Szanowny Józku.
Decyzje, aby w miejscu wyburzonego starego szpitala tworzyć kolejny obiekt administracyjny, to sabotaż wobec miasta i mieszkańców powiatu, wobec pacjentów szpitala.

Powiat budując SOR i dwa pawilony, zabrał miastu 2,5 ha terenów zielonych na te inwestycje. Powinien zgodnie z ustawą, oddać chociaż ten hektar zieleni, uzupełnić stratę, którą miasto poniosło. Czy tak trudno pojąć potrzebę enklawy zieleni w tym miejscu, bo obok wszędzie beton, asfalt, parking na Kościuszki i Karmelu? Potrzeby zieleni dla dobra pacjentów i wizytujących?

Czy obecny sojusz Ludowców ze Wspólnotą w powiecie to kamuflaż waszych pierwotnych powiązań politycznych? Wszak pomysł zabudowy tej zielonej strefy jest z poprzedniej kadencji samorządowców PiS – u starosty E. Kurasa (czytaj tutaj).

Czy odzyskanie dawnych koszar na Lwowskiej jest tak nierealne? Czy prowadzono jakieś rozeznanie, rozmowy z obecnym właścicielem? Jakie są argumenty przeciwne tej propozycji?

Obiecywał wstępne rozmowy w sprawie koszar radny Mlak, ale facet chyba niepoważny.

Radny Jończyk, doświadczony starostwem i kierownictwem samorządowiec, opiniuje, dywaguje ale bez konkretów i racjonalnego uzasadnienia.

Czy tak trudno zaprosić, pojechać do właściciela – zapytać z pozycji petenta. Macie jako powiat tyle możliwości barterowego majątku i taktycznych rozwiązań. Wiem że przedsiębiorczość i decyzyjność gospodarcza jest wam raczej obca jako stałym od lat pracobiorcom samorządowym.

Zapytajcie jednak o opinię fachowców a nie grasantów żerujących obok was na budżecie. To żaden wstyd posiłkować się wiedzą innych.

Pożeńcie te interesy, by was ludzie nie przeklinali i nie potępili. I nie stawiajcie na litość boską, kolejnego domu publicznego waszej ignorancji.

PS. Jak chę oglądać cyrk czy komedię, to kupuje bilet i idę na spektakl. Proszę wytłumaczyć rajcom, że w wyniku wyborów zostaliście wynajęci na 4 lata do zarządzania naszym majątkiem, z moich m.in. podatków. Wy jako radni jestescie materialnie bezproduktywni, bo wasze diety są zwolnione z podatku. Wyoślij to Józef tym co nie pojmują swojej służebnej roli wobec mieszkańców i ich majatku (państwowego także).

Ja wiem, że ten rodzaj samorządności oparty na poddaństwie, na strachu, szantażach i prowokacjach wobec kontestatorów władzy gminnej czy powiatowej – to wadowicka specyfika, bo takiej samorządności was nauczyła długoletnia burmistrz później poseł i jej asystent. Czyżby znowu wami kierował, jak to bywało z 10 lat temu?

Foto: Powiat Wadowicki

Autor: Zbigniew Jurczak  Wadowiczanin, regionalista, wychowanek harcerstwa. Od czasów liceum był animatorem życia artystycznego i kulturalnego. Jest muzykiem, malarzem, publicystą. Jego praca zawodowa, działalność społeczna, polityczna i wielopłaszczyznowa twórczość artystyczna zawsze były ze sobą powiązane. Był założycielem Klubu Pracy Twórczej „Beskidnicy”, Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej, Galerii Sztuki Współczesnej BWA, współorganizatorem Klubu „Garsoniera”, regionalnej „Solidarności”, Muzeum Historycznego Wadowic, Muzeum Emila Zegadłowicza, pomysłodawca i redaktor almanachu „Beskidnicy” i „Nadskawie”, gazety „nad Skawą”, orędownik tradycji regionalnej „Czartaka”.