Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus uważa, że państwa robią za mało, by śledzić przebieg pandemii i poddawać zakażonych testom. Ostrzegł, że wprowadzane przez rządy restrykcje spowolnią, ale nie wygaszą epidemii koronawirusa. Polakom politycy partii rządzącej i minister zdrowia tłumaczą, że nie ma powodów do robienia większej ilości testów. Warto jednak podkreślić, że w Polsce wykonuje się ich obecnie dużo mniej niż w innych krajach europejskich.

Dyrektor generalny WHO zabrał głos podczas poniedziałkowej (16 marca 2020 roku) konferencji prasowej w Genewie. Wyraził zadowolenie z faktu, że coraz więcej państw wprowadza zdecydowane środki ograniczające rozprzestrzenianie się Covid-19. Zaznaczył jednak, że samo ograniczenie kontaktów nie wystarczy do pokonania pandemii.

Masowe testy konieczne. – „Państwa nie są wystarczająco stanowczo, jeśli chodzi o testy, izolację przypadków oraz śledzenie kontaktów (…) Najskuteczniejszym środkiem (w walce z epidemią – przyp. red.) jest przerywanie łańcuchów zakażeń. Musimy wiedzieć, gdzie dochodzi do zakażeń. Nie da się gasić pożaru z zawiązanymi oczami” – powiedział Tedros. – „Mamy proste przesłanie dla wszystkich krajów: testujcie, testujcie, testujcie” – dodał szef WHO.

Nie ma wątpliwości. – Światowa Organizacja Zdrowia, ustami obecnego szefa, dramatycznie wzywa rządy i systemy opieki zdrowotnej na całym globie: TESTUJCIE WSZYSTKIE PODEJRZANE PRZYPADKI KORONOWIRUSA. „TESTUJCIE, TESTUJCIE, TESTUJCIE!” Dlaczego? Bo nie zwalczymy pandemii bez wiedzy, gdzie jest wirus, kim są zarażeni ludzie. Proste – wyjaśnia Mariusz Ziomecki.

Polscy politycy wiedzą lepiej? – Co teraz powiedzą nasi mądrale, którzy wiecznie wiedzą lepiej? W Polsce testów się robi bardz mało. Wyjaśnienia pokrętne – zastanawia się dziennikarz.

Politycy też sie nie badają? – Swoją drogą ciekawe, czy nasze „najważniejsze osoby w państwie” są równie wstrzemięźliwe w testowaniu samych siebie. Głowy bym nie dał – ironizuje Mariusz Ziomecki.