Sedno afery wokół prezydenta Wałbrzycha jest bardzo niepokojące.
Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej wyrasta na „męczennika” ruchu szczepionkowego. Przyznano mu właśnie ochronę policyjną, wieszcząc, iż jego życiu zaczęli zagrażać tzw. „antyszczepionkowcy”, którzy wcześniej przez telefon grozili mu śmiercią po tym, jak – wspólnie z Rada Miasta – wprowadził przymus szczepień na terenie Wałbrzycha.
Wprawdzie ani pod urzędem wałbrzyskim ani pod domem Szełemeja nie widać nikogo, kto dybałby na życie włodarza Wałbrzycha (przyszła grupa wolnych ludzi protestujących przeciwko temu bezprawiu ale to przecież każdemu wolno) nie zidentyfikowano też nikogo, kto miałby dzwonić do niego z pogróżkami (przy dzisiejszej technice ustalenie takiego dzwoniącego nie jest dla policji problemem) ale przekaz idzie w świat: lewacki urzędnik staje się pierwszym męczennikiem ruchu szczepionkowego. Jego przykład posłużyć ma „wzięciu za mordę” wszystkich przeciwników przymusowych szczepień. Cóż bowiem bardziej skłania do rozprawy z nimi niż zagrożenie dla „zdrowia i życia” prezydenta miasta, nawet gdy to zagrożenie powstało tylko w jego głowie.
Propaganda dla debili. Sedno sprawy polega na czym innym.
Po trzecie na tym, że prezydent Szełemej i jego radni złamali prawo, bowiem przekroczyli tą uchwałą swoje kompetencje. Uchwałą rady miasta to można sobie uchwalać granice strefy parkingowej albo nazwę skweru czy patrona ulicy. Ale nie można nią uchwalać przymusu szczepień!
Po drugie: że stało się to przy całkowitej bierności organów ścigania, głównie policji i prokuratury. Tymczasem materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości co do przestępstwa i jego sprawstwa. Nielegalna uchwała musiała zostać gdzieś opublikowana, protokoły posiedzeń pozwalają ustalić kto głosował za jej przyjęciem i pociągnąć tych ludzi do odpowiedzialności karnej.
Po pierwsze wreszcie i najważniejsze (i najsmutniejsze): Szełemej i jego radni złamali prawo, bo przykład dał im rząd Morawieckiego. Jeśli rząd z premierem na czele może wprowadzać bezprawne zakazy i nakazy, ogłaszając je na konferencjach prasowych na godzinę przed wejściem w życie, jeśli może bezprawnie zamykać siłownie, baseny i hotele, jeśli może bezprawnie uchwalać Fundusz Odbudowy bez wymaganej większości głosów, to i prezydent Wałbrzycha może bezprawnie wprowadzać przepisy, przekraczając swoje kompetencje.
Ironią losu jest to, że Szełemej to polityk PO, a wzór w łamaniu prawa czerpie z rządu PiS. Ale w tej sytuacji nie jest to śmieszne. Z każdym dniem mam coraz większą nadzieję, że w wolnej Polsce zobaczę tych ludzi w więzieniach.
Polski dziennikarz śledczy, fotograf, pisarz i przedsiębiorca. Autor książek i artykułów ujawniających kulisy afer politycznych i gospodarczych w Polsce
Autor: Leszek Szymowski
„Jeśli rząd z premierem na czele może wprowadzać bezprawne zakazy i nakazy, ogłaszając je na konferencjach prasowych na godzinę przed wejściem w życie, jeśli może bezprawnie zamykać siłownie, baseny i hotele, jeśli może bezprawnie uchwalać Fundusz Odbudowy bez wymaganej większości głosów, to i prezydent Wałbrzycha może bezprawnie wprowadzać przepisy, przekraczając swoje kompetencje.”
Bezprawnie – guzik prawda, XDD! Prawa nie ustalają dziennikarze. Zostało legalnie zatwierdzone wraz ze szczególnymi uprawnieniami dla rządu na czas pandemii przez parlament RP wiosną 2020. A na marginesie: do dziś obowiązuje np. w wielu powiatach w Niemczech zakaz opuszczania domów i poruszania się po godzinie 22.00 a nawet i 21.00, gdy tylko ilość infekcji przekracza ustaloną liczbę na powiat i nikt jakoś z tego powodu nie robi sobie większych problemów. Biznes funkcjonuje za dnia mobilnie – nawet gastronomia, interesy idą. Pandemię trzeba zwalczyć i tyle, potem można rozruszać gospodarkę i wrócić do normalnego życia. Sędzia, który uniewinnił osoby, z mandatami za wyłamywanie się spod obostrzeń ma poważne kłopoty, i będzie podlegał karze na równi z tymi, których uniewinnił. To jest zachód EU, na który tak wielu tak chętnie powołuje się jako przykład i wzór demokracji i prawa. W Polsce zaś uchodzi to jeszcze ciągle różnym sędziom i politykom, oraz mediom wzywającym do rebelii na sucho.