Barbara Nowacka.
Nie wierzę w przejęzyczenie. Nie wierzę w złą wolę (już zaczynają pisać, że Niemcy jej zapłacili za to, żeby tak powiedziała).
Barbara Nowacka czytała z kartki. To nie było więc żadne przejęzyczenie. Podejrzewam, że to był brak wiedzy. Tak osoby piszącej przemówienie (no, chyba, że to sabotaż) jak i Pani Minister. Wszak ona informatyk, nie historyk.
Coraz częściej można spotkać takich ludzi. Ostatnio rozmawiałem z pewnym urzednikiem, który nie wiedział, że w 1937 roku w Rosji przeprowadzono antypolskie czystki i zamordowano ponad 100 000 Polaków. A zajęciem tego urzędnika było rozstrzyganie o tym, komu przyznać Kartę Polaka.
Jest to trochę efekt współczesnej edukacji,z jej specjalizacją, a trochę intelektualnego zaniedbania się. I symbol naszych czasów. Dzisiaj ludzie z szeroką wiedzą, wrażliwi, nie znajdują się w polityce. Coraz więcej tam bulterierów, którzy potrafią jedynie powtarzać wyuczone formułki. Czas humanistów w Sejmie powoli się kończy. Dzisiejsza Polska ceni show i nie chce słuchać „bajdurzeń” Gombrowicza, Miłosza, Józefa Mackiewicza, Sartre’a, Camusa, czy innych podobnych.
Pani Minister, politycy koalicji – głupszego wytłumaczenia niż „przejęzyczenie” znaleźć chyba nie mogli. Sama Minister chyba nawet nie rozumie, że przekroczyła wszelkie możliwe granice żenady. I ktoś taki na wdrażać reformy w szkolnictwie. Rozumiem – w programie nauczania informatyki, ale w całej edukacji?
Z chęcią bym skończył ten tekst cytatem, że „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” ale obawiam się, że w ministerstwie edukacji zaraz zaczną podejrzewać, że to jakiś tik toker rzucił hasło reklamowe.
Foto. Gov.pl
Zostaw komentarz