Grzęźniemy w ruchomych piaskach idei wątłych i kombinatorskich. Powstają krótkotrwałe nowe ortodoksje, a zbałamuceni ludzie potrafią uwierzyć we wszystko.
Napaleni pogromcy chrześcijaństwa budują gmachy z własnych projekcji, żeby je widowiskowo burzyć, co przychodzi im z łatwością, bo obalają głupstwa, które setki razy powtarzane żyją już własnym życiem.

Jeśli jednak krytykom brak elementarnej wiedzy, to dlatego, że ospałym intelektualnie katolikom brak wiedzy.

Dowodów jest trylion. A najlepszym obśmiane do szczętu Niepokalane Poczęcie. Kpiarze są przekonani, że pojęcie to odnosi się do dziewictwa, podczas gdy dogmat mówi, że Matka Jezusa urodziła się wolna od grzechu pierworodnego.
I kolejne nieporozumienie: koncepcja grzechu pierworodnego też budzi wściekłe oburzenie. Twierdzenie że dziecko rodzi się obarczone jakąś pierwotną winą wydaje się piramidalną niedorzecznością, a myśl, że przez pokolenia dziedziczymy ‘grzech Adama’ byłaby absurdem.

Naprawdę? Absurdem?
A czy nie takimi aby sprawami zajmuje się psychologia? I tysiące terapeutów? Na wiele wieków przed Freudem koncepcja grzechu pierworodnego mówiła o tajemniczym mechanizmie powielania zła.

Rozpoczęte, trwa nie tylko w nas. Jest zaraźliwe i poniekąd wspólnotowe. Choć każdy ponosi indywidualnie odpowiedzialność za to co zrobił, to zaangażowanych po stronie zła jest wielu.

Dziedziczymy je, jak dzieci alkoholików dziedziczą dysfunkcje i traumy.
Ono wpisuje się w przeszłość i obarcza przyszłość.

Jest mało prawdopodobne, że dziecko urodzone dziś w Gazie (Izraelu) będzie wolne od nienawiści. Raz uruchomiona spirala zemsty i odwetu kręci się przez pokolenia. I rodzi pokusę, by problem wyeliminować przez doszczętną eksterminację wroga.
Stąd ludobójstwa.
Problem w tym, że nawet kiedy nie ma już żądnych rewanżu ofiar, zło pracuje w zwycięzcach/oprawcach.

Chrześcijaństwo proponuje nadzieję na pokonanie fatum. Znakiem szansy na zatrzymanie koła zła ma być chrzest. Czy to działa w praktyce? Czasem działa, a częściej nie działa, bo nie jest to zabieg magiczny w typie hokus pokus.
Wymaga wysiłku na wielu planach; niekoniecznie kazań. Jednak sama nadzieja na wyrwanie się z pułapki powielanego wiecznie zła jest wartością. Potrafię zrozumieć tych, którzy w to nie wierzą i uszanować ich sceptycyzm. Oczekuję jednak szacunku dla psychologicznej, społecznej i metafizycznej przenikliwości tej wizji.

fot. Anna Buczek
[3 nagroda w profesjonalnej kategorii Fine Art Photography Awards 2020].

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.