Historia z roku 2020, z zabieraniem filmu o Witoldzie PIleckim Leszkowi Wosiewiczowi jest z ducha peerelowska – to wtedy zabierali, nie dopuszczali do produkcji, a jak już ktoś coś nieprawomyślnego nakręcił i się nie podobało władzy, to zamykali na półkach na lata. Ale tu zabrali w III RP, w 2020 roku, i to jeszcze po pokazie nazwanym kolaudacją filmu. A filmu jeszcze nie było, była ledwie część materiałów wyjściowych, pokazanych przez Wosiewicza po to, żeby można było mocno z grubsza zorientować się jaki film powstaje. A jednak mu ten film zabrali. Koledzy i urzędnicy zarzucali, że nie umie… Byłam, słyszałam.

To tak jakby przyjść do doświadczonej krawcowej z kuponem pięknego materiału na suknię, a kiedy ona tę suknię ledwo skroi, powiedzieć jej, że na pewno nie umie szyć i zabrać skrojone części do innej szwaczki.

Wosiewicz robi filmy i spektakle teatralne od lat, habilitował się w katowickiej filmówce z możliwości manipulacyjnych kina. A zabranemu już i kończonemu przez nowego reżysera filmowi zasugerował na 12 stronach około 50 poprawek – żeby dokręcany materiał zgadzał się z historią i żeby nie przekłamywał postawy bohatera.

Zrobił to jako opiekun artystyczny, bo na tę formę obecności przy filmie mu pozwolono, a jemu samemu ta formuła pozwalała zachować jakąś resztkę kontroli nad własnym scenariuszem. Czy poprawki są naniesione – nie wiadomo, bo nie zaproszono go na żadną z kilku kolaudacji.

Film o Witoldzie Pileckim skończył reżyser, który jest człowiekiem bardzo zapracowanym. Baza filmpolski.pl pokazuje, że od 2020 roku, w ciągu niecalych czterech lat, zrobił: dwie duże fabuły – „Karbalę” i „Orlęta Grodno”, niemal 80 odcinków serialu „Korona Królów”, ponad 30 odcinków „M jak miłość”, 5 odcinków „Stulecia winnych”. Współreżyserował też godzinny fabularyzowany dokument o Grunwaldzie, zaczął zdjęcia do fabuły o Monte Casino, no i dokończył ten film o Witoldzie.

Teraz dzieci w szkołach będą oglądać to, co powstało. Premiera 1 września 2023.

Choć jest i wersja „wosiewiczowa”, zmontowana przez niego roboczo, w domowej montażowni, z materiałów swoich, i drugiego reżysera. Żeby uratować szlachetność i głębię życiorysu bohatera i jego żony Marii. Ale na razie nikt tej wersji nie chce wziąć do postprodukcji. Takie czasy. Niby nowe, a jednak stare. Może nie przypadkiem pokaz, po którym film Wosiewiczowi zabrano odbywał się 22 lipca 2020 roku. Kto pamięta to peerelowskie święto, poczuje czarnego blusa.

FOTO: Krzysztof Wiktor/TVP, materialy prasowe filmu – Przemysław Wyszyński jako Witold PIlecki i Paulina Chapko jako Maria Pilecka. Źródlo: https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/raport-pileckiego-wreszcie-z-data-premiery-ministerstwo-zmienialo-rezysera/jxrndzh

A dla ciekawych:
onet. pl z roku 2020, link: https://kultura.onet.pl/film/wywiady-i-artykuly/leszek-wosiewicz-odsuniety-od-filmu-o-pileckim-chcieli-mi-pokazac-gdzie-jest-moje/4yzbn90

gazeta. pl z roku 2023, link: https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,30008504,tvp-pokaze-w-koncu-film-o-pileckim-wczesniej-ministerstwo-kazalo.html

Autor: Anna Mieszczanek
Polska dziennikarka, autorka reportaży historycznych i pisarka. Wydała m.in. książki „Przedwojenni. Zawsze był jakiś dwór” i „Dzień bez Teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym”.