Bez skrajnego, taniego populizmu, infantylizmu, kretynizmu, przemocy?

Polska, w której premier robi coś więcej, niż nagrywa filmiki jak żre zupę i puszcza, razem z ministrem spraw zagranicznych, kretyńskie twitty, które wyglądają, jakby napisał je niezbyt mądry nastolatek z burzą hormonów?

W którym premier rządzi, próbuje się zmierzyć z potwornym kryzysem w Ochronie Zdrowia a nie olewa sprawę, zamiast tego rozkręcając kolejne awantury ideologiczne, mające przykryć fatalny stan państwa… a chorzy i umierający? A kogo to obchodzi, skoro można swojemu betonowemu elktoratowi podrzucić Ziobro.

W której autorytetami premiera nie jest pato celebryta Murański?

Wiecie, że jest możliwa Polska, w której mamy atom, CPK, żeglugę na Odrze, terminale przeładunkowe i miliard innych, strategicznych inwestycji, i którą stać na coś więcej niż na refleksję- a po co nam to, skoro jest już w Berlinie?

Polska, w której, na każdy słowo krytyki wobec Umiłowanego Przywódcy, nie wylewa się morze hejtu i wrzasku ze strony Uśmiechniętych Mediów i ich cyngli o „faszyzmie”, „nazizmie” etc?

W której władza nie usiłuje skręcić demokratycznych wyborów, najpierw za pomocą nielegalnego finansowania z zagranicy, a potem na twardo, usiłując dokonać zamachu stanu i niedopuścić do zaprzysiężenia Nawrockiego.

Polska, w której władza nie szerzy destabilizującej, napisanej na Kremlu propagandy o sfałszowanych wyborach prezydenckich.

Polska, która nie siedzi w drugim wagonie, która jest zapraszana na najważniejsze rozmowy tyczące się naszego regionu i naszego bezpieczeństwa?

Polska, w której służby zajmują się naszym bezpieczeństwem i ściganiem dywersantów, a nie urządzaniem prowokacji, razem z cynglami z GW i innych Uśmiechniętych Mediów, wymierzonych w Prezydenta i jego ludzi?

Polska, w której rząd współpracuje, dla naszego bezpieczeństwa, z Prezydentem Nawrockim, a nie zajmuje się tylko tym, jak go zniszczyć?

Wiecie, że jest możliwa Polska, w której drugą osobą w państwie nie jest Giertych? W której Giertychowi, Nowakowi i im podobnych nie skręca się, w bandycki, ostentacyjny sposób najgrubszych spraw, w które, jak w przypadku PolNordu, zamieszane są ruskie służby?

W której Giertych nie może powiedzieć do kobiety, której autystyczne dziecko próbowało się zabić- zacznij sypać, to przytulisz dzieciaka.

Polska, w której zbydlęcone chamstwo, Silni Razem i ich klony, życzące dzieciom śmierci i przemocy seksualnej, nie jest aktywem i partnerem władzy, nie jest przez nie zapraszane na salony i wielbione? Państwo, w którym władza nie działa za pomocą gigantycznych, hejterskich farm trolli, szerzących najgorszą propagandę i grożących przemocą ludziom, którzy nie modlą się do Tuska?

Polska, w której bohaterem nie jest ktoś taki, jak Kramek, który, w momencie ataku Putina i Łukaszenki na nasz kraj, zajmował się niszczeniem polskiej granicy…

W której Minister Sprawiedliwości nie jest Silnym Razem, umarzającym sprawy kolegom Tuska a przy okazji uchylającym wyroki pedofilom, mafiozom i mordercom dzieci (argumentując to z „neosędziów”, ale ci sami „neosędziowie” okazują się ok, kiedy działają na korzyść np. arcykapłanki propagaandy Schnepfowej).

Polska, w której minister sprawiedliwości nie nagrywa filmików, na których jak rąbie drewno, Minister Sprawiedliwości, który nie wyzywa Prezydenta na bójkę oraz nie opowiada o tym, jak będzie wsadzać polityków opozycji do bagażników?

Że jest możliwa Polska bez Żurka?
I wiecie, że jest możliwa Polska, w której Szczepkowska nie jest autorytetem?

Mógłbym jeszcze wymieniać długo, ale aż dostałem doła, jak zdalem sobie sprawę, w jaki bezmiar infantylnego, taniego populizmu i hejtu stoczono nasze państwo za Tuska.
Ale idzie nowy rok, a ta parszywa władza jest na wykończeniu.
Więc tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć i jeszcze jedną refleksją.

Nie dajcie sobie wmówić, że to, co opisałem, to normalność. Nie dajcie się nabrać tępym, infantylnym hejterom od Tuska, nieważne, czy udają nobliwe autorytety z Kultury Liberalnej, „dziennikarzy” z Wyborczej, neoTVP, TVNu, Newsweeka czy innych Polityk, czy też Silnych Razem. To nie jest normalność. To bandycki, przemocowy populizm, żywcem wyjęty z jakiegoś bantustanu.

A to, że może być inaczej pokazało zwycięstwo Nawrockiego. Który, na zdrowy rozum, powinien był przegrać. Miał przeciwko sobie wszystko. Pieniądze z zagranicy, służby własnego państwa, gigantyczną machinę polityczno medialnego hejtu… a wygrał. I my wygraliśmy.

Więc kochani, Polska naprawdę może być inna.
Do siego roku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Dawid Wildstein