Zauważam, że wiele osób pasjonuje się tym czy wygra Harris czy Trump.

Powtórzę co pisałem wcześniej. Żaden wybór dla nas Polaków nie jest dobry. Trump czy Harris, to i tak wojna będzie. Najwyżej będzie nieco odmienny scenariusz jej przebiegu.

Dla mnie jest obojętne, ale jednak interesujące kto zostanie prezydentem.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to co mówił William Branham, to prezydentem USA zostanie raczej Harris. Tzn. wydaje mi się, że wizja wypełniła się cześciowo z nią związana i chyba powinna jednak być prezydentem, aby doprowadzić świat do zapowiedzianej wojny światowej i skali zniszczeń jakiego historia konfliktów nie poznała.
Większość osób nie poznała co to jest naprawdę głód. To będzie miała okazję jeżeli przeżyje „pierwszy etap”.

To bez znaczenia czy zostanie wybrana uczciwie czy przez oszustwo.
Istotne jest to, że wówczas mamy 100% pewności, że dojdzie do III światowej i po niej jeszcze na pewien czas zapaści jakiej ludzie nie doznali.

Niezwykłe, że wszystkie 6 wizji z 1933 roku spełniło się, spełni.
Zatem dlaczego negować 7 ostatnią?

Nawet niewierzący dostrzegają, że czas w jaki weszliśmy może przesądzić o ich być lub nie być.

Autor: Diario