Myślicie, że Indusi pozwoliliby sobie nałożyć na głowę turban prezydentowi dr. Karolowi Nawrockiemu? Nie sądzę. Za dobre mają rozpoznanie i wyczucie, komu można, a komu nie.

Tym się różnią poważne państwa od państw z dykty i paździerza. Uzysk Tuska jest taki, że my popieramy starania Indii o dożywotnie członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa, a Indusi popierają nasze członkostwo w G20, ale tylko na jakiś czas, nie bezterminowo. Mistrzowie dyplomacji.

Indusi doskonale wiedzą, że z Prezydentem RP, nie byłoby takiej zabawy i takiego pośmiewiska, nota bene w „podziękowaniu” za to, jak rząd Tuska „uhonorował” wizytę premiera Indii w Polsce. To była chyba największa wpadka w dyplomacji w XXI wieku.

Indusi, jak wszystkie ludy Wschodu, pamiętają doznane zniewagi. Ostatnia wizyta premiera Indii Narendry Modiego w Polsce, 21–22 sierpnia 2024 r., miała oficjalną oprawę ceremonialną, łącznie z wojskową asystą honorową. Nie była natomiast szczególnie widowiskowa w porównaniu z niektórymi wizytami głów państw.