Charakter i poziom Rady Powiatu Wadowickiego recenzuje nie tylko dobry szpital, drogi, szkolnictwo ale też kilkanaście kuriozalnych decyzji. Między innymi:
Za kadencji przewodniczącej B. Bujnickiej- Huczyńskiej zaniechano ratowania budynku dawnych koszar. Zdyscyplinowana większość odrzuciła wniosek przejęcia za darmo obiektu na siedzibę powiatu. Zakupiono za to niefunkcjonalny hotel robotniczy.
Kto na tym zyskał?
W tym samym czasie oddano wieś Głębowice Oświęcimiowi, bo Osiek po utracie Polanki tracił status gminy. W tym celu do pierwszego Zarządu powołano radnego z Głębowic, który to organizował . Nie wiem ile za ten geszeft Osiek zapłacił Wadowicom?
Z powodu wytyczonych spraw przeciwko gazecie „Nad Skawą” wyszło w trakcie procesów, że protokoły sesji Rady były poprawiane a wręcz fałszowane. Po kilku miesiącach dopiero zaczęto sesje nagrywać.
Chyba za przewodniczącego Z. Mieszczaka uchwalono rezolucję zakazującą przejazdu przez powiat urzędującemu wtedy prezydentowi Rzeczpospolitej, A. Kwaśniewskiemu.
Za kadencji przewodniczącego J. Łasaka zlikwidowano jedyne powiatowe Schronisko Młodzieżowe w Lanckoronie. Podjęto uchwałę potępiającą „ideologię gender”. Inicjator uchwały później awansował na starostę a dzisiaj jest burmistrzem miasta. Mimo tłumaczeń z mojej strony, by Rada się nie kompromitowała, Kaliński został bohaterem, Jurczaka publicznie znieważano.
Uchwała blokowała korzystanie powiatu z unijnych środków, co wyjaśnił im rząd premiera Tuska. Dowodziła negowania wartości cywilizacyjnych, a tak po prawdzie niewiedzy i dyscypliny strachu przed szefem klubu PiS.
Za kadencji Z. Kaczyńskiej usunięto z obiektu a przez to uległa likwidacji działająca od 1974 roku, kiedyś powiatowa przychodnia stomatologiczna przy ulicy Ogrodowej obecnie Wojtyłów.
Sukcesywnie sprzedawano też tereny szkoły rolniczej nad Skawą w Radoczy, zamiast renegocjować program Natura 2000, by je lepiej wykorzystać.
Zaniechano nadzoru nad państwowym majątkiem (a powiat ma to zlecone) czyli dworem Zegadłowicza w Gorzeniu. To zaniedbywanie obowiązków spowodowało bezprawną likwidacje Muzeum przez spadkobierców.
Zdaję sobie doskonale sprawę, że te potknięcia w działalności wynikały z personalnego poddaństwa samorządu wobec lokalnego polityka PiS i zwykłego nawiedzenia głupotą niektórych radnych. Żadna z tych kuriozalnych rezolucji czy uchwał Rady nie została anulowana z grzecznościowym przepraszam wobec wyborców, czy też racjonalnie wytłumaczona.
Tak wypracowana od transformacji forma władztwa pacyfikująca aktywność społeczną, przy marnej świadomości mieszkańców, całkowicie wykoleiła sens samorządności. Tworzony i pomnażany od lat majątek gminy (teren, infrastruktura, podatki itd.) jego właściciele czyli mieszkańcy oddają w wyborach na 4 lata radnym a zarząd majątkiem burmistrzowi, wójtowi, by te osoby mając do dyspozycji kapitał tak nim zarządzały i gospodarowały, by udziałowcom czyli mieszkańcom gminy – żyło się lepiej. Tymczasem jest całkowicie odwrotnie.
Przynajmniej w Wadowicach. Radni, niczym haracze, podnoszą koszty mieszkańcom. A to opłaty za śmieci, a to podatki od nieruchomości, opłaty od chodnika, ulicy, podania, zadania, zgody itd, itd. O sprzedaży czy wymianie majątku gminy, chybionych inwestycjach , wyposażeniu straży miejskiej w 160 kamer dozorujących mieszkańców jak u Orwella, przemilczę. Żeby chociaż właściciel auta z KWA, KWA, KWA miał niższą opłatę za miejski parking, albo opodatkowany mieszkaniec za korzystanie z miejskiego pisuaru – gdzie tam.
Taką kosztowną samorządność zafundowali sobie mieszkańcy, i tak ją widocznie pojmują, bo nie reagują. Z uciechą zadowolenia zrobią sobie selfie z burmistrzem albo radnym, zjedzą na festynie chleb ze smalcem ( a może zeżrą na Żarciowozach?), zaśpiewa dla nich Maryla i zagrają dęci strażacy. Acha, dzieci pozjeżdżają na dmuchawcach a jak będą mieć problem, to podatnicy zrobią zbiórkę charytatywną na fb.
PS. Nie winię organu wykonawczego czyli burmistrza z jego zastępcami i 200 osobową załogą (jeden na 90 mieszkańców). Ustawa o samorządzie gminnym zobowiązuje radnych do kontrolowania władzy wykonawczej. Takiej możliwości nie mają miasteczka okupowane przez kolaborantów mafii polityczno religijne np. w Tadżykistanie, Iranie, Korei Płn, Uzbekistanie, Gwinei, Rosji itp.
Autor: Zbigniew Jurczak Wadowiczanin, regionalista, wychowanek harcerstwa. Od czasów liceum był animatorem życia artystycznego i kulturalnego. Jest muzykiem, malarzem, publicystą. Jego praca zawodowa, działalność społeczna, polityczna i wielopłaszczyznowa twórczość artystyczna zawsze były ze sobą powiązane. Był założycielem Klubu Pracy Twórczej „Beskidnicy”, Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej, Galerii Sztuki Współczesnej BWA, współorganizatorem Klubu „Garsoniera”, regionalnej „Solidarności”, Muzeum Historycznego Wadowic, Muzeum Emila Zegadłowicza, pomysłodawca i redaktor almanachu „Beskidnicy” i „Nadskawie”, gazety „nad Skawą”, orędownik tradycji regionalnej „Czartaka”.
Zostaw komentarz