Niedługo odbędzie się bezpośrednia rozmowa telefoniczna Trumpa z Putinem. I dla tych, kto nie ma czasu śledzić przebieg całej tej szalonej gry dyplomatycznej, która się toczy pomiędzy Rosja, Ukrainą, USA a Europą, ja przypomnę krótko przebieg wydarzeń od początku tego miesiąca i do tego miejsce w którym jesteśmy teraz.

– 10 kwietnia w Kijowie spotkały się liderzy Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Polski z prezydentem Ukrainy. Ogłosili oni tzw. ultimatum Rosji od której wymagali wprowadzenia ogólnegego zawieszenia broni na froncie min. na okres 30 dni co miało być zgodne z wcześniejszym planem pokojowym Trumpa. Całe to ultimatum miało też w założeniu być uzgodnione z Amerykanami by skoordynować proces wprowadzenia nowych sankcji. Moim zdaniem tutaj cel liderów europejskich wcale nie polegał na wywarciu realnej presji na Rosji, bo nie ma naiwnych by sądzić, że groźba dodatkowych sankcji realnie coś zmieni. Raczej chodziło o wciągniecie do tej gry Trumpa, żeby USA i Europa wprowadziły te sankcje w skoordynowany sposób. Jeżeli Amerykanie by na to się zdecydowali to zupełnie inna też była by pozycja takich krajów jak Węgry i Słowacja, które w tej chwili oczywiście dokładają wysiłków by nowe ograniczenia nakładane na Rosję blokować.

– Putin po prostu ignoruje pytanie zawieszenia broni i ogłasza własną propozycję bezpośrednich rozmów pomiędzy Rosją a Ukrainą w Stambule. Bez zawieszenia broni.

– Amerykanie zapominają o kwestii zawieszenia broni. Mówią, że nie jest to aż tak kluczowa kwestia. Trump mówi, że Ukraińcy muszą się pojawić w Stambule bo to jest świetna szansa na wielki przełom.

– Prezydent Zełeński przejmuje piłkę i ogłasza, że osobiście przyjedzie do Turcji i oczekuje na bezpośrednie rozmowy z Putinem by doprowadzić do zawieszenia broni.

– Trump przyjmuje to z entuzjazmem i oznajmia, że sam może się pojawić w Stambule jeżeli przyjedzie tam Putin. A spotkanie to jest ważne, bo co najmniej pokaże ono realne intencje Rosjan.

– Rosjanie oczywiście zgodnie z przewidywaniami wysyłają do Stambułu ekipę bardzo niskiego poziomu. Rosjanie podkreślają, że ma to być jedynie kontynuacja rozmów jakoby zerwanych przez stronę ukraińska w Stambule w 2022 roku. Zachowują się podczas rozmów w sposób bardzo arogancji. Straszą Ukraińców. Powtarzają wszystkie swoje tradycyjne żądania. Mówią iż jak Ukraina się nie zgodzi to następnego razu będzie już nie 4 obwody do oddania, a 5 albo i więcej. Oczywiście nie ma mowy o żadnym zawieszeniu broni. Lider rosyjskiej ekipy, były minister edukacji Medyński, mówi, że rozmowy mają się toczyć na tle wojny i tak zawsze w historii było, a prowadzić wojnę Rosja jest gotowa wiecznie, do momentu aż Ukriana się podda, przywołując niby odpowiednie przykłady z historii wojen, które toczyła Rosja.

– Donald Trump w jakości reakcji na spotkanie w Stambule mówi, iż nie oczekiwał wcale, że przyniesie to spotkanie jakiś pozytywny efekt. I nie oczekiwał wcale, że Putin się w Turcji pojawi, bo, jak mówi „czemu miałby tam jechać, skoro mnie w Turcji nie ma”. Mówi również wiele innych dość tradycyjnych dla siebie rzeczy o tym jak Zełeński wyłudza kasę od USA na wojnę, jak Rosja podbiła by Ukrainę gdyby chciała i gdyby jej w 2022 roku pogoda pozwoliła. Mówi, że Putin jest zmęczony tą wojną.

– Wynik stanem na dziś jest taki, że Amerykanie ogłosili, że tylko osobiste spotkanie Trumpa i Putina i ich bezpośredni kontakt może doprowadzić do przełomu. Dziś ma się odbyć rozmowa telefoniczna obu Panów. Żadnego zbliżenia stanowisk obu stron konfliktu nie ma miejsca. Ukraina stoi na swoim i próbuje zachować swoją armię, te tereny które kontroluje i suwerenność państwa, Rosja wymaga oddania jej 4 obwodowy, uznania formalnego Krymu, ograniczenia ukraińskich zbrojeń, zaprzestania wspierania ukraińskiej armii i zbrojeniówki przez zachód i t.d. Nic się tutaj nie zmienia od miesięcy. Mimo głośnych deklaracji, nie doszło zupełnie do żadnej zmian stanowisk obu stron. Ukraina wymaga minimum, które dałby jej szansę na przetrwanie, Rosja wymaga własnego minimum, który by osłabił Ukrainę na tyle by dogrywka wojny w przyszłości mogła z łatwością to państwo zlikwidować. Ukraina próbuje pokazać, że jest zgodna na rozsądny kompromis i że to Rosja chce kontynuacji wojny, żeby amerykańska administracja nie ogłosiła Kijów winnym niepowodzenia rozmów. Rosjanie stoją twardo na swoim i nie odczuwając na sobie żadnego nacisku z zewnątrz zasadniczo nie widzą przyczyn ustępować. Oczywiście blefują udając, że żadnych problemów wewnętrznych nie mają albo, że nie mają one wpływu na przebieg wojny a ich pozycje są silne jak nigdy. Amerykanie za każdym razem odpuszczają sobie jakiekolwiek ostre ruchy w stronę Rosji przechodząc do kolejnego etapu rozmów, każdy z których nic nie przynosi. Rozmowy przechodzą w ten tryb, do którego od początku dążyła Rosja. Czyli rozmowy na tle toczącej się wojny bez żadnego rozejmu. Europa dalej próbuje pokazać, że to Rosja ponosi winę za niepowodzenie rozmów, że nie pragnie ona porozumienia i tylko ciągnie czas. Całą gra toczy się wokół tego kto przeciągnie Trumpa na swoja stronę.

No i … kolejna odsłona tego dramatu już dzisiaj za kilka godzin.

______________________________________________________________
Zachecam do wspierania mojej niezależnej  publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews