jednocześnie pełne ciepła, życzliwości i solidarności społecznej kobiety o sercach po prawej stronie.
Zostaw komentarz