Zdaniem prawicowym odwołanie w referendum prezydenta Krakowa nazwiskiem bodaj Miszalski świadczy o nadchodzącej klęsce kompromitacji 13 grudnia w zbliżających się wyborach parlamentarnych.

Ale inaczej sądzi bańka rządząca.

Oto niezawodny Jan Hartman w szybko usuniętym komentarzu oskarżył… zwolenników Miszalskiego. Bo gdyby do urn nie poszli wówczas referendum byłoby nieważne – ergo w Krakowie powstałoby metro. 😉

Jak sądzę nawet on zorientował się, że taki koment jest wyjątkowo głupawy. Świadczy bowiem niezbicie, jak bardzo w pogardzie przedstawiciele „uśmiechniętej Polski” mają demokrację.

Dalej idzie facebookowy głos Tuska, używający od lat nicka sok z buraka.

Zatem w większości wypadków aby odwołać prezydenta, burmistrza czy też wójta potrzebna jest frekwencja wyższa niż przy wyborach!

W II turze wyborów prezydenta Krakowa wzięło udział 45,5% uprawnionych do głosowania.

Głos Tuska postuluje więc warunek praktycznie niemożliwy do spełnienia.

Mecenas Qń na portalu X rży usiłując przykryć coraz widoczniejsze przerażenie.

Ale do odwołania całej Rady Miasta Krakowa zabrakło raptem… 0,03%!

To nawet nie jest przysłowiowy ciut ale ćwierć ciuta!

Czy Giertych wzorem wyborów prezydenckich ’25 nie opublikuje wzorcowego protestu wraz ze swoim numerem PESEL?

Czy znowu słyszymy, jak to Bracia Kamraci uwalili najlepszego po 966 roku prezydenta Krakowa? 😉

Teraz poważniej. Miszalski jako prezydent stał się powszechnym pośmiewiskiem. Co więcej zadłużył Kraków bardziej niż Majchrowski przez wszystkie swoje kadencje (w sumie 22 lata). I to bez widocznych efektów.

Oczywiście krakowiacy (i górale?) mogą wybrać następnego prezia z KO. Mecenas Qń oraz „głupi Jaś” są o tym przekonani.

Liczenie jednak na to, że kolejny figurant z partii Donalda Tuska okaże się mniej podatny na epidemię kolesiostwa jest cokolwiek naiwne.

Trawestując słowa napisane ongiś przez Sienkiewicza:

Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Niemcy, Żydzi, Rosjanie, Ukraińcy i kto żyw naokoło. A my z Donaldem Tuskiem powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.

Pożyjemy… Najwyżej krakowiacy urządzą kolejne referendum.

Ale to akurat może przybrać formę kryterium ulicznego…

 

25.06 2026

fot. facebook