PMI spada z 47,1 do 44,6 pkt.

W czerwcu polski przemysł nie tylko nie odbił, ale wyraźnie pogłębił spadki. PMI na poziomie 44,6 to nie są „drgania na wykresie” – to sygnał, że przedsiębiorcy duszą się w warunkach braku zamówień, niepewności i stagnacji.

Podczas gdy Europa odbija (Niemcy, Hiszpania – PMI w górę), Polska znów idzie pod prąd. Ale tym razem nie w dobrym sensie.

Przypomnę: jeszcze dwa lata temu byliśmy lokomotywą wzrostu w regionie. W kryzysie covidowym, wojennym, energetycznym – nasz przemysł się bronił. Teraz wyraźnie traci grunt pod nogami.

Czy to tylko efekt cyklu? Czy może efekt bezruchu i braku decyzji inwestycyjnych nowej ekipy? Bo od 7 miesięcy słyszymy o „audytach” i „czyszczeniu”, a przedsiębiorcy nie mają ani jasnych reguł, ani impulsu do działania.

Gospodarka nie znosi próżni. Jeśli rząd nie podejmie realnych działań prorozwojowych – nie z PowerPointa, tylko z prawdziwego budżetu – to PMI nie będzie jedynym wskaźnikiem, który spada.

Obraz Alexandra_Koch z Pixabay

Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.