Wiek XIX w Polsce obfitował w wieszczów. Ale i początek kolejnego stulecia wcale nie był gorszy. Do klasycznej trójki właśnie doszlusował kolejny.
Lada moment wycofana za rzekomy rasizm, seksizm itp. powieść Henryka Sienkiewicza W pustyni i w puszczy teoretycznie tylko pokazywała niższość moralną rdzennych mieszkańców Afryki. Oto pytany o Dobro i Zło afroafrykanin Kali odpowiada:
– Jak Kali ukraść, to dobry uczynek. Zły – jak ukraść Kalemu.
Wybaczcie, cytuję z pamięci, więc na pewno zachowałem tylko sens wypowiedzi. Sienkiewicz jednak nieco się pomylił. Najnowsza historia wskazuje bowiem, że Kali nie tylko miał białą skórę, ale, być może, któryś z jego synów mógł nawet służyć w Wehrmachcie.
Wielka gównoburza wywołana przez następcę propagandzisty Lisa, Tomasza Sekielskiego (syna absolwenta filologii rosyjskiej, późniejszego komendanta Ochotniczych Hufców Pracy w Bydgoszczy), mająca pokazać PiS jako partię doprowadzoną do władzy w Polsce dzięki ingerencji Putina tak naprawdę wzięła w łeb jeszcze zanim się zaczęła.
Uznany za objawione źródło informacji współpracownik skazanego Marka Falenty niejaki Marcin W. w ciągu niecałej doby stał się niewiarygodny; upublicznienie zaś jego zeznań, w których mówi o wręczonej za pośrednictwem syna Tuska monstrualnie wysokiej łapówce stanowi wg Donalda Franciszka Tuska… element klasycznej rosyjskiej metody.
Co prawda Tusk, ongiś uznany w putinowskiej Rosji za ich człowieka w Warszawie nie precyzuje, co to za metody, ale w cytowanym przez der Onet fragmencie jego wystąpienia wyraźnie słychać potępienie ujawnienia niewygodnych dla niego faktów.
Wypada jednak zgodzić się z Tuskiem. Faktycznie potrzeba utworzenia Komisji parlamentarnej jest potrzebą chwili.
Zarzut łapówkarstwa i to w wielkich rozmiarach (600 tys. euro!) musi być wyjaśniony. Zbyt wiele bowiem jest faktów wskazujących na istnienie tego zjawiska w najwyższych organach władzy w czasach, gdy Donald Tusk pełnił funkcję premiera.
Pamiętamy sprawę byłego senatora PO Józefa Piniora, już skazanego prawomocnie na karę 1,5 roku pozbawienia wolności.
Pamiętamy także Stasia Gawłowskiego, obecnie senatora.
Pamiętamy również o bliskim współpracowniku Tuska Sławku Nowaku, ksywa Lolo Pindolo…
Pamiętamy o zapominalskiej wdowie po Adamowiczu.
Pamiętamy również o umowie gazowej z Rosją, zawartej przez rząd Tuska w 2010 roku.
Konieczna jest zatem Komisja Parlamentarna ds. wyjaśnienia korupcji w najwyższych organach władzy. W latach 2007-2015.
Na to, że sprawę wyjaśnią niezależne sądy, trudno liczyć.
Wszak nie tak dawno usłyszeliśmy o doktrynie Sławomira Neumanna, czyniącej z prominentów PO osoby stojące ponad prawem.
Brak zaufania do sądów jest więc poniekąd zrozumiały.
Jest na szczęście wystarczająco dużo czasu, aby do wyborów Komisja zdążyła poczynić konieczne ustalenia.
Marcin W. wyraźnie powiedział, że w czasach rządów Tuska „karmiliśmy polityków”. I nie miał bynajmniej na myśli ówczesnej opozycji.
Kto jeszcze? Wszak trudno przypuszczać, że jedynym złym był Falenta i jego przyjaciele.
Może wreszcie nadeszła pora, by karmieniem niektórych zajął się oficjalnie Skarb Państwa, konkretnie zaś Służba Więzienna?
20.10 2022
Zostaw komentarz