Widać, iż poza Pragą i Brnem wszędzie w całych Czechach absolutnym zwycięzcą tegorocznych wyborów parlamentarnych w Republice Czeskiej jest ruch ANO Andreja Babiša. Tym niemniej ANO (cała nazwa ANO 2011 – Akcja Niezadowolonych Obywateli) nie będzie w stanie rządzić samodzielnie, w 200 osobowej Izbie Poselskiej będzie miał(o) 83 foteli. Babiš więc utworzy albo mniejszościowy rząd z poparciem dwóch ugrupowań (najprawdopodobniej SPD Tomio Okamury i Zmotoryzowanych – partii konserwatywnej) albo utworzy z tymi partiami koalicję.

Obecny rząd – partie i ruchy, które go tworzyły ()czyli liveralna koalicja SPOLU, STAN i do jakiegoś czasu Piraci) – poniósł spodziewaną porażkę, ale nie jest ona dramatyczna.

Przegranym jest jednoznacznie poza koalicją rządową także ugrupowanie „Stačilo!” – czyli komuniści z kilkoma mniejszymi partiami (m.in. socjaldemoracją), koalicja ta nie pokonała pięcioprocentowo progu wyborczego.

Na mapie politycznej ruch ANO bywa określany jako siła centroprawicowa i centrolewicowa – nie sposób tego jednoznacznie określić.

Samo ANO lubi slogan, że jest ruchem dla wszystkich, swoistym frontem narodowym, więc prawicowość i lewicowość nie ma tu żadnego znaczenia. Krytycy mówią, że ANO to partia jednego człowieka, gdzie wszystko jest podporządkowane interesom jego imperium biznesowego.

Zwolennicy z kolei twierdzą, że jest to jedyny ruch, który skutecznie broni interesów szerokiej rzeszy wyborców. ANO wygrał(o) wybory, ponieważ wszystkim obiecało wszystko. Najbardziej symptomatycznym hasłem wyborczym ANO było „Wybierzcie lepsze życie”…

Tak więc, o ile prezydent Petr Pavel nie zrobi jakiegoś niespodziewanego ruchu (do czego ma prawo), Andrej Babiš jako szef ANO zostanie przyszłym desygnowanym premierem z zadaniem powołania rządu. Jeżeli mu się to uda, wszystkim będzie się w Czechach żyło lepiej…