Napiszę tak, średnio mnie już bawi dyletanctwo, albo prymitywne granie na uczuciach ludzkich ludzi, którzy posiedli na kilka lat ławę poselską.

W retorykę pisowską wpisuje się obecnie Konfa…cytuję pana Kuleszę:

Jako Konfederacja domagamy się w trybie pilnym przywrócenia kary śmierci za zdradę stanu – powiedział Jakub Kulesza podczas konferencji prasowej. Polityk koła Konfederacji nawiązał do sprawy Emila C.”

Dwa fałsze w jednym zdaniu. Dlatego mnie to mierzi bo nie cierpię cymbalstwa ugrupowań, które mienią się jako patriotyczne.

Oczywiście przyznał że cytuję: „Fakt, że w Polsce została zniesiona kara śmierci za zdradę stanu świadczy o jakiejś krótkiej perspektywie rządzących.”

Ale nie powiedział w jaki sposób i nie tylko za zdradę stanu, ale wobec kogokolwiek… otóż Polska podpisała protokół nr 13 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności dotyczący zniesienia kary śmierci we wszystkich okolicznościach, który sporządzono w Wilnie 3 maja 2002 roku. Protokół znosi bezwzględnie karę śmierci we wszystkich okolicznościach i wyłącza możliwość skazania na nią i jej wykonania wobec kogokolwiek. Dokument uznaje prawo do życia za prawo podmiotowe, przynależne każdej istocie ludzkiej.

Sygnatariuszami Protokołu są państwa członkowskie Rady Europy, w tym Polska, która podpisała go 3 maja 2002 roku. Protokół wszedł w życie 1 lipca 2003 roku. Nie wiem jaki jest proces wychodzenia z tej deklaracji, ale na pewno wywołałby taki akt mocne, międzynarodowe reperkusje, czy Kulesza rozkminił ten temat?

Drugi fałsz, czyli dezercję porównać do zdrady stanu… definicja „zdrady stanu” jest nawet łatwa do znalezienia w tzw. Wikipedii… cytuję:
Zdrada stanu – przestępstwo, zbrodnia godząca w najistotniejsze interesy państwa, jak udział obywatela w działaniach przeciw własnemu krajowi, próba obalenia jego rządu poprzez zamach stanu, uczestnictwo w działalności zmierzającej do uszczuplenia terytorium państwowego, próba zabójstwa głowy państwa.”

Więc nie może być mowy, aby dezercja była traktowana jak zdrada stanu. Naginanie tych terminów świadczy o zwykłej głupocie. Myślę, że tych, którzy spełniają kryteria zdrady stanu jest pod dostatkiem w obrębie naszych granic, siedzą spokojni i wyluzowani, pod krawatami, uśmiechają się do mediów już od 30 lat… już o tym pisałem kilka razy.

Czy ktoś z Konfy oskarżył ewidentnych osobników, którzy w świetle prawa dopuścili się zdrady stanu?

Odwracanie uwagi na dezertera w tym przypadku jest biciem politycznej piany…

Nie jestem przeciwnikiem kary śmierci, natomiast jestem przeciwnikiem jej wprowadzenia akurat wtedy, kiedy władze dzierżą psychopaci. Jeśli psychopaci uzyskają pozwolenie społeczne na wykonywanie kary śmierci, to będą skazywać każdego wedle uznania w myśl zasady „dajcie mi człowieka a znajdzie się na niego paragraf”. A to już się dzieje, bo psychopaci za dezercję wykonywaliby karę śmierci jak za zdradę stanu, gdyby tylko wpływowy, polityczny kacyk kiwnął kciukiem w dół.

Trzeba pozbyć się złudzeń, dziś Konfa legitymizuje PiS-owi karę śmierci i monituje rząd, do jej wprowadzenia. To działania z mojego punktu widzenia mocno niebezpieczne dla Polaków. Dopóki rządzą krajem psychopolitycy Konfederacja w kwestii kary śmierci powinna skorzystać z szansy, aby siedzieć cicho, jakby tak zacytować „klasyka”…

Na koniec paradoks… Emil C. uciekł z kraju gdzie nie ma kary śmierci, do kraju, gdzie karę śmierci się wykonuje… Czy wyżelowany Kulesza rozgryzie ten arcyciekawy dylemat?