Mój artykuł odnośnie wprowadzenia do ukraińskiej szkolnej programy pogłębionego kursu historii I RP wywołał dość gorące dyskusje i reakcje. Odniosę się tutaj do kilku typów powtarzających się w różnych miejscach komentarzy do tamtego tekstu.
1/ Wprowadzenie łacińskiego alfabetu. Czy to jest możliwe. Krótka odpowiedź – NIE. Dlaczego? To że Ukraina w obecnych warunkach coraz lepiej dostrzega swoją bliskość polityczną i kulturową do krajów dawniej RP, a co za tym idzie chce lepiej poznać historię tego państwa jako również i swoich korzeni … to nie oznacza że Ukraińcy się polonizują czy że marginalizują inne okresy swojej historii i inne twory państwowe do których również się odwołują. Na przykład do Rusi Kijowskiej … I w tym obszarze istnieje inne duże państwo czyli Rosja, która historię wszystkich tworów państwowych na tym obszarze chce zmonopolizować dla siebie. Rusi przede wszystkim. To jest jej ideologiczny fundament. Cyrylica jest bardzo ważnym spadkiem kulturowym Rusi. Na Ukrainie przez pewien czas toczyły się dyskusje nie tylko w kołach naukowych, ale i w społeczeństwie odnośnie możliwego przyjęcia łacińskiego alfabetu, ale one ustały z czasem. Bo ogólnie uznano że taki krok byłby prezentem dla rosjan i by im pomógł udowodnić światu że to jest tylko ich spadek kulturowy i nikogo innego. Tak że nie, Ukraińcy nigdy nie porzucą cyrylicy dlatego że to jest część ich tożsamości narodowej. Należy do kwestii fundamentalnych i do tego takich które są obszarem sporu między nimi a rosją.
2/ Część komentujących dość ostro i agresywnie się odnosiło do wiadomości o zmianach w programie szkolnym na Ukrainie. I to jest ciekawe, bo z pierwszego spojrzenia trudno doszukać się negatywu w tej informacji. Natomiast pojawiły się komentarze w stylu „Zaraz ci Ukraińcy nawymyszlają. Zaraz się ośmieszą. Ci Ukraińcy to w książkach piszą i że i koło oni wymyślili. Zaraz się okaże że ta Ukraina tysiąc lat ma” No i oczywiście „Ukraińcy i Ukraina nie istnieli jeszcze do roku … podaje się różne daty do wyboru … Sztuczne państwo skłóconych ludzi, sztuczny naród”.
Wydawałoby się , że takie słowa usłyszymy tylko z ust Putina i rosyjskich propagandystów. Natomiast jest pewna liczba ludzi w Polsce w odpowiedni sposób ukierunkowana ideologicznie, dla której taki bliski rosyjskiemu punkt widzenia na historii bardzo odpowiada. Dlaczego tak jest? To jest proste. Bo i światopogląd ci ludzie mają dość bliski do tego rosyjskiego. Wszystko co jest w historii Polski chcą sprywatyzować i nazwać wyłącznie polskim. Co oczywiście jest absurdem z punktu widzenia historii jako nauki bo współczesne pojęcia państwo, nacja … one nijak się nie mają do realiów XVII wiecznej RP. Ale ci ludzie kiedy słyszą że ktoś inny zaczyna odwoływać się do tych samych historycznych wydarzeń i wartości które oni sprywatyzowali w głowie dla siebie, zaczynają czuć się zagrożeni. Z Ukraińcami którzy zaczynają badać I RP jako część swojej historii odnoszą się tak samo jak z rosjanie w przypadku Ukraińców odwołujących się do historii Rusi. Alarm im w głowach pracuje. Krew zalewa … i reakcja jest przez to podobna. Ukraina nie istnieje. Nie ma historii. Ukraińcy jako naród został stworzony przez sowietów w XX wieku … i takie tam inne bzdury. To wszystko ma zwyczajnie udowodnić że ten naród jest nikim i z tego powodu żadnych nam tu roszczeń nie będzie stosował do naszych świętości.
Przykro mi rozczarowywać takich ludzi. Taki pogląd na Ukraińców po tym wszystkim co teraz demonstrują na polu bitwy, już się nie sprawdzi.
Dla chętnych wesprzeć moją stronę: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz