Donald Tusk po raz kolejny przechodzi obok dziennikarzy Republiki, ignoruje pytania, uśmiecha się pod nosem i idzie dalej.
To nie jest już przypadek. To jest standard tego pojechanego rządu.
Jeśli dziennikarz zadaje niewygodne pytanie, najlepiej udawać, że go nie ma. Tylko że tych dziennikarzy oglądają miliony Polaków. I właśnie tym ludziom premier odmawia odpowiedzi.
Można nie lubić Republiki. Można krytykować jej dziennikarzy. Ale premier demokratycznego państwa nie wybiera sobie obywateli, którym odpowiada na pytania.
Bo kiedy polityk zamiast odpowiedzi wybiera głupi, tępy uśmieszek, milczenie i ucieczkę, to nie pokazuje siły.
Pokazuje, że pytania są dla niego problemem. I naprawdę trudno o bardziej żenujący obraz premiera.
Zostaw komentarz