Kilka dni temu przed zamachem o którym teraz głośno, policja niemiecka chodziła po jarmarkach i sprawdzała czy przypadkiem biali obywatele nie mają w torebkach zbyt „długich pilników do paznokci”.
Na bank nie zaczepiali ciemnawe grupki, ale aby wykazać się, że należy im się micha i wczesna emerytura wykazywali się inicjatywą wobec tych, którzy mogą najwyżej na nich krzywo popatrzeć.

Nie doczytałem czy to było auto spalinowe czy elektryczne. Jak spalinowe, to dostanie pewnie dodatkowe zarzuty, że wjechał nim do strefy czystego transportu?

Kpię sobie z Niemców, a przede wszystkim z polityków i urzędników.

Bez względu czy było to inspirowane i w pewnym sensie przygotowane przez jakieś służby czy prywatna inicjatywa wariata, to winę za to ponoszą ludzie, którzy wybrali sobie takich a nie innych polityków, a urzędnikom dali możliwość decydowania o meblowaniu im życia w taki a nie inny sposób.

Kiedy ludzie dostają stałą, regularną i pełną michę przez lata zaczynają z biegem czasu żyć i budować wokół siebie nierealny świat.

Problem w tym, że zazwyczaj ten świat nie sypie się nagle u większości ludzi. W domu ojciec czy matka nie wraca nagle do domu każdego dnia pijana, ale zaczyna od „małpek”, problemów w pracy, pożyczkach, nie dotrzymywaniu słowa wobec znajomych i bliskich, … Wszyscy będą się oszukiwać tak długo jak się da, aby nie dopuścić do siebie myśli, że za chwilę to „pierd….. nie”.

W firmie pojawia się coraz więcej dziwnych ludzi, którzy są znajomymi prezesa, wiceprezesa, członka zarządu. Dochodzą cię głosy, że jeden lubi przyćpać a drugi łoi wszystko co ma ładne pośladki i jest młodsze od niego, trzeci robi jakieś wałki na boku bo chce rozwijać swój inny interes. Ba! nawet ich kochanki, kochankowie, znajomki zaczynają wciągać do tej firmy swoich znajomków, kochanków, kochanki, pociotki.
Póki firma się kręci i jest wypłata, to wszyscy są zajefajni dla siebie i składają sobie życzenia świąteczne czy uczestniczą aktywnie nawet w najbardziej debilnych pomysłach wymyślonych przez szefa.

Zatem Niemcy są jak taka firma. Na górze rodzina, cwaniacy, złodzieje, kochanki, kochankowie zlecająca administracji, która w obawie o michę wykona najbardziej głupie zarządzenia a przy okazji coś przytuli i dla siebie. Jeszcze niżej pracownicy, którzy widzą, że to burdel, ale póki się kręci, to mają na suchą krakowską i herbatę Saga.

Autor: Diario