Ta deklaracja trąci mi ściemą na odległość bo Hołownia już stracił polityczne dziewictwo m.in. zakładając swoją partię, Polskę 2050, która wchodzi, wraz z PSL, w skład koalicji rządowej.

Hołownia, z tego co pisał i mówi, wygląda mi na idealistę, który uważa, że Polacy czekają na takiego takiego kandydata i ewentualnie prezydenta. Czyli jego samego.

To prawda, w poprzednich wyborach prezydenckich zajął trzecie miejsce na podium, ale ten wynik może się już nie powtórzyć patrząc na rosnące notowania Konfederacji.

Rozumiem, że deklarując, że będzie kandydatem niezależnym od jakiejkolwiek partii odcina się od swojej własnej. Odważny krok.

Tylko kto mu zrobi kampanię, bo do tego trzeba struktur i masy ludzi. Nie tylko w sztabie, ale i w terenie. Ktoś musi bowiem rozklejać plakaty, bannery, organizować spotkania wyborcze itd. Z doświadczenia wiem, że do tego potrzebne są setki, jeśli nie tysiące, ludzi.

Trzymając go za słowo domniemuję, że znów zwoła pospolite ruszenie swych sympatyków. Poza strukturami partii. I nie będzie korzystał z partyjnej kasy tylko zrobi ściepę społeczną na swoją kampanię.

I jeszcze jedna kwestia. Co z przynależnością partyjną? Zrzeknie się członkostwa we własnym ugrupowaniu?

I kolejna, aktywnie uczestnicząc w wyścigu prezydenckim nadal będzie marszałkiem sejmu, z politycznego nadania. Zrezygnuje z tej funkcji? Zostanie „zwykłym” posłem?

To tylko niektóre z moich wątpliwości co do wiarygodności jego słów, że będzie niezależny od partii. W praniu, czyli w kampanii, się okaże.

Prywatnie rozumiem jego motywy. Chce poprawić w sondażach wynik swego ugrupowania, które ostatnio dołuje. To jest jakiś pomysł.

Tylko po co wciskać Polakom kit do głowy, że chce być kandydatem niezależnym od partii. Myśli, że „ciemny lud” to kupi?

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl