Czy wychowujemy pokolenie, któremu brakuje empatii, odpowiedzialności i wyobraźni? Gen. Leon Komornicki ostro krytykuje polityków, rodziców i instytucje państwa. Ostrzega też przed pochopnym wydawaniem młodym ludziom pozwoleń na broń.

W przestrzeni publicznej narasta agresja, nienawiść i polityczna polaryzacja. Coraz ostrzejszy język debaty, wzajemne oskarżenia i nieustanna atmosfera konfliktu nie pozostają bez konsekwencji. Ich skutki mogą wykraczać daleko poza polityczne spory. Na niepokojące zjawisko zwraca uwagę gen. Leon Komornicki, który w mediach społecznościowych opublikował mocny komentarz dotyczący kondycji młodego pokolenia i odpowiedzialności państwa za bezpieczeństwo obywateli.

Internet wychowuje pokolenie bez empatii?

Zdaniem generała szczególnie niepokojące jest to, że coraz większą rolę w kształtowaniu postaw młodych ludzi odgrywa świat cyfrowy. W jego ocenie część przedstawicieli tego pokolenia zatraca empatię, wrażliwość i wyobraźnię, a proces ten dodatkowo wzmacnia agresywna narracja obecna w debacie publicznej.

Komornicki nie ogranicza się jednak do krytyki młodzieży. Odpowiedzialnością za ten stan rzeczy obarcza również dorosłych i instytucje, które powinny uczestniczyć w wychowaniu kolejnych pokoleń.

Wprost wskazuje rodziców, władze państwowe, Kościół, media oraz elity społeczne. Szczególnie mocno piętnuje polityków, którzy – zamiast tonować nastroje – podsycają konflikty i budują atmosferę nieustannego zagrożenia.

Generał ostrzega przed pochopnym wydawaniem pozwoleń na broń

Najmocniejsza część wypowiedzi generała dotyczy jednak bezpieczeństwa i dostępu do broni.

Komornicki zwraca uwagę, że w pogoni za zwiększaniem liczebności wojska oraz popularyzacją szkoleń obronnych nie wolno pomijać procedur, które mają zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa. Krytykuje podejście nastawione przede wszystkim na ilość, a nie na rzetelną ocenę człowieka.

Jak podkreśla:

„Główna zaś udział w tym »plonie« mają politycy i generały, którzy w pogoni za ilością żołnierzy metodą chałupniczą i za wszelką cenę, a także za tak zwanym »szkoleniem obronnym«, pomijają szereg ważnych czynności sprawdzających oraz ocennych, zanim wydadzą młodym ludziom pozwolenie na broń!”.

To ostrzeżenie zasługuje na poważną debatę. Broń nie jest gadżetem ani symbolem prestiżu. Dostęp do niej oznacza ogromną odpowiedzialność, a procedury sprawdzające nie mogą być traktowane jako zbędna formalność czy przeszkoda w realizacji politycznych planów.

Bezpieczeństwo zaczyna się od odpowiedzialności

Wypowiedź gen. Leona Komornickiego stawia pytania, których nie powinno się zbywać politycznymi sloganami.

Czy państwo wystarczająco poważnie traktuje proces przygotowania młodych ludzi do odpowiedzialnego posługiwania się bronią? Czy rozwój szkoleń obronnych idzie w parze z odpowiednimi standardami bezpieczeństwa? I wreszcie: kto bierze odpowiedzialność za społeczne skutki narastającej agresji?

Nie można budować odpornego państwa wyłącznie poprzez zwiększanie liczby żołnierzy, organizowanie kolejnych szkoleń i rozdawanie deklaracji o gotowości do obrony ojczyzny. Potrzebne są również dojrzałość, dyscyplina, odpowiedzialność i umiejętność panowania nad emocjami.

Szczególnie w czasach napięć międzynarodowych i niepewności bezpieczeństwa nie wolno zapominać, że przygotowanie do obrony kraju wymaga nie tylko sprawności fizycznej, ale również odpowiedzialnej postawy obywatelskiej.

Generał Leon Komornicki bije na alarm. Pytanie, czy politycy, instytucje państwa i społeczne elity zechcą potraktować jego ostrzeżenie poważnie, zanim będzie za późno.