Historia III RP to historia nie tylko sukcesów, ale i zdrad, nie tylko budowania polskiej państwowości, ale także jej systematycznego rozmontowywania przez ludzi, którzy – mając w rękach ster władzy – stawiali interesy obcych mocarstw ponad bezpieczeństwo własnego narodu. Donald Tusk i Radosław Sikorski są najbardziej jaskrawymi przykładami tej politycznej degeneracji. Ich kariera to pasmo decyzji, które – zamiast wzmacniać Polskę – krok po kroku czyniły nasz kraj bezbronnym wobec Moskwy i posłusznym wobec Berlina.

🔴Tusk – „nasz człowiek w Warszawie”

Nie przypadkiem rosyjskie media przez lata nazywały Donalda Tuska „naszym człowiekiem w Warszawie”. To nie była publicystyczna przesada, ale diagnoza działań człowieka, który jako premier Polski realizował politykę idealnie wpisującą się w interesy Kremla. Wystarczy przypomnieć kilka faktów:

Energetyczne uzależnienie od Rosji – zamiast dywersyfikować dostawy gazu i budować niezależność energetyczną, Tusk pozwalał, by Polska tkwiła na rosyjskim łańcuchu gazowym. To za jego rządów blokowano projekty, które mogły uniezależnić nas od Moskwy, a niemiecką politykę „resetu” z Putinem wspierano z entuzjazmem.

Smoleńsk – oddanie śledztwa w ręce Putina – rok 2010 to czarna data nie tylko z powodu tragedii smoleńskiej. To także moment, w którym Tusk oddał kontrolę nad wyjaśnianiem największej katastrofy w powojennej historii Polski w ręce rosyjskich służb. To tak, jakby ofiara oddała nóż mordercy i poprosiła, by ten wyjaśnił, co się stało. W żadnym normalnym, suwerennym państwie coś takiego nie miałoby prawa się wydarzyć.

Brak przywództwa w Europie Środkowej – zamiast budować blok państw, które mogłyby przeciwstawić się imperialnej polityce Rosji, Tusk wolał odgrywać rolę wygodnego trybiku w niemiecko-rosyjskiej machinie dogadywania się ponad głowami narodów Europy Środkowo-Wschodniej.

🔴Sikorski – minister spraw zagranicznych od cudzych interesów

Radosław Sikorski, pełniąc funkcję szefa polskiej dyplomacji, również zapisał się w historii jako człowiek, który osłabiał Polskę zamiast ją wzmacniać. Zamiast budować sojusze realnie chroniące nasze granice, stał się rzecznikiem polityki ustępstw wobec Rosji i Niemiec. To on w wywiadach mówił, że Polska powinna „ograniczyć swoje ambicje” i nie budować mitu mocarstwowości. To on przy każdej okazji przedstawiał Berlin jako „naturalnego lidera Europy”, a Moskwę – jako partnera do rozmów, z którym trzeba się liczyć.

Dziś wiemy, że ta polityka była nie tylko błędem, ale wręcz zbrodnią przeciwko bezpieczeństwu państwa.

🔴Polityka podporządkowana Kremlowi i Berlinowi

Kiedy spojrzymy na całość działań Tuska i Sikorskiego, trudno oprzeć się wrażeniu, że obaj politycy traktowali Polskę jak przedmiot, a nie podmiot polityki. Polska była dla nich kartą przetargową w grze Berlina i Moskwy.

Nord Stream – Tusk i Sikorski udawali, że niemiecko-rosyjski gazociąg to tylko „biznes”, podczas gdy każdy, kto miał minimum rozsądku, wiedział, że to projekt wymierzony w bezpieczeństwo Polski i całej Europy Środkowej.

Armia i bezpieczeństwo – za rządów Tuska likwidowano jednostki wojskowe, osłabiano polską armię i redukowano wydatki na obronność. To był prezent dla Rosji, która od dawna liczyła na to, że Polska nie będzie zdolna do samodzielnej obrony.

Narracja medialna – cała machina propagandowa PO przez lata wyśmiewała tych, którzy ostrzegali przed rosyjskim imperializmem. Każdy, kto mówił prawdę o zagrożeniu ze strony Kremla, był oskarżany o „rusofobię” lub – co paradoksalne – o „szerzenie rosyjskiej propagandy”.

🔴Tusk dziś – ten sam człowiek, ta sama polityka

Dziś, gdy Rosja znów atakuje, morduje i grabi, gdy cały świat widzi prawdziwe oblicze Kremla, Tusk i Sikorski próbują odgrywać rolę „zatroskanych europejskich liderów”. To jednak farsa. Tusk nigdy nie stał po stronie polskiego interesu. Stał po stronie Kremla, bo każde jego działanie – od Smoleńska, przez politykę gazową, po wspieranie Nord Streamu – prowadziło do osłabienia naszego kraju i wzmocnienia Moskwy.

Nie zapominajmy o tym. Nie pozwólmy, by historia została zakłamana. Polska potrzebuje prawdy, a prawda jest taka: Donald Tusk i Radosław Sikorski przez lata swojej kariery politycznej działali tak, jakby ich celem było podporządkowanie Polski obcym interesom.

🔴Konkluzja

Dziś, kiedy Rosja na nowo prowadzi agresywną politykę, a Europa stoi w obliczu zagrożeń, musimy pamiętać o jednym: ci, którzy w przeszłości wzmacniali Moskwę, nie mogą dziś uchodzić za obrońców Polski. To tak, jakby wilk przebierał się w owczą skórę i wchodził do stada, by mówić, że przyszedł je chronić.

Donald Tusk i Radosław Sikorski – politycy, którzy zdradzili polski interes narodowy – nie zasługują na miano przywódców. Zasługują na jedno: aby historia zapisała ich nazwiska obok hańby i narodowej zdrady.

Rafał Szrama 🇵🇱