Idea solidarności i „Solidarności” zawsze i wszędzie była mi bliska. Zawsze będę jej bronił, ale w związku z postępowaniem jej działaczy i kierownictwa(zwłaszcza Komisji Rewizyjnych – na szczeblu Regionu Małopolskiego i Komisji Krajowej oraz Zarządu Regionu Małopolskiego, o czym jeszcze niebawem napiszę) nie mogę o pewnych sprawach milczeć. Właśnie w imię tej idei i tych, którzy za nią życie i zdrowie oddali. To nie są jakieś wcale górnolotne słowa, to jest rzeczywistość. A raczej była rzeczywistość.
Właśnie w imię tej „Solidarności:, za którą swoje życie oddał m. in. ks. Jerzy Popiełuszko, złogi postkomunistyczne należy z niej usuwać. Zwłaszcza takie złogi jak członek ORMO w latach 1978 – 1987 Jan Władysław Fróg. Fróg przylepiający się do prawicowego ruchu i ukrywający przed nim swoją przeszłość, bo liczący na wsparcie swoich politycznie możnych protektorów.
Sytuacja jednak się zmienia i to na jego niekorzyść. Podczas manifestacji 18 grudnia 2023 roku, zorganizowanej przez Ryszarda Majdzika, Fróg stał w pierwszym szeregu, o czym się przekonałem z filmu Józefa Wieczorka. I wkurzony na to napisałem komentarz, a którym stwierdziłem, że obrońcami tzw. wolnych mediów w pierwszym szeregu są byli ormowcy. Majdzik się wkurzył i zażądał, bym ich ujawnił.
Pojawiłem się więc na kolejnej demonstracji zorganizowanej przez Majdzika. Oczywiście Fróg stał obok niego, także obok byłej kurator i posła Ryszarda Terleckiego, z którymi się serdecznie witał. Fróg krzyczał też: raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę, ale robił to w myśl zasady, że najgłośniej krzyczy łapać złodzieja, sam złodziej. No bo przecież jakże fałszywie w ustach ormowca w latach 1978 – 1987 (Fróg zapisał się do ORMO – o której m. in. czytamy: https://pressmania.pl/czy-ormo-moze-w-2022-roku-opanowac-region-malopolski-nszz-solidarnosc/) brzmią słowa o załatwianiu sierpem czerwonej hołoty. Czerwonej hołoty, którą Fróg, składając akces do ORMO i przyjmując jej legitymację zobowiązywał się bronić.


Jednak, gdy pani kurator Nowak i poseł Terlecki zobaczyli mnie, wiedząc z jakich powodów przybyłem na manifestację, by nie tyle ujawnić, bo przecież ją znają, ale nagłośnić ormowską przeszłość Fróga, to Nowak i Terlecki szybko się ulotnili. Po manifestacji przedstawiłem Majdzikowi Fróga, też rzekomo go nieznającego. Wtedy jednak Majdzik jednoznacznie stwierdził, na pytanie jednego z kolegów – solidarnościowców: że Fróga nie zna. Solidarnościowcy się oburzyli i po prostu Fróga uznali za osobę niegodną przebywania w ich towarzystwie. Byli wręcz na niego wściekli, że pchał się do pierwszego szeregu, pamiętali bowiem przecież do czego ormowcy komunistom służyli.
Jeszcze bardziej się oburzyli, gdy opowiedziałem im jak Fróg reagował na posiedzeniu Komisji Uczelnianej, gdy wspomniałem, że po strajku na WSP Kraków, strajkowałem w Hucie im. Lenina od 13 do 15 grudnia 1981 roku. Fróg to zlekceważył, podobnie, jak i innych strajkujących. Mam nadzieję, że Fróg już nigdy się nie pojawi na prawicowych manifestacjach, chyba, że po to, by przeprosić za lata przynależności do ORMO i oddać Krzyż Wolności i Solidarności, na który nigdy nie zasłużył.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.



Zostaw komentarz